r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Soczi 2014, czyli igrzyska technologii

Strona główna AktualnościSPRZĘT

O XXII Zimowych igrzyskach Olimpijskich w Soczi mówi się różnie. Nie brak informacji o niedokończonych obiektach, absurdalnych rozwiązaniach oraz korupcji i zepsuciu oligarchów. Przy tym wszystkim są prawdopodobnie najbardziej opakowanym technologią wydarzeniem sportowym w historii. I nie chodzi tu tylko o to, że nad bezpieczeństwem wydarzenia czuwa PRISM na sterydach.

Bezpieczeństwo zostało zresztą zakwestionowane jeszcze przed zapaleniem olimpijskiego znicza. Reporter NBC News, Richard Engel, puścił w świat historię ataku na swoje urządzenia, który miał miejsce jeszcze na moskiewskim lotnisku. Na szczęście serwis Errata Security ostudził emocje — na przykład zaznaczył, że Engel sam pobrał na swoje urządzenie złośliwą aplikację i zainstalował ją, dając jej wszelkie uprawnienia. Ryzyko jest oczywiście wysokie, ale cytowany przez konkurencyjny CBS News Marc Rogers, ekspert z firmy Lookout, twierdzi, że niebo jeszcze nie spadło nam na głowę. Urządzenia wcale nie będą atakowane natychmiast po podłączeniu się do sieci, jak zostało to zaprezentowane przez NBC News, i jeśli będą używane „normalnie”, nic im nie zagraża — również ze strony służb monitorujących ruch. Kaspersky zaleca jednak korzystanie tylko z zabezpieczonych sieci, korzystanie z VPN-ów przy przesyłaniu wrażliwych danych (logowanie do banku) i, tradycyjnie, ostrożność przy odwiedzaniu stron oraz instalowaniu aplikacji.

Jeśli zaś chodzi o atletów (około 6 tysięcy) i kadrę trenerską, reporterów (prawie 10 tysięcy), wolontariuszy (25 tysięcy) i oficjeli, obsługująca Igrzyska firma Avaya zapewniła im sieci, zbudowane w Soczi od podstaw. Wymagało to ustawienia ponad 2,5 tysiąca punktów dostępowych w 11 obiektach, trzech wioskach olimpijskich i dwóch centrach prasowych. Każda grupa łączy się z osobną, zabezpieczoną siecią. Co ważne, wszelkie dane dotyczące osiągnięć sportowców przesyłane są bezpiecznym kanałem, do którego nie ma dostępu z zewnątrz. Widzowie jednak muszą polegać na rosyjskich operatorach telekomunikacyjnych.

r   e   k   l   a   m   a

Jeśli zaś chodzi o niezawodność systemów, firma Atos, zarządzająca infrastrukturą, zapewnia, że o wszystko zadbała. Przygotowania trwały od 2010 roku i bazują na doświadczeniach z innych olimpiad i paraolimpiad, obsługiwanych przez firmę. Według Patricka Adiby, CEO Atosa, kontrakt na obsługę tego wydarzenia to największy kontrakt na obsługę IT wydarzenia sportowego w historii. Infrastruktura podzielona została na 4 bloki, odpowiedzialne za: zarządzanie zawodami, rozprowadzanie informacji o wynikach, integrację, testowanie i zabezpieczenie, oraz operacje wymagające wykorzystania całej infrastruktury. Na system składa się 400 serwerów, 1000 urządzeń sieciowych i 5,6 tysiąca komputerów, które mają zapewnić możliwość pracy i komunikacji łącznie 220 tysiącom akredytowanych użytkowników. Aby upewnić się, że systemowi niegroźne są ataki ani awarie, w ciągu ponad 100 tysięcy godzin testów Atos przygotował się na 9 tysięcy scenariuszy. Zasymulowano 70 wydarzeń sportowych, odbyły się też dwie „próby generalne”.

Na infrastrukturze przeładowanie Igrzysk technologią się nie kończy. Igrzyska w Soczi zgromadzą rekordowe ilości danych, za zbieranie których odpowiedzialne jest 230 ton ekwipunku, należącego do Firmy Omega, odpowiedzialnej za mierzenie 650 tysięcy czasów, dystansów i wyników podczas zawodów. W tym roku wykorzystuje się czterokrotnie więcej urządzeń, niż 4 lata temu w Vancouver. Firma zamontowała na przykład układy odpowiedzialne za odczytywanie i przekazywanie w czasie rzeczywistym danych o przyspieszeniu, prędkości i przeciążeniach w saniach bobslejowych. Dzięki temu widzowie mogą po raz pierwszy na bieżąco śledzić te informacje, co do tej pory było przywilejem miłośników Formuły 1. Głównym wyzwaniem konstruktorów była miniaturyzacja urządzenia — używane w Soczi moduły ważą zaledwie 300 gramów.

Technologia jest obecna również w innych dyscyplinach. Czas przejazdu podczas zawodów łyżwiarstwa szybkiego mierzony jest z dokładnością do jednej tysięcznej sekundy, dzięki laserowym czujnikom. Narciarze biorący udział w biegach płaskich zostali oczywiście wyposażeni w odbiorniki GPS. Komentatorzy dostają informacje o wynikach natychmiast, nawet jeśli 17 konkurencji jest rozgrywanych w tym samym czasie.

Uwagę przyciągają także elementy czysto rozrywkowe, na przykład widoczny powyżej ekran morfujący w twarze, który został umieszczony przy wejściu do olimpijskiego parku. Ekran mający prawie 7 metrów wysokości pokazuje twarze uczestników, którzy zrobią sobie zdjęcie w jednej z siedmiu budek. Każda twarz renderowana jest z wykorzystaniem 11 tysięcy tłoków z LED-owym podświetleniem. Co ciekawe, ekran początkowo miał odzwierciedlać barwy skóry, ale zostało to uznane za… zbyt straszne. Ekran jest dziełem brytyjskiego projektanta Asifa Khana oraz Scotta Eatona, który pracuje między innymi z Pixarem i Lucasfilm.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.