Stallman rezygnuje z tworzenia Emacsa

27.02.2008 5:49, Autor: Grzegorz Niemirowski (gniemirowski), Kategoria: News
NewsImage

Richard Stallman, założyciel Free Software Foundation, zrezygnował z zajmowania się edytorem Emacs.

Emacs jest bardzo dobrze znany użytkownikom wolnego oprogramowania. Obok vi jest jednym z dwóch najpopularniejszych edytorów tekstu. Trafił nawet do filmu a najwierniejsi fani mogą zostać członkami Kościoła Emacsa. Stallman napisał pierwszą jego wersję w 1974 roku. Dziesięć lat później zaczął tworzyć GNU Emacsa, pierwszy projekt GNU, najpopularniejszą obecnie wersję edytora. Emacs przez lata został bardzo rozbudowany, mówi się nawet czasem żartobliwie, że niewiele mu brakuje do systemu operacyjnego. Zawiera bardzo wiele funkcji przydatnych dla programistów, jak podświetlanie składni, współpraca z kompilatorami i narzędziem make a także m.in. kalendarz, przeglądarka stron internetowych, klient IRC, gry oraz klient poczty elektronicznej.

Stallman oświadczył, iż ma swoje życie i jest zbyt zajęty aby zajmować się nadal Emacsem. O podjęciu swojej decyzji myślał od roku. Czuje nostalgię do kodu, który tworzył przez trzydzieści lat ale musi oddać kierownictwo nad projektem. Zajmą się nim teraz jego główni programiści: Stefan Monnier i Chong Yidong.

Źródło: The Inquirer
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (60)  

Avatar
anonim (niezalogowany) | 27.02.2008 7:45#1

Szkoda ;(

Avatar
ano__mouse (niezalogowany) | 27.02.2008 7:59#2

Trzeba zrozumiec jego dezycje.
Emacs - sucks
Vim - rulez

Avatar
darq (niezalogowany) | 27.02.2008 8:32#3

coś się kończy...

Avatar
Galaktyczny Edek (niezalogowany) | 27.02.2008 8:47#4

No to jak będzie się teraz hackowało? Zawsze robiło się to emacsem przez sendmail... ;-)

Avatar
anonim2 (niezalogowany) | 27.02.2008 8:47#5

To wszytko na pewno przez jego kobietę. Miała dość samotnych wieczorów. Można to krótko podsumować : Kobiety największym wrogiem wolnego oprogramowania.

Avatar
Sci-Clone (niezalogowany) | 27.02.2008 9:05#6

'Emacs' jako religia?... Kult 'vi'?...
- nie starczy 'nano' albo zwyczajnie 'gedit'?
Po co komu kult narzędzia?

Hmmmm...

Avatar
falken (niezalogowany) | 27.02.2008 9:23#7

Nie będzie tak tragicznie. W końcu EMACs nie znika z rynku. Będzie dalej rozwijany, coś w stylu kernela, gdzie Torvalds trzyma rękę na plulsie. Na pewno podobnie będzie z EMACS-em.

Avatar
Meszuge (niezalogowany) | 27.02.2008 9:25#8

A ja latami rozwijałem swoją kolekcję kominków do lamp naftowych. Miało to mniej więcej tyle samo sensu, co hobby Stallmana.

Avatar
sCooBy^ (niezalogowany) | 27.02.2008 9:29#9

[najwierniejsi fani mogą zostać członkami Kościoła Emacsa]

Przecież to nie jest śmieszne. To już jest sekta tak jak całe środowisko OS.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 9:58#10

"Stallman oświadczył, iż ma swoje życie i jest zbyt zajęty aby zajmować się nadal Emacsem."

Wspanialosci swiata wolnego i otwartego oprogramowania. Tworca pewnego dnia ma to gdzies i zwija manatki (ma z reszta do tego pelne i niezbywalne prawo). Tutaj jeszcze ma kto schede przejac przynajmniej ale nie zawsze tak jest.

