r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Skończcie już z tym Silverlightem! Microsoft wzywa serwisy wideo do nowoczesności

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zła wiadomość dla wszystkich tych, którzy w filmowym biznesie zainwestowali w Silverlighta. Webowe środowisko uruchomieniowe, które miało wprowadzić do przeglądarek programy pisane w .NET i rozbudowane media internetowe, a w praktyce skończyło jako podstawa dla odtwarzaczy zabezpieczonych przez DRM treści, zostało skreślone przez sam Microsoft.

Dzisiaj wszystko to, co w poprzedniej dekadzie można było zrobić za pomocą Silverlighta czy Flasha, można zrobić za pomocą standardowych technologii webowych. Nawet filar zastosowań Silverlighta, czyli odtwarzacze zabezpieczonych przed piratami mediów w serwisach VoD może zostać zastąpiony przez mechanizmy Media Source Extension i Encrypted Media Extensions, pozwalające wykorzystać natywne dla przeglądarek potoki multimediów. Dla Silverlighta oznacza to mniej lub bardziej zasłużoną emeryturę. W przeciwieństwie do Adobe, wierzącego wciąż w to, że Flash ma miejsce w Sieci, przynajmniej jako platforma uruchomieniowa dla gier, Microsoft oficjalnie ze swoim rozwiązaniem się rozstał.

Nowa domyślna przeglądarka Windows 10, czyli Microsoft Edge, nie będzie obsługiwała już wtyczki Silverlighta, tak samo jak wcześniej zrezygnowano w niej z obsługi rozszerzeń ActiveX. To część transformacji, jaką przechodzą internetowe media, rezygnujące z bazujących na własnościowych wtyczkach rozwiązań na rzecz standardów wspieranych przez konsorcjum W3C. Dla Microsoftu decyzja ta nie jest trudna od strony technicznej – Edge w pełni wspiera wszystkie uznane standardowe mechanizmy szyfrowania mediów, czyniąc wszyty w Silverlighta DRM PlayReady zbędnym.

r   e   k   l   a   m   a

Znacznie trudniej będzie się z tym ogarnąć tym wszystkim serwisom internetowym, które wybrały własnościowe rozwiązanie Microsoftu jako standardowy sposób dostarczania zabezpieczonych mediów. Jednym z największych graczy w tej branży był oczywiście Netflix, amerykański serwis od dawna jednak pracuje nad rozwiązaniem prawdziwie multiplatformowym, wykorzystującycm standardy webowe. Znacznie gorzej jest np. z popularnymi serwisami VoD z Polski, które poprzez wybór Silverlighta były niegdyś niedostępne dla użytkowników Linuksa. Teraz to im przyjdzie się próbować dostosować do nowych realiów, przygotowywać nowe zgodne ze standardami odtwarzacze, które będzie można uruchomić w przeglądarce Edge.

Microsoft tymczasem stawia sprawę jasno – zachęca wszystkie firmy wykorzystujące Silverlighta do przejścia na rozwiązania bazujące na schematach szyfrowania DASH/MSE/CENC/EME, które są natywnie wspierane przez Windows 10 i jego przeglądarkę. To jest najbardziej interoperacyjne podejście, jakie można uzyskać, działające też nie tylko w Chrome, Edge czy Safari, ale też w otwartym Firefoksie, wykorzystującym do tego wtyczkę-kontener stworzoną przez Adobe.

Firmy, które wykorzystują napisane w Silverlighcie aplikacje biznesowe nie muszą póki co się przejmować. Windows 10 pozwoli uruchamiać je poza przeglądarką, a jeśli ktoś musi uruchomić je w kontekście stron internetowych, to zawsze pozostaje Internet Explorer 11, będący przeglądarką dodatkową, wspierającą rozwiązania Microsoftu sprzed lat.

Zainteresowani implementacją standardowych mechanizmów DRM w Microsoft Edge powinni zapoznać się z wpisem na blogu twórców tej przeglądarki.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.