r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Solu: fiński kieszonkowy komputerek ma zmienić nasze myślenie o desktopie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Rozmach i pomysłowość, jaka towarzyszyła pierwszym dekadom rozwoju komputerów osobistych gdzieś się skończyły, kolejne pecety czy Maki w zasadzie nie przynoszą niczego nowego. Może obecna forma PC osiągnęła granice doskonałości? Grupa ludzi z Helsinek przedstawiła jednak na Kickstarterze coś, czego jeszcze nie było. Zaprojektowany przez nich komputer o nazwie Solu ma przynieść pierwszy od 30 lat zupełnie nowy paradygmat działania komputerów desktopowych.

Zaprezentowany przez fińskich inżynierów prototyp wygląda jak niewielki, mieszczący się w dłoni kwadratowy tablecik o zaokrąglonych rogach. Większość powierzchni zajmuje dotykowy ekran o przekątnej czterech cali i rozdzielczości 1440×1440 pikseli, osadzony w drewnianej bryle o grubości 12 mm. Jedyne gniazdko to nowe USB 3.1 Type-C. Trzeba przyznać, że pod względem wyglądu komputerek jest piękny, wpisując się w najlepsze tradycje skandynawskiego wzornictwa.

Sam wygląd nie wystarczy jednak przecież do obiecywanej rewolucji. Solu zbudowany został od podstaw z myślą o pracy grupowej w chmurze, tak by użytkownik nigdy się już nie martwił kwestiami pamięci masowej, instalacji oprogramowania czy tworzenia kopii zapasowych dokumentów. Wszystkie dokumenty są przechowywane automatycznie w chmurze Solu, a system operacyjny zwalnia z konieczności zarządzania urządzeniem i pozwala przywrócić stan pracy na dowolnym innym egzemplarzu komputerka. Tak, dobrze myślicie, to już wszystko obiecywał Google Chrome OS – Finowie chcą to jednak zrobić lepiej.

r   e   k   l   a   m   a

Przede wszystkim system operacyjny SoluOS przynosi zupełnie nowy, niepodobny do niczego interfejs użytkownika, podobno inspirowany tym, jak działa ludzki mózg. Projektami i dokumentami, spiętymi w gałęziach grafów opisujących przestrzenie robocze, zarządza się intuicyjnymi gestami. Tu nie ma mowy o otwieraniu aplikacji, do których następnie ładuje się pliki – w interfejsie po prostu powiększa się dokument, nad którym chce się pracować, za pomocą metod dostarczanych przez systemowe oprogramowanie. Nie ma znaczenia, czy to nasz dokument, czy udostępniony nam przez współpracowników, system traktuje je na równi, zgodnie z uprawnieniami. Nie trzeba więc żadnych okienek, żadnych ikonek, żadnych pasków menu czy przycisków Start. Jeśli nie mamy akurat dostępu do Sieci, dane będą zapisywane lokalnie i zostaną zsynchronizowane po ponownym połączeniu.

Solu to zarówno urządzenie mobilne, jak i jednostka centralna innowacyjnego desktopowego komputera. Finom udało się osiągnąć to, czego nie osiągnął dotąd Canonical. Po podłączeniu do komputerka zewnętrznego wyświetlacza i klawiatury, możemy pracować tak samo jak dotąd, tylko na większym ekranie, z fizyczną klawiaturą, ale… bez myszki. Zastępują ją samo Solu, przemieniające się wówczas w inteligentnego trackpada.

Przedstawiona na Kickstarterze specyfikacja sprzętowa Solu może jeszcze ulec zmianie na lepsze, ale póki co mowa jest o wykorzystaniu procesora NVIDIA Tegra K1 (tak przynajmniej wynika z opisu), 4 GB RAM, 32 GB wbudowanej pamięci podręcznej, synchronizującej się z chmurą, dwupasmowego Wi-Fi b/g/n oraz Bluetootha 4.0 oraz akumulatora 1200 mAh.

Ten ciekawy sprzęt ma być oferowany w ciekawym hybrydowym modelu sprzedażowym. Cena detaliczna Solu wynosić ma 449 euro (choć wciąż na Kickstarterze w przedsprzedaży można zamówić go za 349 euro), do tego dojdzie miesięczny abonament w wysokości 20 euro. Za te pieniądze otrzymujemy nieograniczoną ilość pamięci masowej w chmurze i dostęp do wszystkich stworzonych dla Solu aplikacji, których autorzy mają być wynagradzani według statystyk użytkowania.

Oczywiście z aplikacjami dla zupełnie nowego komputera i własnościowego (póki co) systemu, o którym wiele przecież nie wiadomo sprawa jest najbardziej kłopotliwa. Finowie obiecują zgodność z Androidem, ale także zupełnie nowe oprogramowanie, pisane już teraz przez wiele studiów software'owych. Jak to jednak będzie wyglądało w rzeczywistości – trudno powiedzieć. Niektórzy analitycy uważają, że rynek komputerowy jest dziś zbyt dojrzały, by mogło się na nim znaleźć miejsce dla zupełnie nowej platformy, bez względu na to, jak bardzo jest innowacyjna. Już teraz jednak widać, że Solu wzbudziło wielki entuzjazm w społeczności Kickstartera. Do zakończenia publicznej zbiórki (a w rzeczywistości przedsprzedaży) zostało 26 dni, tymczasem już udało się zebrać ponad 153 tys. euro z oczekiwanych 200 tysięcy.

Więcej informacji o tym bardzo ciekawym projekcie znajdziecie na stronie producenta Solu.co. Zainteresowani zakupem Solu w przedsprzedaży powinni odwiedzić stronę na Kickstarterze.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.