Avatar
czarne_kakao (niezalogowany) | 27.02.2008 10:17#11

Szkoda...
I tak nie wiem co to jest :/

Avatar
Sylar (niezalogowany) | 27.02.2008 10:30#12

@Meszuge
"A ja latami rozwijałem swoją kolekcję kominków do lamp naftowych. Miało to mniej więcej tyle samo sensu, co hobby Stallmana."

A od kiedy to hobby musi mieć sens? Powiedz to tym wszystkim zapaleńcom, kolekcjonującym puszki po piwie, kapsle od butelek, pocztówki, długopisy i co tam jeszcze chcesz. Najważniejsze, by to co robisz dawało Ci satysfakcję, reszta jest nieistotna. Stallman trzydzieści lat swego życia poświęcił Emacsowi i takie oddanie swojemu hobby zasługuje na szacunek, tym bardziej, że korzysta teraz z tego tysiące ludzi. Pozdrawiam :)

Avatar
Kuba (niezalogowany) | 27.02.2008 10:33#13

Jednak wolałę Vi i mcEdit. Choć z Emacsem też trochę się bawiłem - ale to zdecydowanie nie mój ulubiony edytor.

Avatar
GL1zdA (niezalogowany) | 27.02.2008 11:03#14

@Sci-Clone
Vi ma wieksze mozliwosci niz nano i gedit. W rekach sprawnego uzytkownika obeznanego z komendami załatwi wiekszosc spraw duzo szybciej.

Avatar
ppp (niezalogowany) | 27.02.2008 11:08#15

@anonim2 i @Meszuge - typowe trolle... byle coś napisać... 1) świetnie że go znasz i jego kobietę (oraz jego pracę) 2) szkoda słów... typowe dla wiadomo kogo...

Avatar
poryp (niezalogowany) | 27.02.2008 11:09#16

@meszuge, twoja kolekcja nie przydala sie nikomu, a emacs przydal sie masie ludzi, skad u ciebie taka megalomania?

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 27.02.2008 11:10#17

@Meszuge
Ty chyba nie rozumiesz co to znaczy napisać dobry program i jaką daje satysfakcja kiedy od lat jest popularny. Nie obrażaj Stallmana takimi stwierdzeniami, bo Twoja kolekcja kominków jest żałośnie trywialna do jego hobby (a raczej cieżkiej pracy) jakim jest programowanie i rozwój przez tyle lat emacsa.

Avatar
shpaq (niezalogowany) | 27.02.2008 11:31#18

Hmmm. Emacs to ten system operacyjny, w którym nawet nie ma porządnego edytora tekstu?

@Sci-Clone

Chyba nigdy nie używałeś vima, skoro porównujesz go do nano czy jakiegoś gedita.

Avatar
Zahariash (niezalogowany) | 27.02.2008 11:34#19

@Nezumi

"Wspanialosci swiata wolnego i otwartego oprogramowania. Tworca pewnego dnia ma to gdzies i zwija manatki (ma z reszta do tego pelne i niezbywalne prawo). Tutaj jeszcze ma kto schede przejac przynajmniej ale nie zawsze tak jest."

Przynajmniej zrodla zostawi. Mozna dalej rozwijac program. A co sie statnie, gdy producent komercyjnego programu zwija manatki?

Wyjatkawo nietrafiny przyklad.

Avatar
Max (niezalogowany) | 27.02.2008 11:40#20

Nie będzie już hackowania emacsem przez sendmail. :/

Avatar
Meszuge (niezalogowany) | 27.02.2008 11:57#21

Był czas, że "walczyłem" z językiem Fortran Maszyn Odra serii 1300 (następnie 1900), schematami blokowymi i kartami perforowanymi, którymi karmiło się takiego potwora.
Ten czas minął.

Był czas, kiedy z ogromnym zapałem pisałem programy w języku Basic 2.0 (C64).
Ten czas minął.

Może czas wyjść z piaskownicy?

