r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Spór o prawa do marki Duke Nukem rozstrzygnięty, czy to wyzwoli Księcia?

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Od kilkunastu miesięcy Gearbox Software procesowało się z wskrzeszonym studiem 3D Realms oraz jego partnerem Interceptor Entertainment o prawa do robienia gier z najtwardszym blondynem branży gier wideo, czyli umięśnionym Dukem Nukemem. Ostatecznie ojcowie serii Borderlands doszli do porozumienia ze stroną przeciwną i tylko potwierdzili, że to oni od początku trzymali niepoprawnego Księcia na smyczy.

Przypomnijmy, że to Gearbox posklejało do kupy robiony przez wiele lat projekt Duke Nukem Forever i wypchnęło na rynek. Wcześniej przejęło od 3D Realms potrzebne do tego prawa, ale twórcy postaci Duke'a nagle doznali amnezji. Zaczęli promować grę RPG Duke Nukem: Mass Destruction, co naturalnie natychmiast wywołało odpowiednią reakcję właściciela marki. Ponieważ sprawa w sądzie się przeciągała, powstająca produkcja musiała zmienić założenia. Tak właśnie narodziła się Shelly Bombshell Harrison, czyli żeński odpowiednik Nukema, damulka z cybernetycznym ramieniem.

Najbardziej pokrzywdzony w tym wszystkim był odpowiedzialny za przygotowywanie Mass Destruction Interceptor, który niby uzyskał licencję na kolejny projekt z kultową postacią, ale od kogoś, kto nie mógł jej udzielić. Wszyscy się ucieszyli, kiedy obie zwaśnione strony doszły do wniosku, że nie ma co dzielić Duke'a na części, bo szkoda byłoby pogrzebać taką postać. Jest tym samym wreszcie nadzieja na wielki powrót nasterydowanego bohatera na łono gier akcji, najlepiej znów w formie strzelanki FPP.

r   e   k   l   a   m   a

Trzeba niemniej zdawać sobie sprawę z upływu czasu. W zeszłym roku minęło 18 lat od premiery niezapomnianego hitu Duke Nukem 3D. Kontynuację przygód twardziela w niesławnym Forever przygotowywano lat aż 15. W międzyczasie nastąpiła zmiana pokoleniowa, zupełnie inaczej wyglądają obecnie trendy w grach i nierozważny oraz romantyczny inaczej Nukem musi zwyczajnie zostać przemyślany na nowo, jeśli ma przemawiać do szerszego grona odbiorców. Id Software najwyraźniej uda się jednak pięknie odświeżyć Dooma, więc czemu nie wierzyć w reanimację kosiarki do trawy?

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.