SoftMaker Office 2006 dla Linuksa i FreeBSD

19.12.2006 22:01, Autor: Grzegorz Niemirowski (gniemirowski), Kategoria: News
NewsImage

Pojawiła się wersja pakietu biurowego SoftMaker Office 2006 dla systemów Linux i FreeBSD.

SoftMaker Office zawiera edytor tekstu TextMaker oraz arkusz kalkulacyjny PlanMaker. Jego główną zaletą jest bardzo dobra kompatybilność z Microsoft Office. Według producenta przewyższa znacznie pod tym względem OpenOffice. Choć nie ma klienta e-mail czy programu do tworzenia prezentacji, dzięki atrakcyjnej cenie może być dobrą alternatywą dla pakietu Microsoftu. Zalety SoftMaker to także stabilność i szybkość działania.

SoftMaker jest dostępny na platformy Linux, Windows, FreeBSD, Sharp Zaurus i Windows Mobile. Wersja pudełkowa dostępna jest w cenie 69,95 USD. Dostępne są zniżki przy okazji aktualizacji oraz nabycia wersji na kilka platform. Ze strony producenta można pobrać 30-dniową wersję testową.

Źródło: SoftMaker
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (30)  

Avatar
pio (niezalogowany) | 19.12.2006 22:20#1

Wudaje się być dobrą alternatywą

Avatar
pawelek (niezalogowany) | 19.12.2006 22:28#2

Ciekawe :) Pobieranie już jest w kolejce.

Avatar
Gucio (niezalogowany) | 19.12.2006 22:29#3

280 zeta za alternatywny pakiet biurowy to lekka przesada, nawet pudełkowy openoffice.pl jest dużo tańszy choć też ładnie próbuje naciągać ludzi na komercyjne licencje.

Avatar
Galaktyczny Edek (niezalogowany) | 19.12.2006 22:37#4

Przyznam, że uzywam tego pakietu w wersji windowsowej i jestem zachwycony. Pisząc zwiezle - jest to to czym powinien byc dobry pakiet biurowy, bez jakis niepotrzebnych i malo uzywanych funkcji. Przyznam, ze program jeszcze mnie nie zawiodl i oby tak zostalo.

Aha, Ashampoo Office to wlasnie SoftMaker Office w innym opakowaniu. Pisze to bo Ashampoo ma dosc czeste promocje, np. przez jeden z listopadowych tygodni powyzszy pakiet kosztowal 35 dolarow.

Avatar
Realista (niezalogowany) | 19.12.2006 23:28#5

Za 380 kupuje MS Office na 3 komputery bez bajerów z kompatybilnością po polsku z pełnym supportem w Boxie. z upgradem do Office 2007

Avatar
artek (niezalogowany) | 19.12.2006 23:36#6

a czy ten pakiet jest po polsku ?

Avatar
Wacek (niezalogowany) | 20.12.2006 0:08#7

@Realista
Może i tak ale wersje dla Nauczycieli, Studentów i Uczniów.

Avatar
oscyloskop (niezalogowany) | 20.12.2006 0:09#8

@ Realista : W wersji dla uczniów, nauczycieli, i studentów. A nie każdy się zalicza do którejś z tych grup...

Avatar
zbyszekk (niezalogowany) | 20.12.2006 0:15#9

OpenOffice jest lepszy bo darmowy

Avatar
Vins (niezalogowany) | 20.12.2006 1:12#10

@Realista
a ja widziałem tą wersje za 199zł :D
dla ciekawych podaje linka
http://www.promise.pl/sklep/oss/

Avatar
trux (niezalogowany) | 20.12.2006 4:24#11

Realista@

To zainstaluj MS Office na Linuksie lub FreeBsd. Życzę powodzenia...

Avatar
trux (niezalogowany) | 20.12.2006 4:31#12

SoftMaker nie obsługuje dokumentów OpenOffice, to poważny minus.

Avatar
Realista (niezalogowany) | 20.12.2006 8:08#13

wersja office 2007 ma zapis iż jest do użytku NIEKOMERCYJNEGO czyli jeśli nawet nie uczysz się /studiujesz możesz go kupić i używać byle nie był wykorzystywany w działalności gospodarczej!!!