Sam Williams napisał książkę o Stallmanie - "W obronie wolności", a ja o tej książce pisałem tak:

Podstawowe elementy tej książki, rozprowadzanej zresztą na zasadach wolnego oprogramowania, to:

1. Literatura biograficzna.
2. Open source, GNU, free software, itd.
3. Richard M. Stallman.


Ad 1.
Biografia - nieźle udokumentowana, dość ciekawie napisana. Mam wątpliwości co do obiektywizmu autora i wydaje mi się, że pomimo takich czy innych drobnych uwag krytycznych, pisał z pozycji jednak raczej „za”. Pewnie nic w tym złego, większość biografii nie jest zupełnie obiektywna, ale po prostu stwierdzam fakt. Nie jest to też pełna biografia, bo maksimum wysiłku Williams włożył w opisanie działań Stallmana w związku z propagowanym przez niego projektem GNU.

Ad 2.
Całkiem niezły przewodnik po tematyce wolnego oprogramowania, licencjach typu GNU, itp. Cenny zwłaszcza dla ludzi, którzy przysłuchują się i przypatrują wojnom między zwolennikami Microsoftu i Linuxa, albo nawet biorą w nich udział, a wreszcie chcieliby dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi i na czym tak naprawdę polega różnica zdań.

Ad 3.
Niedzielny, rodzinny spacer. Przed wystawą zamkniętego sklepu z zabawkami chłopczyk mniej więcej pięcioletni tupie nóżkami i domaga się autka. Przekonywanie i wyjaśnienia, że sklep jest nieczynny odbijają się od niego jak groch od ściany – on chce teraz i już!

Przypomina mi to Stallmana. Raz czy drugi odmówiono mu prawa do grzebania w cudzym kodzie i to spowodowało u niego taki wstrząs, że do swojej roszczeniowej postawy dorobił wielką ideologię i teraz toczy krucjatę na rzecz usankcjonowania swojej zachcianki jako prawa.

Czy Stallman był dzieckiem autystycznym, czy cierpi lub cierpiał na zespół Aspargera? Być może. Ale nawet jeśli tak, to co w związku z tym?

Bez oporów wierzę w to, że przyzwyczaił się on w latach pięćdziesiątych do zupełnie innego stylu pracy programistów i „komputerowców” niż obecnie powszechny. Ale co z tego?

Świat się zmienia. Nie zawsze zgodnie z naszymi zachciankami, marzeniami, planami i oczekiwaniami. Tak po prostu jest i dorośli, dojrzali ludzie się z tym godzą. Kiedyś wreszcie trzeba przestać tupać przed sklepem z zabawkami…


Oczywiście w punkcie trzecim bardzo spłycam zagadnienie i nieco przesadzam (albo odwrotnie), ale Richard Stallman opisany przez Williamsa wkurza mnie niepomiernie. Jeśli interesuje Cię człowiek lub tematyka, skup się na punktach jeden i dwa, bo trzeci to moje spojrzenie prywatne i bardzo, bardzo osobiste.

Avatar
Much (niezalogowany) | 27.02.2008 12:00#22

Filar komunizmu upada.

Avatar
klisza (niezalogowany) | 27.02.2008 12:08#23

Wbrew pozorom, emacs to świetne narzędzie, vi może się schować (jeśli chodzi o użyteczność dla np. developera) - obsługa wtyczek do perforce, subversion, kolorowanie składni, kilka buforów w jednym oknie, merge'owanie - bez emacsa byłoby ciężko. Chociaż nikt nie pisał, że emacs się kończy.

Avatar
Żywiecki Żul (niezalogowany) | 27.02.2008 12:40#24

@Nezumi

[[[ "Stallman oświadczył, iż ma swoje życie i jest zbyt zajęty aby zajmować się nadal Emacsem."

