Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Steam także dla innych dystrybucji

A więc będzie Steam dla Linuksa! Zapewne wiele osób właśnie podniosło głowę i w tej dumnej pozie pomaszerowało przed szeregi Windowsiarzy, odhaczając kolejny punkt na liście "must have" Linuksa, które wprowadzają w kompleksy tych najbardziej zapalonych apostołów Dobrej Nowiny.

Jednak nie jestem tu po to aby kpić z nieświadomości, tudzież naiwności początkujących, którzy z założenia są początkującymi, czyli niewiele wiedzą. Nie mam też nic przeciwko grom komercyjnym dla Linuksa, o co wielu mnie podejrzewa. Mam jednak sporo obiekcji co do marketingowego przesłania tej informacji.

Valve ogłosiło więc rozpoczęcie prac nad klientem swojego sklepu dla Linuksa. Tu nie ma żadnych kruczków, jasne przesłanie, które każdy zrozumiał i zapewne go to ucieszyło. Masa portali podchwyciła jednak akapit o tym, ze na początku Steam będzie dostępny tylko dla Ubuntu i to chyba była najważniejsza informacja dnia.

Po takim dziwnym wstępie wyjdę zapewne na jakiegoś hejtera Linuksa, ale ja po prostu mam inne zdanie. Denerwuje mnie jednak jak niektórzy manipulują pewnymi informacjami, poprzez ... nie mówienie całej prawdy. Wbrew pozorom już teraz można spotkać tego skutki. Czy więc ktoś zastanowił się jak będzie wyglądał ten Steam, powiedzmy nawet, dla Ubuntu?

Klient z samego założenia to statyczna wersja oprogramowania internetowego. Klient jest więc desktopowym odpowiednikiem aplikacji webowej. Tak samo jak Thunderbird, lub KMail są klientami Gmaila. Taki program musi być więc zainstalowany w systemie. Wnioskuję więc, że Steam będzie można zainstalować poprzez Ubuntu Software Center. Wnioskuję też, że instalując USC w Kubuntu także będę mógł takiego Steama w Kubuntu zainstalować. Program będzie zapewne dostępny za darmo, bo kto by zapłacił za możliwość wejścia do sklepu. Jak dla mnie więc Steam będzie dostępny dla całej rodziny systemów *buntu. Nie mylę się, prawda?

Co ciekawe podobna dyskusja została już poruszona na blogu Steam for Linux. Czy posiadacz Ubuntu traci prawa do instalacji Steama, po tym jak zastąpi pulpit Unity takim np. GNOME Shell? Oczywiście, że nie. Zarówno klient Steam jak i USC nie posiadają zależności od pulpitu Canonical (przynajmniej tak wielkich, aby motywowały instalacje wraz z nimi całego Unity). Paranoją jest jednak, ze wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy. Dla Ubuntu to dla Ubuntu i kropka. Faktem jest jednak, że Steam już na starcie będzie dostępny dla wszystkich forków Ubuntu, które posiadają możliwość zainstalowania USC, czyli korzystają z ubuntowego repozytorium. Zresztą Debian też ma już ten program w repozytorium więc zdaje się, że Steam tym sposobem staje się dostępny dla wszystkich dystrybucji bazujących na formacie DEB, czyli około 1/3 wszystkich dystrybucji, a wręcz w zasięgu ręki jakiegoś 80% wszystkich użytkowników Linuksa. Wbrew pozorom Steam będzie dostępny dla naprawdę sporej grupy dystrybucji i sporej liczby użytkowników Linuksa, dlaczego więc pisze się, że będzie dostępny "tylko dla Ubuntu" (na razie).

Valve postanowiło jednak zaprezentować program na początku dla Ubuntu, w celu ograniczenia błędów wynikających z różnic pomiędzy dystrybucjami. Wszelkie zabezpieczenia powodujące, ze Steam odpali się tylko na konkretnym zestawie systemowym będą, więc sztucznym pogłębianiem tej różnorodności, bo jeśli w przyszłości Steam ma być i na te dystrybucje, to Valve najpierw będzie musiało naprawiać błędy, które sami sztucznie wywołali. A już samo promowanie tylko jednej dystrybucji w ten sposób, zasługuje na miano hipokryzji stulecia, w obliczu niedawnej krytyki Valve wobec Windows8 i podobnemu modelowi dołączania domyślnie do systemu sklepu, który ograniczy zainteresowanie takimi alternatywami jak Steam lub Desura. Teraz Valve miałoby to samo zaproponować w świecie Linuksa?

