Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Stary wiarus i może – HP EliteBook 8530p

I ujrzałem poczet królów na mym biurku, pogromców Krzyżaków i reformatorów.

Tak w największym skrócie można opisać, w jaki sposób stanąłem przed zadaniem zastąpienia starego laptopa nowym. Z początku miałem tylko doradzić w zakupie sprzętu. Skończyło się na tym, że własny zamieniłem na godziwą ilość biletów NBP. Powstały dwa dylematy. Pierwszy: dołożyć, zużyć wszystko czy może zatrzymać choć jednego pogromcę spod Grunwaldu w kieszeni? Drugi: czego potrzebuję i co kupić? Wyszło na to, że mam potrzebę na sprzęt, jak to się mówi "do internetu i filmów". Jako, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, postanowiłem zaopatrzyć się w młodszego brata dotychczasowego "rumaka" (HP Compaq 8510p), którego jak Judasz, zdradziłem za garść srebrników.

Dawno, dawno temu...

EliteBook to linia laptopów dla wymagających użytkowników, która miała premierę w drugiej połowie 2008 roku. Jest podrasowaną syntezą wcześniejszych serii laptopów oznaczanych lierami "w" (workstation) i "p" (professional), konkurentów IBM/Lenovo ThinkPad i Dell Latitude. Zresztą oznaczenie literowe pozostawiono w późniejszych modelach. To właśnie seria "xx30" zapoczątkowała linię EliteBooków. Jednocześnie była ewolucyjnym końcem platformy Core 2, oferując najmocniejsze komponenty do jej obsługi. O co chodzi w tych literkach? Stosując motoryzacyjne porównanie, to modele oznaczane literą "p" to takie Mercedesy klasy E, a wersje "w" są z kolei Mercedesami klasy S. Czyli krótko rzecz ujmując: jakość w obu przypadkach. Dzisiaj, blisko 7 lat po premierze, parametry mogą nie robić większego wrażenia, ale wykonanie i wygląd wciąż zasługują na uznanie. Teraźniejsze konstrukcje, choć cieńsze i lżejsze, to nie budzą u mnie zaufania, jeśli chodzi o trwałość. Wszystkie te ultrabooki, tablety, sprytfony i inne żyletkopodobne wynalazki. Za kilka lat podczas Wigilli ktoś przez pomyłkę przełamie się nowym modelem telefonu w kolorze białym. Takie to będzie cienkie.

Przez unitarkę do formacji elitarnej

Marketingowcy uwielbiają nadawać wymyślne nazwy różnym (niekoniecznie nowatorskim) rozwiązaniom. Tutaj mamy cuda, które nazwali HP DuraCase, "HP DuraFinish i HP 3D DriveGuard. Cóż to właściwie oznacza? "Lotnicze" wykończenie i całą litanię testów odpornościowych (m.in. wojskowe MIL-STD-810): anodowane aluminium, metalowy szkielet konstrukcji, uszczelnienia ekranu, obciążanie półtonową oponą, zrzucanie na twardą powierzchnię (w każdej możliwej pozycji), nagłe zmiany temperatur i wilgotności, badanie odporności na wibracje i zapylenie. Możnaby rzec, że Święta Inkwizycja nie zrobiłaby tego lepiej. Więc jeśli w pociągu/samolocie/autobusie pasażer obok okazałby się "horyzontalnie wymagającym" osobnikiem z Kentucky, który przypadkiem usiądzie wam na takiego laptopa, to bez obaw, sprzęt wytrzyma tę próbę. Co więcej, nawet jeśli podczas podróży solidnie zatrzęsie i część galonowego kubeczka spadnie na klawiaturę, to nie ma powodów do zmartwień. Jest ona odporna na zachlapanie.

Poniżej zamieszczam filmik pokazujący tortury na młodszym bracie (HP 8460p, który wygląda na bardziej kruchego):

Jak widać nasz smukły i energiczny odwrotnie prezenter dał radę. Ciekaw jestem, czy pozostali konkurenci przetrwaliby do ósmej sekundy filmiku. Zwracam uwagę na ostatnie zdanie. Laptop nie przeżył katusz, ale dysk twardy jako komponent przetrwał. To o tyle istotna informacja, że najważniejsze są właśnie dane a nie sam sprzęt. W przypadku modeli ekonomicznych jednym z pierwszych podzespołów niezdatnych do użycia po upadku, są właśnie twarde dyski.