Wspanialosci swiata wolnego i otwartego oprogramowania. Tworca pewnego dnia ma to gdzies i zwija manatki (ma z reszta do tego pelne i niezbywalne prawo). Tutaj jeszcze ma kto schede przejac przynajmniej ale nie zawsze tak jest. ]]]

jako żywo przypomina mi to porzucanie przez MS techincal support dla starszych wersji Windowsów. Emacs jest darmowy i dalej się rozwija, a jak mieli się poczuć właściciele, którzy wydali SWOJE pieniądze na Win98 albo WinNT na których MS po prostu się wypiął. Każdy kij ma dwa końce, więc pomyśl zanim znowu wyskoczysz z takim tekstem bo to nie przystoi się czepiać OSS kiedy MS robi jeszcze gorzej.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 12:44#25

@Zahariash - ile widziales popularnych programow komercyjnych ktorych producenci stwierdzili nagle ze zwijaja manatki bo... tak? Komercyjne a wiec zarabiaja na tym. Komercyjne a wiec walcza o rynek by sie utrzymac na powierzchni i sprzedawac wiecej. Komercyjne a wiec przynoszace realne zyski a co za tym idzie utrzymujace oplacalnosc calego przedsiewziecia.
Z niekomercyjnych to chyba tylko FF i OO uroslo na tyle zeby moc mowic o jakiejs stabilizacji. Reszta moze zwinac manatki lada dzien.
Uzywalem sporo Wings3D, ktory teraz znowu zaczal sie rozwijac ale przez dluuuugi czas wygladalo na to ze projekt umarl. Tworca nie odpowiadal na pytania, nikt nic nie wiedzial, ludziska gubili sie w domyslach... Przez ten czas przestawilem sie na platny modeler Silo. Jakos pewniej sie czuje a jak firma przestanie go wspierac to przynajmniej mi o tym powie a nie zostawi bez wiesci na ponad rok bo tworca "ma swoje zycie"...

Avatar
mishek (niezalogowany) | 27.02.2008 12:44#26

@all nie karmcie kominkowego trola
@RMS BIG SZACUN

Avatar
Callie (niezalogowany) | 27.02.2008 12:54#27

@Skubi - Mógłbyś wreszcie wrócić w otchłanie Hanna Barbarii ? Mniejsza z tym...
Program jest mi całkowicie obcy, może kiedyś się nim zainteresuje. Odnośnie tego kościoła... Hm... To coś jak jakaś organizacja religijna oo" ? Brzmi zabawnie, i strasznie jednocześnie.
Zdrówko Panowie :P

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 27.02.2008 13:02#28

@Nezumi
A kto mi zabroni skonczyc prace nad programem z zamknietym źródłem?Wydaje oświadczenie, że koniec i już.Tak jak napisał @Zahariash po programie otwartym zostaną przynajmniej źródła.No ale Ty jak zwykle, aby tylko dokopać OS.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 13:35#29

@eth0
"No ale Ty jak zwykle, aby tylko dokopać OS"

Przeczytaj moj wczesniejszy koment. Jak ty lubisz nie wiedziec co sie dzieje z aplikacja na ktorej pracujesz - to super.

Avatar
swatka (niezalogowany) | 27.02.2008 13:40#30

Pewnie ma to jakiś "dyskretny" związek z tym:

http://www.wykop.pl/link/48224/stallman-szuka-dziewczyny

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 13:43#31

@eth0
"No ale Ty jak zwykle, aby tylko dokopać OS"

A Ty jak zwykle byle tylko slepo bronic OS.

Avatar
sylvo (niezalogowany) | 27.02.2008 13:47#32

Zastanawia mnie podejście przeciwników OSS. W czym problem? Chyba nie potraficie czytać ze zrozumieniem? Przecierz projekt nie umarł.

Avatar
G.Gn7 (niezalogowany) | 27.02.2008 14:21#33

@Nezumi
Jak już inni mówili, tak i ja powiem:
Każdy twórca oprogramowania prędzej czy później odchodzi...
Lecz w przypadku oprogramowania Open Source, to przynajmniej pozostaje kod źródłowy porzuconego programu, więc program ma jakąkolwiek szansę na "odrodzenie się", czego nie można powiedzieć o zamkniętym np. Windows 98 którego niegdyś lubiłem!

Stallman, nawet w przypadku gdyby nie było następcy, to przynajmniej nie pogrzebał oprogramowania na wieki!