Po co ten artykuł? Spotykałem się już z komentarzami, że nie można zainstalować Unity w Mint, że jakiś otwarty program X nie jest dostępny dla dystrybucji Y. I takie osoby w komentarzach sugerują, ze to oni najlepiej wiedzą co Linuksowi potrzeba do światłego rozwoju! Zastanawiam się więc ile osób ma świadomość, że także dla ich dystrybucji Steam będzie łatwo dostępny? Zastanawiam się ile jeszcze osób czyta dalej ten artykuł, skoro już sam tytuł sugeruje, że nic w nim nie znajdą odkrywczego ponad to co już sami wiedzą? Bo tak działa marketing.

Ostatnio o wydarzeniach ze Steamem wypowiedział się sam Stallman. Uważam, że jest to wypowiedź najbardziej rozsądna w obecnej sytuacji. Nie należy ograniczać użytkowników w dostępie do jakiegokolwiek oprogramowania, nawet zamkniętego. Nie należy im sugerować żadnych ograniczeń, zwłaszcza tam gdzie tych ograniczeń po prostu nie ma. Należy się więc zastanowić, czy tak naprawdę własnościowe oprogramowanie ma jakikolwiek wpływ na rozwój otwartego i wolnego oprogramowania, należy się także zastanowić, czy nasza wolność nie jest raczej ograniczana przez brak dostępu do informacji o tym oprogramowaniu.  

linux internet gry

Komentarze

0 nowych
Druedain   13 #1 30.07.2012 17:33

Stawiam piwo, że nie trzeba będzie długo czekać na Steama w AUR Archa. Co do wpisu, to nie do końca rozumiem, czy uważasz, że problemu nie ma, bo prawie wszyscy będą mieć dostęp do Steama, czy może widzisz problem, bo nie wszyscy będą mieć dostęp.

GregKoval   8 #2 30.07.2012 17:41

Jak już wspomniałem Steam będzie dostępny w momencie startu dla ok. 70% użytkowników różnych distro. Pisanie więc wokoło, że będzie tylko dla Ubuntu to uogólnianie i tyle. Nie wiedzę żadnych problemów w dostępie do Steama, zastanawia mnie jednak dlaczego się przy tym nie pisze, że ten dostęp jest/będzie jednak szerszy?

>>"Stawiam piwo, że nie trzeba będzie długo czekać na Steama w AUR Archa."

Jak i dla wielu innych dystrybucji, których użytkownicy rzadko zgłaszają potrzebę istnienia takiego oprogramowania dla ich dystrybucji.

Hase   4 #3 30.07.2012 17:46

Nie wydaje mi się aby obecność USC w Debianie w jakikolwiek sposób gwarantowało kompatybilność paczki Steama z Debianem i jego pochodnymi.

  #4 30.07.2012 17:48

Wybacz, ostatni akapit to totalna bzdura :) Tzn. tak - wolne oprogramowanie = bezgraniczna informacja o danej aplikacji.

Ale wolność oprogramowania to oznacza wolność wyboru użytkownika. Stallman jest skrajnie ideologiczny, nie można więc napisać, że jest to opinia rozsądna. Ja wolę pragmatyzm i bardzo czekam na Steama, będąc ich stałym klientem. Nie dziwię się postawie Valve, że najpierw chcą sprawdzić czy Steam działa na Ubuntu (wszak pracują właśnie na Ubuntu). Samo Valve zapowiedziało również rychłe wypuszczenie klienta na pozostałe systemy.

Dodatkowo szczerze wątpię, aby Steam był jedynie dostępny poprzez Centrum Oprogramowania. Obstawiałbym po prostu paczki dostępne ze strony producenta.