Rynsztunek, czyli niezbędnik i pasoszelki

Wiemy zatem, że wiarus jest twardy i zaprawiony w bojach. Jednak to nie wszystko. EliteBook posiada też kilka ciekawych rozwiązań i dodatków. Jest oczywiście czytnik linii papilarnych, kamerka internetowa, cała litania urządzeń i portów służących do komunikacji, PointStick (manipulator punktowy, rozwiązanie znane, np.: z serii IBM/Lenovo ThikPad), panel górny ma obsługę dotykową (jednak mało to wygodne, a diody za mocno dają po oczach), automatyczna regulacja podświetlenia matrycy (czujnik oświetlenia, który można wyłączyć) oraz trzy przyciski do płytki dotykowej (jak i manipulatora punktowego). Dobry żołnierz wie, jak dbać o higienę. Łatwość czyszczenia laptopa i ewentualnych modernizacji to istotna kwestia. W przypadku HP 8530p dostęp do układu chłodzenia wymaga odkręcenia dwóch śrubek i odciągnięcia czterech zaczepów klawiatury. W kwadrans możemy zrobić coś, co często w innym przypadku zajmuje parę godzin i wymaga rozebrania połowy laptopa na części.
Charakterystyczną cechą laptopów służących do pracy (skrojonych dla profesjonalistów), jest możliwość podłączenia ich do stacji bazowej (nazywanej czasem duplikatorem portów). Nie jest niezbędna, ale rozszersza ona funkcjonalność komputera: dodatkowe gniazda USB, port szeregowy i równoległy, DVI itd. Polepsza też ergonomię pracy i wpływa korzystnie na pracę układu chłodzenia. Przydatne ustrojstwo i lepiej je mieć, niż potem go szukać. Sprawa o tyle prosta, że zazwyczaj tego typu używane laptopy są oferowane w komplecie z nimi.

Czynna rezerwa

Jak prezentuje się wydajność w zderzeniu z dzisiejszą rzeczywistością? Niemal 7 lat to w dziedzinie elektroniki, to tyle ,co eon w geologii. Nie będę porównywał ElitBooka do dzisiejszych konstrukcji w podobnej klasie. Nie ma to zbytniego sensu. Jednak w związku z tym, że można go dziś kupić za około 800 złotych, to można pokusić się o małe porównanie z tańszymi konstrukcjami, dostępnymi obecnie w sklepach (między 1000 - 1500 złotych). Wybrałem cztery, myślę dostatecznie zróżnicowane modele. Należą do segmentu "ekonomicznego", więc z zasady nie grzeszą wielką wydajnością. Z litości nie brałem pod uwagę konstrukcji z procesorami Atom i AMD z serii E, a laptopy z Intelami i3, i5 oraz i7 odstępują wydajnością (pozytywnie) i ceną (negatywnie) od reprezentowanej czwórki. Poza tym "staruszek" ma dedykowaną kartę graficzną (HD 3650 z 256 MB pamięci własnej DDR3), a pozostałe są wyposażone w APU (CPU i GPU w jednym), które próbuje pogodzić wydajność, energooszczędność i ekonomikę (z różnym skutkiem). Dodatkowo Lenovo posiada czterordzeniowy procesor, co zresztą w testach widać, ale dobrze zobaczyć różnicę miedzy "starym duetem" a "nowym kwartetem" (oczywiście na miarę polskich kieszeni). Poza tym EliteBook dysponuje szybszym twardym dyskiem (przynajmniej w teorii). Oczywiście jest wiele innych nowych modeli mieszczących się w założonym budżecie, których tutaj nie ująłem, ale posiadają one zbliżone parametry techniczne, a co za tym idzie, wydajność.

Ostre strzelanie na poligonie

Czwórka rekrutów, która stanęła w szranki ze starym wiarusem:

Korzystając z zasobów przepastnego internetu, zestawiłem wyniki paru testów badających podstawową wydajność laptopów:

