r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sprawa „Wkręconych” zatacza szersze kręgi, także poza siecią torrent

Strona główna AktualnościBIZNES

W ostatnim czasie donosiliśmy o śledztwie świdnickiej prokuratury, w wyniku którego na Dolnym Śląsku zarekwirowano pod zarzutem nielegalnego udostępniania materiałów objętych prawem autorskim około 1000 komputerów. Okazuje się jednak, że w przypadku przynajmniej części z nich oskarżenia mogą być bezpodstawne.

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Świdnicy dotyczyło naruszenia praw autorskich do filmu „Wkręceni”. Chodziło przede wszystkim o pobieranie filmu z sieci torrent. Do naruszenia nie doszłoby, gdyby na samym pobieraniu się kończyło. Jak jednak wiadomo, pobierając pliki z sieci torrent jednocześnie się je udostępnia – to właśnie pozwoliło na (dotychczas niepotwierdzone przez prokuraturę) naruszenie praw autorskich.

Problematyczne w sprawie jest także to, że część użytkowników nie została oskarżona o bezprawne rozpowszechnianie filmu, występuje jedynie w roli świadków. Tym bardziej zaskakujące są ustalenia Dziennika Internautów, który donosi, że przejęte przez policję zostały także komputery osób, które z torrenta nie korzystają.

r   e   k   l   a   m   a

Część osób, którym zostały zarekwirowany komputer otwarcie przyznaje się do obejrzenia filmu „Wkręceni” za pomocą nieistniejącego już serwisu eKino.tv. Problem w tym, że była to strona udostępniająca nielegalnie materiały dzięki strumieniowaniu. O ile zatem do odpowiedzialności mogliby zostać pociągnięci jej administratorzy, to bez winy w świetle prawa pozostają osoby, które tylko oglądały film w dostępnym tam odtwarzaczu.

Wątpliwości budzi jeszcze jeden aspekt sprawy. Otóż prokuratura zaprzeczyła, aby pełnomocnicy pokrzywdzonych posiadaczy praw autorskich, Studia Interfilm, wykorzystywali procedury charakterystyczne dla copyright trollingu, tj. możliwość wglądu do akt śledztwa i pozyskiwania stamtąd personaliów osób, wśród których później rozesłać można przedsądowe wezwania do zapłaty.

Z drugiej strony jednak DI informuje o przypadku osoby, której w sprawie „Wkręconych” zarekwirowano komputer, a która otrzymała wcześniej wspomniane wezwanie w sprawie filmów pornograficznych z serii „Podrywacze” opisywanej przez nas wcześniej. W obu przypadkach nie przyznaje się ona do winy, co nie wyklucza, że kancelaria reprezentując Studio Interfilm może posługiwać się bazą danych osób, które stały się wcześniej ofiarami copyright trollingu ze strony Lex Superior. Podobne podejrzenia są oczywiście aktualnie na poziomie spekulacji, niemniej podobna zbieżność daje do myślenia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.