Druedain   13 #5 30.07.2012 17:58

@GregKoval Jak widać jest ich wystarczająco dużo.

Frankfurterium   9 #6 30.07.2012 17:59

Poczekam i jakiś miesiąc po premierze pokiwam głową z uznaniem albo szyderczo się uśmiechnę. W zależności od dwóch spraw:
1. Jak z wydajnością gier. Jeżeli wszystko będzie chaziać tak szybko jak na Windowsie - brawo.
2. Jak ze sprzedażą gier. Czy linuksowi userzy po początkowym hurraoptymizmie naprawdę będą kupowali gry. Wszak od lat są "rozbestwiani" darmowym dostępem do ogromnej większości wykorzystywanych aplikacji.

  #7 30.07.2012 20:13

Frankfurterium:
Ad 1. Za tydzień Valve będzie omawiać efekty optymalizacji L4D2 pod Linuksem ("Left 4 Dead 2 Linux: From 6 to 300 FPS in OpenGL.") Z Sourcem nie będzie problemu, gorzej z SS3, ten z miejsca zabije wszystkie komputery na otwartych sterownikach;-)
Ad 2. O chęć kupowania nie ma co się martwić, problemem może okazać się za to mała liczba użytkowników Linuksa. HIB V pokazało ten problem: użytkownicy Linuksa płacili najwięcej, ale mieli najmniejszy udział we wpłatach.

quadro555   6 #8 30.07.2012 20:19

@ Frankfurterium
ad.2 nie rozumiem zarzutu, mając windowsa xp, mam na nim zainstalowane tylko darmowe programy.

quadro555   6 #9 30.07.2012 20:20

@ Frankfurterium
ad.2 nie rozumiem zarzutu, mając windowsa xp, mam na nim zainstalowane tylko darmowe programy.

dhor   8 #10 30.07.2012 20:25

@Frankfurterium

Skoro Valve pracuje już tylko nad optymalizacją i wdajnością portowanych gier/silnika, to raczej wiedzą w czym rzecz i nie wypuszczą jakiejś slideshowów :) Poza tym, pojawienie się 'dopingu' ze strony rynku gier zmusi producentów kart do sprawniejszego poprawiania sterowników zamkniętych.

Sprzedaż gier - jak pokazują statystyki choćby HumbleBundle, linuksiarze kupują gry. Użytkownicy Windowsa przytłaczają jednak ich masą. Tylko zwróć uwagę, że decyzja Valve nie wynika z faktu przyuważenia ogromu wygłodniałych graczy linuksowych - bo tych będzie zawsze mniej, niż windowsowych. Zresztą podobne obawy co do przyszłości rynku rozrywkowego na platformie Windows 8 wyraził niedawno w sieci ktoś z Blizzarda.

Ave5   8 #11 30.07.2012 20:32

" Zastanawiam się ile jeszcze osób czyta dalej ten artykuł, skoro już sam tytuł sugeruje, że nic w nim nie znajdą odkrywczego ponad to co już sami wiedzą?"


Tu mnie masz, z ciekawości co tam piszesz czytałem do tego momentu i faktycznie nic nowego się nie dowiedziałem. Ale dobry wpis, może uświadomi co niektórym że ich strach o stuprocentową monolityzację rynku dystrybucji jest nadal nieuzasadniony.

DannyPL   5 #12 31.07.2012 00:52

@Druedain
"Stawiam piwo, że nie trzeba będzie długo czekać na Steama w AUR Archa."

Steam jest otwartym oprogramowaniem? Jeżeli nie, to poczekasz tak długo jak Valve zechce.

@Frankfurterium
Ad.1
To jakie gry będziesz mógł odpalić będzie pewnie zależało od zgodności twojej karty (i sterów do niej) z OpenGL. Na starym sprzęcie w gry z ładną grafą raczej nie pograsz.

Ad.2
Nie byłem hurraoptymistą, kiedy wychodziła Desura, ale teraz nie wyobrażam sobie Linuksa bez niej :P
Jeżeli chodzi o drugą część komentarza - użytkownicy Windowsa od lat są rozbestwiani darmowymi programami i grami. Czy gry się nie sprzedają?