Każdy prędzej, czy później ma prawo czegoś tam zaprzestać, ale to ci, którzy pozostawili kod źródłowy będą lepiej postrzegani!
A M$? On to nawet nawet chce uczynić porzuconego oprogramowania, za darmo!
Aż dziwne, że do tej pory trzeba kupić licencję na MS-DOS, Win95, czy Win98!!!

Avatar
biazol (niezalogowany) | 27.02.2008 14:23#34

@ swatka
Trzeba bylo to od razu wkleic
http://stallman.org/extra/personal.html

Avatar
mapek (niezalogowany) | 27.02.2008 14:32#35

Wam wszystko co wolne kojaży sie z sektami? PO okropnie podzieliło naród, nawet specjaliści dzielą sie na sekciarzy od GNU i tych dobrych od windy...żenada.
Ze swojej strony moge tylko podziekować temu panu za wieloletni trud, oraz wyrazić uznanie za wkład w rozwój informatyki na świecie.
Dzieci do nauki, a nie bazgrac głupoty po wszystkich forach

Avatar
anonim (niezalogowany) | 27.02.2008 14:48#36

@Nezumi - masz 100% racji. Czytałem na stronie amerykańskiej poświęconej Debianowi, że "żrą" się między sobą spece od bezpieczeństwa i odchodzą od projektu. Cóż, każdy chce być tak bogaty jak BIll. Jak społeczność linuksiarzy nie zrzuci się na dofinansowanie to niedługo eth0, BlackMan i inni sami sobie będą pisać poprawki.

Avatar
uel (niezalogowany) | 27.02.2008 15:02#37

#sylvo
Przynajmniej mają powód do bezproduktywnych i bezsensownych rozmów. Przecież to jest normalne na dobrychprogramachpeel.

Avatar
Pan K (niezalogowany) | 27.02.2008 15:47#38

@anonim
"Debianowi, że "żrą" się między sobą spece od bezpieczeństwa i odchodzą od projektu. Cóż, każdy chce być tak bogaty jak BIll."

W jaki sposób z przesłanki o konflikcie między developerami wyciągnąłeś wniosek, że każdy chce być "bogaty jak Bill". Co za pokrętna logika.

PS. Sam tylko IBM przeznacza rocznie ok. 100 milionów dolarów na rozwój projektów FLOSS, a są jeszcze Google, Red Hat, Novell, SUN etc. etc...

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 27.02.2008 15:48#39

@anonim
"Jak społeczność linuksiarzy nie zrzuci się na dofinansowanie to niedługo eth0, BlackMan i inni sami sobie będą pisać poprawki."

wróżysz rychły koniec wolnego oprogramowania?To równie mocne stwierdzenie jak wróżenie końca Ms.Debian to tylko jedna dystrybucja z wielu innych.Osierocone paczki,odchodzący liderzy, tak jest nie od dziś, a popatrz ile lat już Debian ma się całkiem nieźle.

Avatar
Terminus (niezalogowany) | 27.02.2008 15:50#40

G.Gn7:
"Aż dziwne, że do tej pory trzeba kupić licencję na MS-DOS, Win95, czy Win98!!! "
Z tego co pamiętam DOS-a 6-tkę już uwolnili ;-)

mapek:
"PO okropnie podzieliło naród,"

Taa... A świstak siedzi i zawija... Dobreprogramy.pl to chyba nie miejsce na leczenie politycznych kompleksów...

Avatar
SSEE (niezalogowany) | 27.02.2008 15:54#41

|
@mapek
„PO okropnie podzieliło naród (...)”

PO? Chyba pomyliły ci się partie i miałeś na myśli PiS.
Ale lepiej zostawmy tematy polityczne i nie mieszajmy ich do tutejszych wojenek.
|

Avatar
uel (niezalogowany) | 27.02.2008 16:06#42

Nie myślicie logicznie drodzy koledzy,
jaką macie pewność, że firma która produkuje program z zamkniętym kodem źródłowym będzie dalej rozwijać swój projekt w przyszłości? MNIEJSZĄ niż firma, która produkuje program o otwartym kodzie źródłowym.

