Nietrudno się domyślić, że pisząc o systemach Apple jestem ich stałym użytkownikiem. Jak już kiedyś wspomniałem, mam z nimi do czynienia od dawna, dokładnie od 23 lat. Widziałem chyba wszystkie modele, na przynajmniej połowie pracowałem. I przyznam się bez wstydu - tak, jestem fanem Apple. Nie wyznawcą, nie sekciarzem - fanem. Tak, jak jestem fanem Led Zeppelin, Pink Floyd, Gogol Bordello i samochodów Peugeot. Na biurkach w firmie i w domu mam całkiem niezłe PC, software korporacyjny, w serwerowni Windows z FreeBSD pół na pół (19 serwerów), pod opieką ponad 200 maszyn w całym województwie i do tego (obecnie) jeden... MacBook Pro. Ten, który staje obok mojego PC na moim biurku i który co dzień wędruje ze mną w drodze do pracy i z powrotem.
Na nim mam wszystko czego potrzebuję do pracy, nawet w wirtualnej maszynie Windows XP z oprogramowaniem, którego natywnej wersji na Maka nie ma. Podkreślam - komputerów używam do pracy, rozrywka to margines.