  #13 31.07.2012 00:58

Przecież Kubuntu, Xbuntu i inne srubuntu, Minty to nie żadne forki, tylko zwykłe Ubuntu z innym środowiskiem z tego samego repo (poza MATE) i jakimiś kosmetycznymi zmianami. W przypadku Minta jest trochę więcej zmian wizualnych, ale w środku to nadal to samo Ubuntu.
Obecność software-center w Debianie (ktoś tego w ogóle używa poza Ubuntu?) nie ma nic wspólnego z ewentualnym działaniem aplikacji przeznaczonej dla Ubuntu. Zupełnie niedorzeczny wniosek.
Wcześniej użytkownicy innych dystrybucji sami sobie przygotują jeśli będą mieć taki kaprys.
tomick (redakcja): a jego (Stallmana) słowa znasz czy tylko tak sobie pleciesz bo to "oszołom" dla gawiedzi?
On się własnie bardzo pragmatycznie wypowiedział na ten temat.

  #14 31.07.2012 01:22

@Frankfurterium
Na darmowego Ubuntu kupiłem więcej oprogramowania niż na płatnego Windowsa :)

GregKoval   8 #15 31.07.2012 04:30

@Hase
Ja bym natomiast był bardziej pewny kompatybilności z Debianem właśnie poprzez USC. Cały artykuł to jednak domysły, gdyż nie znamy szczegółów technicznych implementacji Steam w Ubuntu. Zakładam jednak, że Canonical nie będzie tworzył następnego źródła instalacji oprogramowania specjalnie dla Steam.

@Frankfurterium
AD1. Kilka tytułów, które udostępniać będzie Steam jest już od dawna dostępne (choćby Quake Wars), po ponad dwuletniej obecności tego wynalazku dla Jabłkowych nie spodziewam się, że trafią tam lepsze tytuły.

@DannyPL
>>"Steam jest otwartym oprogramowaniem? Jeżeli nie, to poczekasz tak długo jak Valve zechce. "

Przez AUR na pewno nie, ale Arch, jak każdy Linux, rozpoznaje format .bin.

@tomick (redakcja)
Akurat ostatni akapit to moja opinia (zapomniałem podlinkować tekstu Stallmana). Stallman uważa, że gry (nawet zamknięte) dla Linuksa to nic złego, bo mogą przyciągnąć do niego nowych użytkowników. Według niego gry należy traktować jako formę sztuki, a nie stricte programy. Należy jednak pamiętać o zapleczu technologicznym jakie im towarzyszy i o tym, że w skład tego zaplecza wchodzą także zabezpieczenia DRM, które mogą wpłynąć na wykorzystanie danych zgromadzonych przez użytkownika bez jego wiedzy, a to już jest ograniczanie wolności, z którą walczy wolne oprogramowanie.

Zakładamy jednak, że piosenki Madonny mają niewielki wkład w rozwój Linuksa, nawet mimo tego, że są na niego dostępne. Promowanie zamkniętych standardów w postaci MP3, także nijak nie wpływa na rozwój otwartych kodeków, prawda? W jaki więc sposób Madonna wpływa na rozwój Linuksa? Według mnie w żaden. To samo dotyczy zamkniętych gier. Ich wpływ na rozwój Linuksa i wolnego oprogramowania będzie nikły, na pewno jednak stłumi rynek gier otwartych poprzez konkurencję.

Załóżmy więc że ideą "Steam for Linux" jest promocja Linuksa... jako Linuksowiec mam teraz przedstawić zwerbowanym tym sposobem użytkownikom, czym jest Linux i otwarte oprogramowanie na którym się opiera, tylko jak skoro zachęca się do tego poprzez zamknięte oprogramowanie?! Logiczne jest, że w takiej sytuacji otwartość oznacza ubogość w stosunku do własnościowego oprogramowania, a więc ideałem powinno być powpychać te zamknięte programy wszędzie gdzie się da i nie rozwijać już niczego, bo po co?

