r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Skype: słuchawki i nagrywanie zostają, ale zapomnij o czatowaniu przez Pidgina

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zapowiadane przez Microsoft zmiany w Desktop API Skype'a wzbudziły niepokój wśród użytkowników, producentów urządzeń łączących się z tym komunikatorem oraz rozmaitych rozszerzeń zwiększających jego funkcjonalność – i trudno się temu dziwić, skoro przez lata Skype obrósł w dziesiątki dodatkowych aplikacji, niejeden też użytkownik kupił specjalne słuchawki, pozwalające na VoIP-owe telefonowanie przez tę sieć. Po wprowadzeniu zmian, wszystko to trafiłoby na śmietnik. Na szczęście jednak aż tak źle nie będzie.

Pod koniec października Microsoft ogłosił, że Desktop API (znane wcześniej pod nazwą Skype Public API) nie jest już wspierane i zostanie wycofane w grudniu tego roku. Inżynierowie firmy tłumaczyli, że wiąże się to z koniecznością wprowadzenia zmian, które zwiększą jakość połączeń i szybkość dostarczania wiadomości, przy jednoczesnej dbałości o czas działania na urządzeniach mobilnych. Desktop API, wprowadzone przez Skype'a w 2004 roku, po prostu nie zapewniało żadnego wsparcia dla rozwoju aplikacji na smartfonach i tabletach, nie było zaprojektowane dla świata połączonego w chmurze, więc konieczne okazało się jego wycofanie.

W zamian deweloperzy mieliby korzystać z mechanizmu Skype URIs (czyli wywoływania funkcji Skype poprzez hiperlinki), pozwalającego na tworzenie innowacyjnych mobilnych, webowych i desktopowych aplikacji, które mogą inicjować połączenia i czaty Skype, pozwalając użytkownikom na komunikację z ich przyjaciółmi, rodziną i firmami w wygodny, a przy tym znany sposób. Działa to niemal wszędzie, oczywiście poza desktopowym Linuksem – linuksowy klient wciąż nie obsługuje Skype URIs, i nie wiadomo kiedy miałby zacząć to robić.

Dotknęło to przede wszystkim tych wszystkich, którzy korzystają z aplikacji do nagrywania połączeń Skype'a, takich jak popularna Pamela. Sam Skype nie ma bowiem żadnych mechanizmów pozwalających na nagrywanie połączeń, ale odkąd pojawiły się dla niego umożliwiające to dodatki, stał się jednym z ulubionych narzędzi wszystkich tych, którzy przeprowadzają zdalnie wywiady. Nic więc dziwnego, że w mediach branżowych pełno było narzekań na decyzję Microsoftu.

Narzekania pomogły – Skype co prawda dalej zamierza wycofać Desktop API, ale jednocześnie na razie zachowa jego najczęściej wykorzystywane funkcjonalności, czyli możliwość nagrywania połączeń i kompatybilność z słuchawkami niezależnych producentów. Niestety jednak nie dotyczy to rozszerzeń, które pozwalały na czatowanie przez Skype'a przez inne komunikatory, takie jak np. skype4pidgin. W ten sposób użytkownicy Skype'a stracą jedyną możliwość bezpiecznego czatowania z w wykorzystaniem protokołu OTR (Off-the-Record Messaging). Nie wiadomo też, ile potrwa to „na razie”. Jeśli firma znajdzie alternatywne sposoby nagrywania połączeń, to zapewne pozostałości Desktop API całkowicie z klientów Skype'a usunie.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.