Avatar
Iryt (niezalogowany) | 20.12.2006 8:11#14

żarcie w śmietniku masz darmowe to dlaczego za nie płacisz przecież darmowe jest lepsze

Openoffice może jak dojrzeje do wersji 4.0 będzie realnym zagrożeniem dl offica nadal ma zbyt wiele niedoróbek i strasznie muli

Avatar
kiler (niezalogowany) | 20.12.2006 9:01#15

do zbyszekk - uważasz, że jak coś jest darmowe to jest lepsze od czegokolwiek płatnego?

Ja wolę dobrą wodę mineralną lub Żywca (mimo że muszę za niego zapłacić) od darmowej wody z rzeki ;-)

Avatar
Monk (niezalogowany) | 20.12.2006 10:23#16

@ zbyszekk : Nie zawsze darmowe znaczy lepsze...

Avatar
sokrates (niezalogowany) | 20.12.2006 10:42#17

Myślę że to żadna konkurencja dla MS Office. Ja używam zamiennie MS Office z OpenOffice ze względu na to że pewne rzeczy robi się w łatwiej w OO a inne w MS. Jeśli komuś nie wystarcza darmowy OO to z pewnością nie wystarczy mu SoftMaker Office i kupi produkt od MS.

Avatar
thegenerat (niezalogowany) | 20.12.2006 10:44#18

Można przy tym programie zatrzymać się na chwilę i ucieszyć się, że konkurencja nie pozwoli Microsoftowi osiąść na laurach. Ale po 15 min testowania; wnioski: 16 384 wierszy, brak mechanizmu podobnego do tabel przestawnych - nie pozwala to na rozwiniecie skrzydeł przy próbie analizy wielowymiarowej tabel danych. A w domu pozostaję przy OpenOffice, lepszy i w dodatku darmowy. Jeśli chodzi o pracę z dużymi plikami i wysoką wydajność - wybieram Excela.
Na razie: świat aplikacji biurowych to świat MS Office - wszyscy inni tylko w nim mieszkają.

Avatar
Neutrino (niezalogowany) | 20.12.2006 11:12#19

Na początek - powiedzcie, ile zaawansowanych funkcji Office wykorzystujecie. Używam MsOffice na co dzień w pracy/ Raczej zaliczyłbym się do użytkowników zaawansowanych. Nie wydaj mi się, abm kiedykolwiek (poza jednym razem w życiu) w skorzystał z jakichkolwiek zaawansowanych funkcji oprogramowania. Śmiem twierdzić, że nikt z normalnych użytkowników nie korzysta z więcej niż 2..3% funkcji oprogramowania. Te same funkcje dostępne są zarówno w MsOffice jak i OpenOffice i pewnie w tym oprogramowaniu również. Dla domu wybrałbym jednak darmowy OpenOffice - chociażby po to, aby wesprzeć społeczność OpenOffice. I jeszcze jedno - ostatnio z domowych komputerów wyrzuciłem Office 2003. Zastąpiłem go poprzez OpenOffice 2.0.4. I tak pakiet wykorzystywany jest bardzo rzadko. A jego zgodność z MsOffice jest wystarczająca (chociaż tutaj można się spierać, czy przypadkiem nie zgodność formatu *.doc jest zgodna ze standardem).