Nawiasem mówiąc nie byłoby problemu stworzyć paczkę DEB dla USC linkującą do instalki na jakiejś stronie. Tak jest zbudowany flash-installer.

Autor edytował komentarz.
  #16 31.07.2012 09:01

@laszlor: Nie można być pragmatycznym wierząc w utopię, że jak wszyscy będą mieli otwarte oprogramowanie u siebie.

@GregKoval: Nie byłbym przekonany co do Twojej interpretacji jego tekstu - w zdaniu wcześniej masz napisane, że zamknięte gry są nieetyczne :) Licencja jest nieetyczna? No proszę Cię...

Piosenki Madonny mają niewielki wpływ na rozwój Linuksa, ale dostępność kodeka MP3, dzięki któremu każdy może odsłuchać dowolny utwór już tak. Tak samo jest z grami - Half Life 2 nie przyczyni się do rozwoju platformy, ale dostępność topowych tytułów już tak.

Co do rynku otwartych gier: Ile byś byś wymienił dobrych tytułów? Lista jest bardzo krótka, myślę, że mógłbym się zamknąć w 10 tytułach. To mało, bo te tytuły nie zaspokoją gustów większości osób. Porównywanie otwartych gier do zamkniętych to tak jakby porównywać otwarte sterowniki graficzne do zamkniętych - tak, chętnie bym poużywał otwartego sterownika do kart NVIDII, ale prawda jest taka, że przy porównaniu go z tym stworzonym przez producenta po prostu ... i tutaj sobie dokończ :-)

W przed ostatnim akapicie stawiasz siebie w tej kościelnej części sympatyków Linuksa. Nie rozumiem dlaczego miałbyś promować otwarte oprogramowanie. Promuj wolność oprogramowania, czyli wolność wyboru. To użytkownik ma dokonać wyboru, czy chce używać otwartego oprogramowania czy zamkniętego. Wybacz, ja stoję po tej drugiej stronie barykady reprezentowanej przez Linusa - przytoczę cytat, który dobitnie to pokazuje:

"Każdy, kto powie mi, że nie mogę używać jakiegoś programu, bo nie jest open-source, może iść przyssać się do RMS. Nie interesuje mnie to. 99% aplikacji, z których korzystam, to open-source - ale to mój wybór, do cholery!"

Przyzwyczaj się do myśli, że użytkownicy, których będziesz przekonywał nie będą rozróżniali czy coś jest freeware czy open-source, czy jeszcze na jakiejś innej licencji, bo do póki nie są programistami to po prostu będą korzystali z pakietu binarnego i nic ponadto.

I tak - cieszę się, że Valve zainteresowało się Linuksem z bardzo prostego powodu: zaczęli poprawiać otwarte sterowniki graficzne, możliwe, że dzięki nim wreszcie można z nich korzystać (dla mnie są ostatnim wyborem, a nie pierwszym).

  #17 31.07.2012 12:02

tomick (redakcja): dla Ciebie DRM jest etyczne? Kupujesz oryginalna grę, a jesteś traktowany jak złodziej i oszust. Wszelkie ograniczenia i utrudnienia w korzystaniu z legalnie zakupionych programów jest nieetyczne. Udowadnianie że nie jest się złodziejem też jest dla Ciebie ok?
Ideały to nic złego. Bez nich świat byłby o wiele gorszy.

A Twoj cytat jest żenująco głupi. Mi nikt niczego nie zabrania, szczególnie Stallman. Robię i używam co chcę. On po prostu zwraca uwagę na pewne wady, co jest nawet dobre bo wokół wszyscy tylko pieją z zachwytu. Jakby ktoś myślał że Steam nagle pokochał Linuksa. On nadal ma go w pewnym ciemnym miejscu, tylko sonduje rynek bo wystraszył się, że dostanie kopa w cztery litery od MS. W biznesie jest tylko kasa.

GregKoval   8 #18 31.07.2012 12:28

@tomick (redakcja)
>>"... Licencja jest nieetyczna? No proszę Cię..."