Krajobraz po bitwie

Zamysł był taki, aby porównać leciwą klasę premium z dzisiejszą (i wczorajszą) klasą ekonomiczną. Innymi słowy: lepszy używany Mercedes czy nowa Dacia? Z jednej strony mamy coś nowego, objęte ochroną gwarancyjną wpisujące się w obecne ekologiczne trendy. Z drugiej zaś strony jest produkt przemyślany i dopracowany, jakościowo ekstraklasowy, ale dostępny tylko jako używany i z ekologią trochę na bakier. Oczywiście używane laptopy z segmentu premium występują w różnych stanach zużycia i niekiedy nie są kompletne (brak twardego dysku lub niesprawny akumulator). Czasami to zwykła kosmetyka (zadrapania, odbarwienia, pęknięcia, itp.), czasami to coś bardziej poważnego. To może odrzucać, ale też może być podstawą do nakłoniena sprzedawcy, aby obniżył cenę. Zazwyczaj do tego typu sprzętów jest sporo części zamiennych, a jak pisałem wcześniej, ich serwisowanie (jak i dostęp do dokumentacji technicznej) nie jest specjanie trudne. Między EliteBookiem a najtańszym sprzętem jest 25-50 procent różnicy w cenie. To nie jest tak mało. Biorąc pod uwagę spadek cen w danym okresie czasu (fachowo zwana amortyzacją), który w największym stopniu dotyka modeli ekonomicznych oraz biorąc pod uwagę ich często szczątkową trwałość (nie wspominając o, w dużej mierze, wirtualnej wydajności), to wybór jest raczej prosty. Szczególnie, jeśli laptop ma służyć do pracy.

P.S. Jak zwykle złośliwość rzeczy martwych spowodowała, że nie mam możliwości zamieszczenia własnoręcznie zrobionych zdjęć. Niestety muszę się posiłkować ilustracjami z internetu.

Źródła:

  • www.benchmark.pl
  • www.notebookcheck.net
  • www.us.hardware.info
 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
moh3r   11 #1 11.01.2015 20:30

Też preferuję "biznesowe" używki od nowych budżetowców. Miałem 8710p i 8440p, ale od HP wolę Lenovo i z budżetem ~800zł wolałbym kupić t500/w500.

mkspoker   7 #2 11.01.2015 20:49

@moh3r:
Pierwotnie chciałem właśnie coś od Lenovo, ale brak HDMI przesądził sprawę (czasami wygodniej coś zrobić na telewizorze). Niby jest DisplayPort, ale to kolejna przelotka. Cenę podałem orientacyjną i trochę zawyżoną, ale to tylko stawia takie sprzęty w lepszym świetle.

moh3r   11 #3 11.01.2015 20:53

@mkspoker: Nowsze Elitebooki też mają DisplayPorty.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 11.01.2015 22:17

Posiadam lapka z C2D bodajże 2Ghz i pamiętam jak wchodziło i3 w górę. Dłuuugo ten lapek dawał radę i nawet teraz spokojnie radzi sobie na karcie 8300GT z full HD i generalnie ze sporą ilością zakładek. Wtedy pamiętam odniosiłem wrażenie, że znaczący rozwój mocy procesorów przyhamował. Dlatego ten lapek może i do dzisiaj się znakomicie sprawdza..

Autor edytował komentarz.
  #5 11.01.2015 22:41

@mkspoker
Bardzo dobry wpis, właśnie takie lubię! Przy okazji: do takiego tytułu natchnęło Cię "pani Pelagio, czy pani może" przerwane przez Pelagię "a pewnie, że mogę!"?

GBM MODERATOR BLOGA  20 #6 12.01.2015 08:19

Jestem wierny fanem sprzętu poleasingowego, ale z jakiejś osobistej niechęci - rzadko sięgam, a tym bardziej polecam sprzęt HP. Wiem, że w wersjach biznesowych - sprzęty tej marki są o wiele lepszej jakości niźli w wersjach detalicznych, ale... jakoś nie mogę się przekonać.

Osobiście preferuję sprzęty Dell-a, na których do tej pory nijak się nie zawiodłem :)

niewiemocochodzi   4 #7 12.01.2015 12:34

swietny wpis! :d fajnie sie czyta

jas_fasola   6 #8 12.01.2015 13:54

HP 3D DriveGuard to nie jest wykończenie plastiku etc. To programowy system zabezpieczenia dysku przed uszkodzeniem spowodowanym wstrząsem. Cała sprawa realizowana jest na bazie akcelerometru i w momencie wykrycia wstrząsu/ruchu automatycznie głowice dysku są parkowane. Miałem ten system już wcześniej w swoim starym HP Compaq 6510b. I nie raz przy szybszym przesunięciu laptopa dostawałem ostrzeżenie.

mkspoker   7 #9 12.01.2015 14:09

@Anonim (niezalogowany):
Raczej Hemingway.