Avatar
olo (niezalogowany) | 20.12.2006 11:30#20

Kiedyś też byłem pasjonatem rozbudowanych, często profesjonalnych programów. Ale kiedyś usiadłem przemyślałem jakie faktycznie funkcje w danych programach wykorzystuje i stwierdziłem, że OpenOffice zupełnie mi wystarczy do pisania, czy też do prostych obliczeń statystycznych. Podobnie jest z GIMPem czy Inkscape do rysowania (i wiele innych tego programów). Wielu, jak nie większość, do napisania podania musi mieć Microsoft Office 2007 (oczywiście w wersji Profesional), a do zgrania i poprawienia fotek z wakacji oczywiście Photoshopa CS3. Ze względu na ich cenę są to z reguły pirackie kopie. Wielu LUBI TYLKO KOLEKCJONOWAĆ OPROGRAMOWANIE. Pewnie wielu się także chwali, że ma conajmniej kilkaset filmów w DivX. I jestem ciekawy ile tych filmów z ze swojej (najprawdopodobniej pirackiej) kolekcji osoby te obejrzały przynajmniej 2 razy?
Dlatego też, tym, którzy myślą stać się z jakiś powodów legalnymi użytkownikami, i przy tym nie zrujnować sobie budżetu proponuję, zróbcie analizę, faktycznego wykorzystania używanego przez siebie oprogramowania.

Avatar
G.Gn7 (niezalogowany) | 20.12.2006 17:31#21

@Monk:
" Nie zawsze darmowe znaczy lepsze..."
Zależy, co i jak do tego podejść! Ja, używając coraz to więcej programów Open Source powoli się przekonuję do tego, że jest odwrotnie(może nie we wszystkich przypadkach ale w większości)! Spróbuj porównać płatnego WinZip'a do darmowych IzArc czy TugZip, czy GPLowego 7Zip'a , a zrozumiesz, co dokładnie mam na myśli!


@iryt, @kiler:
Przygotujcie jakiś katalog z plikami i spakujcie go płatnymi i darmowymi arciwizerami!
Spróbujcie za pomocą płatnego RAR'a i ACE'a użyskać lepszą kompresję od "gorszego bo darmowego" 7zip'a, UHARC, czy KGB Archiver'a !
Życzę POWODZENIA!

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 20.12.2006 18:23#22

Neutrino i olo - macie zupełną rację.
Sam używałem kiedyś (przez 4 lata) MS Office. Aktualnie (jeśli dobrze pamiętam od jesieni 2005 używam tylko OpenOffice. Z ciekawości zakupiłem sobie demo MSOffice 2003 za 15 zł. (o dziwo licencja miała być na 30 dni jest zaś do 31.01.2007 !!! - takim Microsoft szczodry).
Ale do tematu. Zainstalowałem sobie MS Office 2003, popisałem w nim, potestowałem. Co prawda brakuje mi w OO czegoś takiego jak Publischer w MSOffice, ale w końcu doszedłem do wniosku, że nawet szkoda kasy dla wersji Basic MS Office (a OEM kosztuje coś ok 600 zł na stanowisko). Za tę kwotę mam OpenOfficePL na trzy stanowiska. A OO w zupełności się sprawdza. To co robiłem podczas testów w MSOffice 2003 mogę bez problemu zrobić w OpenOffice. Bajerów mi nie potrzeba - i płacić za coś, czego i tak nie będę używał, bo nie potrzebuję w tej chwili.
Znam firmy, w których na 20-30 stanowiskach z OpenOffice sobie doskonale radzą.

Avatar
G.Gn7 (niezalogowany) | 20.12.2006 20:03#23

@kiler

A ja zaś wolę pojechać do swojej babci na wieś i za darmo napić się świeżego mleka prosto od krowy, niż kupić w sklepie mleko w plasikowym woreczku, czy tekturowym pudełku i jeszcze musieć przygotowywać je przed wypiciem!

@Monk:
Przestań już głosić teorie o tym że komercyjny jest lepszy, bo zachęcasz tylko do piracenia programów!

Avatar
@G.Gn7 (niezalogowany) | 21.12.2006 6:24#24

A ja zaś wolę pojechać do swojej babci na wieś i za darmo napić się świeżego mleka prosto od krowy, niż kupić w sklepie mleko w plasikowym woreczku

Zacznijmy od tego iż Twoja babcia za krowe zapłaciła czyli jeśli by uznać iż krowa to program niestety krowa nie jest freeware i wymaga administratora :) który ją karmi i oporządza, przy pomocy aplikacji "Krowa" został utworzony program "mleko" również sprzedawany jako program trial "w pełni funkcjonalny o określonym czasie użytkowania" i wątpie iż każdemu rozdaje program "mleko" za darmo bo by poszła z torbami ... tak więc nic nie ma za darmo