Oczywiście w większości poważnych przedsięwzięć warunki ustala ścisła umowa, której złamanie ma poważne konsekwencje dla strony, które je naruszyła (np producenta zamkniętego oprogramowania za wymówienie umowy czy też zaprzestanie prac nad projektem).

No i sprawa najważniejsza: zamknięty kod nie daję 100% pewności czy zaufania do producenta, wręcz przeciwnie jest jeśli chodzi o otwarty kod.

Avatar
G.Gn7 (niezalogowany) | 27.02.2008 16:10#43

Wy tu się żrecie itp. a w radiu w wiadomościach słyszałem, że monopolista dostał potężną karę pieniężną za praktyki monopolistyczne, oraz sąd kazał mu udostępnić coś dla konkurencji!

A wracając jeszcze raz do tematu, to powtarzam jeszcze raz: Rezygnacja twórcy z rozwoju programu w przypadku otwartego oprogramowania to jeszcze nie jest aż tak wielka tragedia, w porównaniu z zaprzestaniem rozwoju w przypadku zamkniętego-komercyjnego oprogramowania, gdzie autor/firma nie udostępnia kodu źródłowego - i właśnie takie oprogramowanie nie ma już najmniejszych szans na rozwój, w przeciwieństwie do otwartego oprogramowania, gdzie zawsze istnieje jakaś szansa, że ktoś przejmie pałeczkę i zdecyduje się na dalszy rozwój.

@Nezumi
"Tutaj jeszcze ma kto schede przejac przynajmniej ale nie zawsze tak jest."

Zaś w przypadku zamkniętego oprogramowania ZAWSZE NIE BĘDZIE KOGOŚ, KTO BĘDZIE MÓGŁ PRZEJĄĆ!

Avatar
lukas (niezalogowany) | 27.02.2008 16:32#44

Niedługo na DP będą wojny o to, że "śrubka A" ma lekko rzadszy gwint od "śrubki B" i potrafi się szybciej wkręcić ;D Twórca programu po dwudziestu paru latach, kończy prace nad projektem, zostawia go innym i jest problem?! A gdzie tu problem?

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 16:45#45

Powiedzialem dlaczego moim zdaniem zamkniete komercyjne programy nie sa tak "podatne" na odejscie od nich. Poprosilem o podanie konkretnych przykladow komercyjnych programow ktore byly popularne chocby w stopniu srednim i zostaly porzucone. Zwyczajowo milosnicy OS - zero konkretow, duzo idealow.

Avatar
SPOKOJNY (niezalogowany) | 27.02.2008 16:56#46

Na czym polega Kościół Emacsa? Wolne Oprogramowanie tworzy SEKTĘ? Jeśli ktoś wie to proszę o odpowiedź.

@Scooby

Pomyliłeś Free Software z Open Source. OS to tylko otwarcie kodu, sposób dystrybucji itd. - żadna filozofia, tylko model biznesowy. Przerażać nas powinno jednak zachowanie wyznawców komunistycznego Wolnego Oprogramowania. Kościół? Bez przesady! A więc kolego Scooby - nie myl tych dwóch pojęć :-) Zgadzam się z Tobą, ale chodziło Ci na pewno o WO, nie OS :-)

Pozdrawiam spokojnie,
SPOKOJNY

Avatar
abcman (niezalogowany) | 27.02.2008 17:19#47

Pytanie do wszystkich Mistrzów vim i emacs: załóżmy że chciałbym wykorzystać je do pisania ogólnych tekstów: w czym one są lepsze od takiego Microsoft Word 2007 albo OpenOffice 2.3? Funkcje developerskie mnie nie interesują.

