r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sobota Linuksowca - Wormux

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Lata temu firma Team 17 wpadła na prosty, acz genialny pomysł - zrobić grę w której jedna armia robaków będzie ścierała się z innymi z użyciem różnorakich dziwnych broni i przy akompaniamencie śmiesznych odzywek. Tak w 1995 roku narodziła się seria Worms, która królowała na polu imprezowych tytułów dwuwymiarowych. Później całość przeniesiono w 3D i klimat rozgrywki gdzieś się zatracił. Na szczęście ruch otwartego oprogramowania wciąż pamięta stare, dobre czasy i tak oto powstało Wormux - z wersji na wersję coraz lepszy, ciągle rozwijany klon kultowych „robaków”.

Pierwszym, co rzuca się w oczy po odpaleniu tytułu jest brak możliwości gry z komputerem – twórcy obecnie udostępnili nam jedynie pojedynek z żywym przeciwnikiem przez sieć bądź bezpośrednio przed jednym monitorem. Okazuje się jednak, że deweloperzy już pracują nad porządną sztuczną inteligencją wrogów, która ma być dodana w jednej z kolejnych wersji – także spokojnie. Choć gra w moim odczuciu nie do końca oddaje klimat pierwowzoru (bo ten był niepowtarzalny), tak grywalność mamy tutaj na bardzo podobnym poziomie. Identycznie jak w Worms przejmujemy kontrolę nad naszą małą armią, po czym używając różnorodnych broni dążymy do wykończenia ekipy, bądź ekip przeciwnika.

Kontrolowana drużyna musi należeć do jednej z 13 frakcji, a właściwie ikon otwartego oprogramowania. Mamy tu do dyspozycji m.in. pingwinki będące logiem GNU/Linux, diabełki stanowiące rozpoznawalny znak systemów BSD, czy płonące liski, których myślę nikomu nie trzeba przedstawiać. O ile wygląd postaci nie budzi zastrzeżeń i wręcz potrafi wywołać uśmiech na twarzy, to już sama ich animacja jest na razie niestety dosyć kiepska. Niby wszystko jest porządku - podwładni chodzą, skaczą, celują - robią to jednak bardzo sztywno i schematycznie, a już np. podczas takiego lotu z większej wysokości jakiejkolwiek animacji po prostu brak. Podobnie przy kontakcie ludka z gruntem. Tego typu graficzne niedoróbki jednak kłują w oczy, choć gra się całkiem przyjemnie.

r   e   k   l   a   m   a

Przed rozpoczęciem rozgrywki właściwej, zaraz po wyborze drużyny, przychodzi pora na dobór mapy. Spośród 41 przygotowanych przez twórców aren z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Miejscówki zostały wykonane starannie, a co najważniejsze - pomysłowo i nieraz zabawnie. Co więcej, stworzenie nowej mapy według własnych upodobań jest dziecinnie proste, chociaż twórcy nie zaimplementowali do gry jakiegokolwiek generatora plansz - wystarczy zainstalować chociażby Gimpa. Wszystkie dostępne areny składają się bowiem z 3 obrazków oraz pliku xml, dzięki czemu ich edycja, czy dodawanie kolejnych, nie stwarza większych problemów.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.