Avatar
thegenerat (niezalogowany) | 21.12.2006 11:18#25

Porównanie użyteczności dużych pakietów komercyjnych (w tym przypadku MS Office) z rozwiązaniami mniejszymi, tańszymi lub też programami darmowymi (w tym także Open Source) nie powinno sprowadzać się do arbitralnego osądu 'lepsze-gorsze. koniec dyskusji'. To tak jakby powiedzieć, że buty o rozmarze 44 są najlepsze. Jeśli pakietu biurowego używasz jedynie do prowadzenia budżetu domowego (po 10 latach uzbiera Ci się raptem 3-4 tysięcy rekordów) i nie zamierzasz kilkadziesiąt razy dziennie kroić tej bazy we wszystkich płaszczyznach, agregować, szukać trendów, drukować multi-wykresów to kupno MS-Office jest po prostu głupie, a instalowanie pirackiej wersji jest bardziej niż głupie, świadczy o głębokiej ignorancji i w dodatku jest niezgodne z prawem. Tak samo jeśli MS-Office instaluje się przysłowiowej "pani Krysi", która w szczytowej formie intelektualnej wpiszę formułę =Suma(...) a w estetycznej chwili ekstazy sformatuje wygląd tabelki 4 kolumny na 10 wierszy. W takim przypadku 200% potrzeb pokryje OpenOffice, który owszem, ma swoje wady - ale nie są one na tyle istotne, żeby ulegać owczemu pędowi instalowania hurtem pirackiego MS Office, bo "się czasem przyda".
Druga strona medalu, czyli o funkcjonalnościach, które część osób określa jako "zbędne bajery" (pewnie dlatego, że nigdy ich nie potrzebowali i potrzebować nie będą) i nie mam tu na myśli "animowanego spinacza";) Nigdy nie posunąłbym się do stwierdzenia, że np. taki Photo Shop zawiera "zbędne bajery". Dlaczego nie powiedziałbym tego? Ponieważ nigdy nie pracowałem z nim profesjonalnie, np. codziennie, przez kilka lat, osiem godzin dziennie. Dlatego moja pochwała GIMP-a, którego w domu używam do amatorskiej obróbki zdjęć i uważam za doskonały program nie idzie w parze z pogardliwym prychnięciem w stronę Photo-Shopa, że drogi, że przerost formy nad treścią itp.
W rozważaniach statystycznych często pojawia się zasada 80/20. Myślę, że dotyczy ona także sposobu wykorzystywania programu, głębokości penetracji jego możliwości. 80% użytkowników używa 20% możliwości i odwrotnie. Gdyby ten histogram podzielić bardziej szczegółowo to pewnie znalazłaby się 5 procentowa grupa użytkowników, którzy potrzebują i wykorzystują 95% możliwości programu. Jeśli przekłada się to na pozytywne efekty biznesowe to ich przypadku kupno MS-Office ma sens. I w ich odczuciu (tak jak w moim) porównywanie takiego MS Excel z OO Calc jest po prostu śmieszne a już zderzenie MS Access'a z OO Base jest masakrą dokonaną na bezbronnym w swoim niemowlęctwie programie.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 21.12.2006 12:27#26

thegenerat :

Popieram Cię w 100% procentach.
Swoje "wywody" opieram na czymś co miałem okazję doświadczyć, zaś bardziej szczegółowo na pracy np. w MSOffice i OpenOffice.