Ależ oczywiście że Licencja jest nieetyczna. Wersja OEM Windowsa to już dla mnie nadinterpretacja prawa. Zastosowanie blokad w UEFI sugerowane przez licencje to także według mnie i wielu osób brak etyki i równej konkurencji. Co do gier to ostatnio na temat ich licencji wypowiedziała się Unia Europejska wskazują za niezgodne z prawem zabranianie odsprzedaży gier kupionych drogą internetową - to wszystko wynika z zapisów licencji i ogranicza wolność użytkownika do decydowania tym co zakupił. W żadnym fragmencie GPL nie ma takich ograniczeń.

Wolność oprogramowania open source opiera się także na równości, czyli równych prawach użytkownika i twórcy do tego samego kodu. I nie chodzi tu tylko o przywileje, ale o obowiązki jakie z tego wynikają. Dla mnie to jest oczywiste. Chcesz używać za darmo to nie dziw się, że to się nie rozwija. Chcesz żeby program się rozwijały to zapłać/dodaj jakiś kod/lub chociaż promuj aplikację wśród znajomych. Oczywiście w większości użytkownicy będą czerpać korzyści z przywilejów, zapominając o odpowiedzialności za powierzony im kod, bo tak nakazuje prawo komercji.

Oczywiście że Stallman ma prawo używać w takim przypadku słowa "nieetyczny". W większości przypadków użytkownik nawet nie ma pojęcia jakie ma prawa wobec komercyjnej licencji. Teraz doszedł mu drugi obowiązek, poprzez sugerowanie za właściwe promocję własnościowego oprogramowania wobec swojej społeczności, bo to BYĆ MOŻE poprawi jakość systemu bazowego. Powiedz mi od kiedy to użytkownik-klient ma obowiązek promować produkt, który kupił/kupi? Według mnie taki użytkownik nie powinien nawet mieszać się do procesu marketingu produktu. Nie powinien, bo dzięki temu ma wpływ na konkurencyjność. Właśnie poprzez możliwość wyboru konkurencji.

Jak to się ma do otwartych projektów? Nijak. W momencie instalacji jakiegokolwiek programu otwartoźródłowego stajemy się jego pełnoprawnymi właścicielami. To na nas spoczywa obowiązek utrzymania go, jego promocji i to my posiadamy pełnie praw jak takiego programu będziemy używać. Nawet jeśli używamy Linuksa do celów komercyjnych, np. księgowości. Pozwolę tu sobie Stallmana zacytować:
"with great power comes great responsibility"
Chociaż to chyba najpierw powiedział Spiderman :)

I to jest moja interpretacja wolności w rozumieniu Stallmana. Jeśli ktoś mi zakłada obrożę w postaci DRM, bo mogę być dla niego potencjalnym złodziejem, to nie jest dla mnie wolność. Jeśli ktoś mi mówi jak mam używać czegoś za co zapłaciłem, to nie jest dla mnie wolność. Jak rozumiem ciebie - możliwość wyboru ograniczonej wolności, może pozytywnie wpłynąć na rozwój wolności całkowitej? Czy źle interpretuję twoje słowa?

>>"Przyzwyczaj się do myśli, że użytkownicy, których będziesz przekonywał nie będą rozróżniali czy coś jest freeware czy open-source, czy jeszcze na jakiejś innej licencji, bo do póki nie są programistami to po prostu będą korzystali z pakietu binarnego i nic ponadto. "

Myślę, że jednak nie powinieneś, ani ty, ani inna osoba stać mi na drodze w kwestii edukacji takich użytkowników, że mają większe możliwości wynikające z open source, niż początkowo myśleli sugerując się analogią do oprogramowania własnościowego. Wszelką więc krytykę w stylu "konsola to zuo i nie powinno się jej używać" za sugerowanie użytkownikowi, że takiej wolności nie powinien posiadać i ograniczanie mojego prawa do edukacji takiego użytkownika.

