r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Spotify chce zagrozić Netflixowi i rusza na podbój rynku wideo

Strona główna AktualnościINTERNET

Szwedzi ze Spotify rozkręcili swój serwis muzyczny na globalną skalę, teraz chcą spróbować swoich sił na rynku strumieniowania wideo. Firma planuje uruchomić własne kanały z autorskim materiałami filmowymi. Usługa ma ruszyć jeszcze w tym roku w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i w Szwecji.

O nowym pomyśle Spotify poinformowała agencja Bloomberg. Z jej doniesień wynika, że w ciągu kilku miesięcy na Spotify pojawi się 12 nowych produkcji wideo, tematycznie związanych z szeroko rozumianą kulturą popularną oraz muzyką. Będą one podzielone na odcinki, z których każdy ma trwać maksymalnie 15 minut. To sygnał, że Szwedzi uważnie przypatrują się trendom internetowym i dostrzegają rosnące znaczenie filmów: z jednej strony niezbyt długich, ale z drugiej odpowiednio angażujących i mających potencjał, by oderwać użytkownika od usług konkurencji.

Taki krok Spotify nie dziwi, bo wpłynięciem na ten rynek interesują się już poważnie także internetowe rekiny, np. Google, które planuje poszerzyć ofertę YouTube o seriale. Pewnym tropem może być też globalna ekspansja Netfliksa. Jak jednak wiemy, jest to serwis płatny, więc tutaj pojawia się ryzyko dla Spotify: gdy użytkownik wyda pieniądze u innego dostawcy internetowych multimediów, wtedy może nie zdecydować się na zakup subskrypcji u Szwedów. Stąd też zapewne plan firmy, aby nagrania wideo na Spotify były dostępne także dla tych, którzy korzystają z bezpłatnej wersji serwisu.

r   e   k   l   a   m   a

Ponadto Bloomberg cytuje jednego z menadżerów Spotify, Toma Calderone'a, który kieruje obszarem współpracy w zakresie wymiany treści z innymi serwisami internetowymi. Przekonuje on, że użytkownicy oczekują właśnie takiego kroku: Muzyka zawsze będzie dla nas najważniejsza, ale nasi słuchacze chcieliby od nas czegoś więcej.

Według Bloomberga, materiały wideo pojawią się w Spotify jeszcze w tym roku. Dla Polaków nie mamy jednak dobrej wiadomości: obejrzą je tylko Amerykanie, Niemcy, Brytyjczycy i Szwedzi. W Polsce, jak to zbyt często bywa, możemy głównie czytać o nowinkach, nad których wprowadzeniem pracują potentaci Internetu, a później cierpliwie czekać, aż pojawią się one także u nas.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.