Avatar
klisza (niezalogowany) | 27.02.2008 18:00#48

abcman - to wtedy są raczej gorsze. Nie wyobrażam sobie pisania tekstu pod vi, tym bardziej, że nie obsługuje on formatowania tekstu, a raczej o to chodzi.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 27.02.2008 18:05#49

@SPOKOJNY - nie tam sekte. Glupoty paru kolesi ktorzy nie maja co robic po prostu i postanowili zasmiecic troche internet swoim super pomyslem. Nie wiem tylko czy mial byc super zabawny czy super tragiczny no ale jest, a kilku geekow sie cieszy. Niech maja chociaz tyle, skoro normalnego zycia brak.

Avatar
wojtek (niezalogowany) | 27.02.2008 18:16#50

@abcman
Pytanie do wszystkich Mistrzów rakiet i promów kosmicznych: załóżmy że chciałbym pojechać na Marsa: w czym są te pojazdy lepsze od takiego tramwaju albo autobusu? Loty kosmiczne mnie nie interesują.

Avatar
shpaq (niezalogowany) | 27.02.2008 18:23#51

@abcman

To inne kategorie programów. Vim i Emacs służą do czegoś zupełnie odmiennego niż Word czy OO.org.

Avatar
G.Gn7 (niezalogowany) | 27.02.2008 18:32#52

@Terminus
"Z tego co pamiętam DOS-a 6-tkę już uwolnili ;-)"

Otóż NIE! Gdyby uwolnili, to inni nie rozwijali by FreeDOSa, który właśnie powstał po to, aby zastąpić MS-DOS
Mało tego, na MS-DOS 6, musisz mieć licencję inaczej teoretycznie możesz dostać w cztery litery od glin gospodarczych!!!

@Nezumi
"Powiedzialem dlaczego moim zdaniem zamkniete komercyjne programy nie sa tak "podatne" na odejscie od nich."
Ale za to w przypadku ich porzucenia, szanse na reaktywację są równe zeru - bo nawet jeśli znalazłoby się całe boisko developerów, którzy by chcieli dalej rozwijać, to i tak nie da rady, bo oprogramowanie jest zamknięte, a firma, która na dobre je pogrzebała, za nic w świecie nie zgodzi się na uwolnienie i w ten sposób oprogramowanie na zawsze pozostanie już stracone. Choć są wyjątki, że inni mogą wykupić prawa autorskie, ale na to potrzeba furę kasy a i nie zawsze firma zgodzi się na ich sprzedaż...

"Poprosilem o podanie konkretnych przykladow komercyjnych programow ktore byly popularne chocby w stopniu srednim i zostaly porzucone. Zwyczajowo milosnicy OS - zero konkretow, duzo idealow."

MS-DOS, Windows 3.11, Windows 95, 98, 98SE, NT, 2000(nawet za 100 lat nie będzie wolny), Office 97, 2000, XP, OS/2, Starsze wersje Visual C++, Borland C++ 3.01(tutaj to nawet stary Turbo Assembler jest komercyjny mimo iż inne darmowe dawno zostawiły go w tyle)....
A co z Norton Commander? Bo skoro nie jest wspierany, to rozumiem, że jeszcze firma ma z niego jakiś zysk?
Mam wymieniać jeszcze?

I tu jest pogrzebany tzw. pies ogrodnika, który sam już nie może, a i tak komuś nie da!

Avatar
Pan K (niezalogowany) | 27.02.2008 18:40#53

"Przerażać nas powinno jednak zachowanie wyznawców komunistycznego Wolnego Oprogramowania. "

Jakiego komunistycznego, co za brednie? Używasz systemu będącego wolnym oprogramowaniem, tak soft na GPL(min. Linux) jest freesofware, i co uważasz się za komunistę? Sądzisz że Linusa Torvaldsa, czy RMSa można porównać do Pol-Pota, lub Stalina? WTF?

"Zgadzam się z Tobą, ale chodziło Ci na pewno o WO, nie OS :-)"

Obaj nie rozumiecie dystynkcji free/open, w tym rzeczywiście jesteście zgodni.

PS. Tak zwany "Kościół Emacsa" to zgryw paru geeków, toczących "kultowy" flame emacs/vi.