>>" tak, chętnie bym poużywał otwartego sterownika do kart NVIDII, ale prawda jest taka, że przy porównaniu go z tym stworzonym przez producenta po prostu ... i tutaj sobie dokończ :-) "

Sterowniki otwarte nigdy nie będą lepsze od tych od producenta, bo ... już o to zadba NVidia. Myślę, że jednak sugerowanie wszystkim, żeby tylko sterowników zamkniętych używali jeszcze bardziej pogłębi tę przepaść. Tak samo jest zresztą z dążeniem do "bycia jak Windows", już Microsoft o to zadba, aby być o krok przed i stawiać Linuksowi wciąż nowe wyzwania, które i tak skończą się tym, że Linux nadal nie jest jak Windows. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest tylko ustanowienie własnych standardów i ich promocja, a nie osiągniesz tego promując te zamknięte wśród użytkowników.

Może więc i jest tych gierek otwartych z dziesięć dobrych, ale po interwencji w postaci Steam nie będzie ich w ogóle, a większość użytkowników nawet uzna, że tworzenie takich gier w obecnej sytuacji jest "passe". Oczywiście o przejmowaniu przez komercyjność kolejnych gałęzi open source w miarę takiej promocji Linuksa jak powyżej jest raczej do przewidzenia. W efekcie i tak dostaniemy Androida, a z tego open source zostanie tylko jądro. Jak ty w takim świetle widzisz rozwój Linuksa?

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #19 31.07.2012 13:24

RMS powiedział, że lepszy Steam na Linuksie niż Windowsie, mimo iż Steam jest zamknięty.

GregKoval   8 #20 31.07.2012 14:28

@laszlor (niezalogowany)
>>"A Twoj cytat jest żenująco głupi. Mi nikt niczego nie zabrania, szczególnie Stallman. "

To jest właśnie paranoja tej całej sytuacji. Najpierw deweloperzy twierdzą wszem i wokół, że nie opłaca im się robić niczego na Linuksa, a potem wmawia się użytkownikom, ze to "Stallman i inni fanatycy" zabraniają użytkownikom korzystania z takiego oprogramowania. Żenujące.

Z drugiej strony deweloperom open source opłaca się robić, prawie za darmo, programy dla garstki użytkowników, a te wielkie firmy, w swoich wielkich szklanych biurowcach, nie są finansowo zdolne do stworzenia choćby jednej dobrej gry. To jak to jest w końcu? Kto ma lepszą zdolność deweloperską?

Axles   16 #21 31.07.2012 14:37

Ale dyskusja się tutaj wywiązała :) A ja mam tylko jedno pytanko z trochę innej beczki, jak to w ogóle będzie zrobione, że gry które są pod Windowsa będą działały pod Ubuntu itp.? Przecież to inne pliki, inne rozszerzenia, gry będą wirtualizowane czy jak? A może to producenci gier będę dostarczali typowo gry pod platformę linuksową?

GregKoval   8 #22 31.07.2012 14:46

@Axles
To co powinno interesować producenta gry w Linuksie to tylko xorg i sterowniki graficzne. Za portowanie gry dla konkretnej platformy odpowiada kompilator i jeśli posiada on obsługę języka w jakim został program napisany to twórca tę samą wersję może napisać także dla Linuksa. W przypadku gier problemem jest tylko to, ze wiekszość napisana jest pod DirektX, którego efekty trzeba będzie zastąpić OpenGLem.

Axles   16 #23 31.07.2012 15:09

Już rozumiem, dzięki za wytłumaczenie.

GregKoval   8 #24 31.07.2012 15:29

Jeszcze w kwestii uzupełnienia dodam, że prawdziwy sukces to przeniesienie nie gry ale jej silnika na konkretną platformę najwięcej ułatwi. W Linuksie (i Windows) możliwe jest stworzenie gry w programie Blender po czym z tych samych źródeł stworzenie zarówno instalki dla Windows jak i Linux. Oczywiście dzięki obecności Blendera na obie platformy. W każdym razie gry nie interesuje czy znajduje się na Unity, GNOME, czy KDE. Ja na Kubuntu mogę sobie przecież zainstalować jakąś grę z zestawu gnome-games. To co interesuje grę to część, która jest wspólna dla każdej dystrybucji, oczywiście w odpowiedniej wersji, ale to przecież kwestia aktualizacji.

