r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sonda New Horizons dziś prześle pierwsze zdjęcia Plutona

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Wysyłane w kosmos komputery nie oszałamiają parametrami technicznymi, jednak pod względem niezawodności i odporności na czynniki środowiskowe deklasują wręcz nasze biurkowe pecety. Wystarczy wspomnieć choćby łazik Opportunity, którego bank pamięci flash dopiero po 11 latach ciągłych operacji zaczął wykazywać problemy. Na razie żadnych problemów za to nie zgłasza sonda New Horizons, która po niemal dziewięciu latach podróży zbliżyła się do Plutona, największej karłowatej planety Układu Słonecznego.

Warto przypomnieć, że gdy w styczniu 2006 roku rozpoczynała się misja New Horizons, Pluton był jeszcze oficjalnie planetą – dopiero pół roku później, decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej, został zdegradowany do rangi obiektu transneptunowego, plutoidu czy też planety karłowatej. Te dziewięć lat podróży sonda New Horizon spędziła w większości w uśpieniu, budzona jedynie by sprawdzić jej stan, czy zrobić zdjęcia mijanego Jowisza i jego księżyców.

Jowisz był bowiem kluczowym „napędem” sondy. Choć ma ona też zestaw swoich własnych czterech silników głównych i 12 manewrowych, to o własnych siłach New Horizons nie zdołałby dotrzeć do Plutona. Dlatego w 2007 roku największa planeta Układu została wykorzystana jako grawitacyjna katapulta, by wystrzelić z szybkością ponad 80 tys. km/h sondę w kierunku Plutona.

r   e   k   l   a   m   a

Po przebyciu ponad 4,8 mld kilometrów, tj. około 32 odległości Ziemia-Słońce, New Horizons zbliżyło się wreszcie do karłowatej planety i dziś prześle pierwsze zdjęcia tego zagadkowego ciała niebieskiego oraz pierwsze dane na temat jej księżyców.

Zestaw narzędzi badawczych zainstalowanych na sondzie jest dość szeroki – mamy tam kilka spektrometrów, detektory cząstek i pyłu kosmicznego, a także monochromatyczną, teleskopową kamerę wysokiej (1024×1024 pikseli) rozdzielczości i niewielką kamerę barwną. Bardzo interesujący jest pokładowy system komputerowy, a właściwie systemy komputerowe. Pierwszy odpowiada za dowodzenie i obróbkę danych, drugi służy sterowaniu i kontroli. By zwiększyć niezawodność, oba systemy zostały zduplikowane, tak że New Horizons łącznie ma cztery komputery pokładowe.

Ich sercem jest przedstawiciel architektury MIPS: 32-bitowy procesor Mongoose V, taktowany zegarem 12 MHz. To „utwardzona”, uodporniona na promieniowanie kosmiczne odmiana jednostki centralnej R3000, znanej dobrze posiadaczom pierwszej konsoli Sony PlayStation. Jako pamięć masową wykorzystano dwa banki pamięci flash po 8 GB każdy. Wartość takiego redundantnego podejścia pokazał wypadek w 2007 roku, kiedy to komputer dowodzenia, ze względu na błąd pamięci musiał zrestartować i wprowadzić sondę w tryb awaryjny. Na szczęście po dwóch dniach udało się przywrócić pracę całego systemu, bez większej szkody dla misji sondy.

Komunikacja z New Horizons jest bowiem znacznie trudniejszą sprawą, niż np. z łazikiem Opportunity. Choć sondę wyposażono w podwojony zestaw anten parabolicznych, jednej o średnicy 2,1 m, drugiej 30 cm, z całym kompletem wzmacniaczy, a kontakt z Ziemi zapewnia potężny system 70-metrowych anten system Deep Space Network, to i tak można spodziewać się szybkości transferów na poziomie co najwyżej jednego kilobita na sekundę. Dodajmy do tego opóźnienie sygnału wynoszące już ponad 4,5 godziny – i widać, że nie będzie łatwo: przez czas, jaki New Horizons spędzi w pobliżu Plutona, zdąży przesłać na Ziemię z powrotem w najlepszym razie połowę zawartości swojego banku pamięci.

Przynajmniej o zasilanie New Horizons nie trzeba się martwić. Sonda wykorzystuje radioizotopowy generator termoelektryczny, zawierający ładunek 11 kilogramów tabletek plutonu-238. Ten właśnie ładunek był powodem protestów ekologów, próbujących zablokować misję w obawie przed nuklearną katastrofą, ale na szczęście dla misji nic z tego nie wyszło – system zasilania daje dziś pokładowym instrumentom i elektronice do dyspozycji ok. 200 W mocy, z napięciem 30 V.

W lipcu tego roku sonda zbliży się na odległość ok. 10 tys. km do Plutona, a następnie pomknie w stronę Pasa Kuipera, docierając tam w 2019 roku. Później opuści nasz Układ Słoneczny na zawsze, mknąc ku gwiazdom jako ruchomy pomnik cywilizacji naukowo-technicznej z planety Ziemia. Nie tylko zresztą pomnik, ale też i grobowiec – na pokładzie New Horizons znalazło się miejsce na urnę z prochami Clyde'a Tombaugha, amerykańskiego astronoma, który w 1930 roku odkrył „dziewiątą planetę”.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.