Avatar
totalnaMasakra (niezalogowany) | 27.02.2008 18:46#54

@abcman
Nie można porównać Emacs bądź Vim do OOWritera i Worda.... pierwsze to są edytory tekstu, jak choćby notatnik (tyle że mają znaaacznie więcej funkcji), a te drugie, to procesory tekstu z wieloma funkcjami formatującymi
Jeśli nie jesteś developerem, a zależy ci na formatowaniu (ustawianie wielkości czcionki, pogrubienia itd), to nie są programy dla ciebie i zostać przy Office lub OOo

~~~

Emacs to prawie system? Rzeczywiście, choć w przyszłości może popracuję ja, albo ktoś inny, żeby wkompilować do niego kernel jakiś, trochę podpicować i będzie śmiesznie.... xP

~~~

@lukas
Dokładnie, tym bardziej że:
#1 GNU Emacs to nie jedyna wersja tego edytora, jest też np. Xemacs (z którego i tak nie korzystam ;P)
#2 Edytor nadal będzie rozwijany (choć jak wywalą Elizę, to się bardzo *******, ale mam nadzieję, że nie będzie wywalania funkcji)
#3 To jest OS i nawet jak odejdzie jeden developer od projektu, to na jego miejsce znajdzie się 10 innych....

...choć fakt faktem, RMS to kult, może to nie jest normalny człowiek, ale Einsztein (nie pamiętam pisowni) też nie było normalny a wiele dobrego zrobił.....

Bill odszedł, RMS też tu skończył wspierać Emacs... Wszystko przemija, taka prawda..... to jest naturalny przebieg spraw......

Avatar
ffatman (niezalogowany) | 27.02.2008 21:50#55

@Nezumi: >>"Stallman oświadczył, iż ma swoje życie i jest zbyt zajęty aby zajmować się nadal Emacsem." Wspanialosci swiata wolnego i otwartego oprogramowania. Tworca pewnego dnia ma to gdzies i zwija manatki ...

Avatar
anonim (niezalogowany) | 28.02.2008 1:34#56

@ Nezumi

"ile widziales popularnych programow komercyjnych ktorych producenci stwierdzili nagle ze zwijaja manatki bo... tak?"

Ile widziałeś popularnych projektów Open Source które upadły bo... tak?

"Komercyjne a wiec walcza o rynek by sie utrzymac na powierzchni"

I mogą łatwo tą walkę przegrać mimo dużej konkurencyjności produktu. Zła kampania marketingowa, niewłaściwe decyzje dyrekcji, nękający urząd podatkowy, procesy wytoczone przez konkurencję.

"Z niekomercyjnych to chyba tylko FF i OO uroslo na tyle zeby moc mowic o jakiejs stabilizacji. Reszta moze zwinac manatki lada dzien."

A co z GCC, Apache, OpenSSH, Linux (kernel), Scilab, GnuPlot, SQLite, GTK, X Window System czy chocby Bash?
I czemu mowa tylko o "niekomercyjnych" projektach open source? Zupełnie jakby PostgreSQL, MySQL, QT, Eclipse, RTLinux czy QNX nie istniały.

Avatar
gww15 (niezalogowany) | 28.02.2008 1:48#57

Microsoft ma zdecydowanie więcej wyznawców; ich bóg występuje w trzech osobach:
1.Windows
2.Pieniądz
3.Niewola

Avatar
Kazek (niezalogowany) | 29.02.2008 0:14#58

Typowa dyskusja "o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia"
Komercyjne i wolne oprogramowanie będzie zawsze istnieć czy to sie komuś podoba czy nie.
Mamy przynajmniej wolny wybór i to jest z tego wszystkiego najważniejsze.

Avatar
Kazek (niezalogowany) | 29.02.2008 0:18#59

Może dodam jeszcze że dobrze by było żeby jedno i drugie nie wchodziło sobie w paradę , a najlepiej żeby była jakaś miedzi nimi symbioza.
To by był wręcz raj na ziemi :-)

Avatar
Grzesiek (niezalogowany) | 29.02.2008 0:46#60

to teraz ataki beda notepadem przez sendmail :P

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av