  #10 12.01.2015 14:26

@mkspoker: #9
To popraw literówkę w tytule, będzie ciekawie :-)

jarodebombel   7 #11 12.01.2015 17:00

Prawda jest taka, że nie dostanie się porządnego sprzętu po sklepowej cenie. dlatego, że sklepowa cena to kilka tyś. zł.

Ostatnio znajomy kolegi szukał laptopa do montażu wideo, z budżetem 2-2,5 tyś. zł i koniecznie chciał nowy sprzęt. Z czystym sumieniem poleciłem mu używanego ProBooka. Jeszcze się nad tym zastanawia.

Sam zakup uważam za dobrze wydane przez ciebie pieniądze - sprzęt jeszcze parenaście lat posłuży.

Gadanie o tym, że "stary sprzęt do niczego się nie nadaje" przez masę mądrali (znam takich wielu w tym, o zgrozo, mojego brata) jest warte tyle ile wizyta w wc.

W tej chwili reanimuje latopa Fujitsu Siemens serii E z PIII 500MHz z 256 ramu i 10 GB HDD. Że trup! Nie szkodzi! Pod linuxem zaszaleje!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #12 12.01.2015 20:05

Oj w przypadku elektroniki jest ciekawa zależność - im starszy sprzęt tym bardziej wytrzymalszy. Sam posiadam HP NX7400 ( kupiłem go 8 lat temu za worek pieniędzy) i dopiero niedawno bateria przestałą trzymać. Sam lapek jednak ma się bardzo dobrze i jest ciągle eksploatowany,

jarodebombel   7 #13 12.01.2015 20:29

@Shaki81: taka jest niestety prawidłowość. Kiedyś robili sprzęt jak stare Mercedesy. Ten mój lapek co go reanimuje: przestałem go używać w 2009 po awarii zasilacza. A i wtedy bateria trzymała ok. 40 minut. A jest oryginalna od laptopajego nowości, wtedy miała przebieg już 6 lat. Kolega ma 2,5-letniego laptopa LG i bateria poszła do nieba. Próbuję go namówić, że opłaca się kupić nową, albo tą dać do naprawy, ale patrz post #11 - twierdzi, że ten jego LG to szmelc. A ma tam C2D. Ręce opadają...

michal8485   1 #14 20.01.2015 02:39

pajęczynka na gładziku :) a stacja bazowa+duży monitor+klawiatura i mysz bez kabla to idealny zestaw :)

Ciero   7 #15 21.01.2015 00:32

Wpis świetny. Sam teraz siedzę na poleasingowym Dell'u D620. Jak na razie problemów brak... Ale powoli zaczyna brakować mocy. ;).

  #16 10.08.2015 13:17

Należy się chyba zastanowić po co nam komputer? Do grania czy netu? Jeśli do grania to tylko nowe... raczej. Ale nie zastanawiałem się nad tym bo mam ps3.. może kiedyś ps4.
A więc komputer do netu. Już kiedyś sobie przeliczyłem że średnia amortyzacja roczna mojego nowego komputera to 500 zł. Wiec jak się kupi szrota z CDII 2 za 5 stów po roku można się rozglądać za czymś nowym. Używane komputery to dobra inwestycja jeśli wie się do czego mają być. Jeśli się przemyśli zakup. Kupiłem od firmy kompik24 lenovo TC za 6 stów, działa już rok, jest ok, spokojnie po chodzi jeszcze 2-3 lata. Kupiłem też EB 8440p ostatnio mi się zwalił na ziemie z metra na panele, nic mu się nie stało, działał i nawet ekran nie mrugnął z czasem zauważyłem, że zew róg ramki matrycy tak 6m2 się ułamał(pewnie wtedy) ale że ma tą powierzchnie alumniniową z drugiej strony więc nie widać tego zbytnio. To wydaje się być naprawdę dobry komp i5, 8gbddr3 ramu.. po co nowe? Do lansu?

drunkula   8 #17 11.08.2015 10:41

@ORe (niezalogowany): Do grania służy PC - box albo konsola, a nie laptop.

  #18 25.08.2015 23:04

Mam go i nie narzekam. Na allegro za 450 zl do tego dolozylem swoj ssd 256gb i smiga. Rozdzielczosc 1680x1050.

  #19 30.10.2016 22:40

8530 to najlepszy elitebook jaki HP wyprodukował, wzorniczo, nie zamienię na żaden inny, jak będzie potrzebny silniejszy procesor, to 8530 podłączę jako terminal