Jeśli piszę o "bajerach" w MSOffice to mam na myśli właśnie funkcjonalność obu pakietów (szczególnie porównanie Word/Writer, Excel/Calc, itd.).
I na przykład dla mnie jest takim "bajerem" funkcjonalność Excela w ilości wierszy (ponad - jeśli dobrze pamiętam - 1 mln). OpenOffice Calc ma ponad 65 tyś więrszy.
Tylko, że akurat ja maksymalnie wykorzystuję góra kilkaset.
Więc dla mnie takie rzeczy są "bajerami". A problem w tym, że w przypadku MSOffice ma program "kombajn", tyle że nie umiem i nie potrzebuję nim jeździć, już nie mówiąc o tym, że nie mam gdzie. Ale cena konkretna, bo to kombajn.
Problem też w tym, że OpenOffice nie ma aż takiej (a praktycznie w ogóle) promocji jak MSOffice.
Znam właściciela sklepu z oprogramowaniem. Jak próbuje sprzedaż zwykłym ludziom lub małym firmom OpenOffice to reakcja ludzi jest taka :
a co to jest ? Ja tego nie znam ! Inni mają MSOffice więc i ja muszę mieć ! Jak tańszy i to sporo - to znaczy, że badziewie !
Owszem. Wersja OpenOffice do 2.0 i "mi nie przypadła do gustu" - nie czarujmy się rewelacją nie była. Ale jak znajomy pokazał mi wersję 2.0 od razu wywaliłem nielegala MSOffice i zainstalowałem OpenOffice. I jestem zadowolony. A że akurat produkcji OpenOffice Polska to czysty przypadek (testowałem najpierw wersję z UX System. Jak zamówiłem komercyjną wersję bo potrzebne mi na wszelki wypadek wsparcie techniczne myślałem, że będzie właśnie z UX. Jak doszła to okazało się, że w hurtowniach mają, ale wersję OpenOffice Polska. Ale wsumie też nie narzekam. Ani na kompilację OpenOffice ich produkcji, ani na wsparcie techniczne).

Avatar
thegenerat (niezalogowany) | 21.12.2006 13:10#27

@Jactra.
Pierwsze co zrobiłem po uruchomieniu MS Office 2007 to [Ctrl]+[strzałka w dół] i Alleluja;)
2^20 (1 048 576) wierszy! potem [Ctrl]+[Strzałka w prawo] 2^14 (16 384) kolumn.
Dla mnie bomba. Dziwiłem się potem, że nikt nie pisał na początku (dopiero potem) o tej zmianie, że skupiono się raczej na naskórku wizualności. Do nowego wyglądu się przyzwyczaję, liczę na to, że pod tą (zbyt kolorową jak na mój gust) maską kryje się wciąż sprawny i szybki silnik, który nie zamuli gdy podam mu kilkaset tysięcy rekordów i tysiąc zmiennych do przemielenia :]

Avatar
jpv2 (niezalogowany) | 21.12.2006 14:25#28

To, że darmowe nie zawsze jest lepsze nie oznacze, że darmowe zawsze musi być gorsze.

Przykład: w pracy używam M$Offica (bo muszę) i mi Word nie odświeża obrazków. Muszę go ręcznie zwinąć na taskbar i spowrotem rozwinąć. Jak przeskroluję dokument, albo przysłonię czymś okno Worda, to zabawa zaczyna się od początku. W domu mam Open Office i nie ma z nim takich problemów. I szczerze mówiąc wali mi ile nowy M$ office ma milionów wierszy czy kolumn, bo tego nigdy nie użyję. Dokumentów z grafą używam cały czas i funksconalność komercyjnego Worda ustępuje w tym przypadku darmowemu Writerowi.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 21.12.2006 16:20#29

jpv2 :

Właśnie o to mi chodziło ! Co z tego, że MSOffice ma ponad (jak ktoś napisał wyżej) 1 mln wierszy w excelu i ponad 16 tyś kolumn, jeśli tyle nie potrzebuję ? To po co mam płacić taką kasę ? Za funkcje, których nie używam i nie wiadomo czy kiedykolwiek będę ? żeby użyć 16 tyś kolumn i ponad kilkaset tyś wierszy to ile stron by coś takiego miało (np. na wydruku lub w pliku pdf) ? Kto to będzie czytał i kto takie raporty przygotowuje ?

Avatar
thegenerat (niezalogowany) | 21.12.2006 18:59#30

Arkusz kalkulacyjny nie służy tylko do PRZYGOTOWANIA danych i ich wydruku.. Takich ilości danych nikkt nie czyta. z takich ilości danych wyciąga się esencje - wnioski. Ten proces to zamiana danych w wiedzę. A wiedzy w pieniądze;)

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av