LoliconSuspect   4 #25 31.07.2012 16:58

@GregKoval
DirectX to nie sam Direct3D...

  #26 31.07.2012 21:49

@laszlor: Oczywiście, że jest etyczne jeśli jest ludzko rozwiązane. Nie mówię tutaj o rozwiązaniach typu Ubisoft. Ale model, jaki promuje Steam, czy praktycznie każda popularna usługa muzyczna są mi bardzo bliskie. W danym momencie możesz grać na jednym urządzeniu - nie rozumiem co jest w tym nieetycznego. Myślę, że każdy ma prawo wycenić swoją "twórczość" i ma prawo ją chronić - czy lepiej, czy gorzej. Jeśli nie podoba Ci się model DRM jaki przyjęty został przez danego producenta to kto Ciebie zmusza do zakupu produktu? Głosuj portfelem. Ja Assassin's Creeda kupiłem dopiero na GOGu, bo wkurzają mnie DRMy ze stajni Ubisoftu.


"A Twoj cytat jest żenująco głupi. Mi nikt niczego nie zabrania, szczególnie Stallman."
Sure, sure... RMS i FSF do niczego nie zmuszają, nie... dlatego pewnie mimo wielu zalet GPLv3 jądro jest nadal na jej bardziej liberalnej drugiej wersji. Kościelni wieścili zagładę Linuksa, mamy 2012 rok i 7(?) lat po jej oficjalnej prezentacji i nic się nie stało.

"Ależ oczywiście że Licencja jest nieetyczna. Wersja OEM Windowsa to już dla mnie nadinterpretacja prawa. "

Och... prawa? Którego prawa? OEM nie jest przeznaczona dla zwykłego klienta, fakt, że w naszym kraju wykształcono metody obchodzenia zapisów licencji OEM nie uprawnia Ciebie do takiego stwierdzenia.

"Zastosowanie blokad w UEFI sugerowane przez licencje to także według mnie i wielu osób brak etyki i równej konkurencji."

Ty mówisz blokada ja mówię Secure Boot. Jakoś Canonical i RedHat potrafią dostosować swoje produkty do nowych standardów.

"Co do gier to ostatnio na temat ich licencji wypowiedziała się Unia Europejska wskazują za niezgodne z prawem zabranianie odsprzedaży gier kupionych drogą internetową - to wszystko wynika z zapisów licencji i ogranicza wolność użytkownika do decydowania tym co zakupił."

A w którym miejscu zanegowałem to prawo? Ja się z niego cieszę, bo pewnie za jakiś czas sprzedam sobie kilka tytułów.


"Wolność oprogramowania open source opiera się także na równości, czyli równych prawach użytkownika i twórcy do tego samego kodu."

Jak chcesz to głosuj portfelem - tak możesz wymusić takie prawo. Ja chętnie dotuję jakiś program, o ile jest tego warty, ale nie będę protestował, jeśli autor poinformuje mnie, że nie udostępni mi kodu programu i tyle. Steam nie jest open source więc nie podlega takiej zasadzie, uszanuj decyzję Valve i zainstaluj, albo nie instaluj i tyle. Płacz Stallmana jest wręcz typowym przejawem radykalnych poglądów.

"Oczywiście że Stallman ma prawo używać w takim przypadku słowa >>nieetyczny<<. W większości przypadków użytkownik nawet nie ma pojęcia jakie ma prawa wobec komercyjnej licencji."

Gdzie gry na Steamie są nieetyczne? Pamiętaj, że operujemy na konkretnym produkcie, nie rozciągaj tego na całe oprogramowanie.

"Teraz doszedł mu drugi obowiązek, poprzez sugerowanie za właściwe promocję własnościowego oprogramowania wobec swojej społeczności, bo to BYĆ MOŻE poprawi jakość systemu bazowego."
Teraz pijesz do Canonical? Do Fundacji Linuksa? Nie no przepraszam - fatalne otwarte sterowniki, jakaś firma zajmująca się grami wreszcie się do nich zabrała to nie jest powód do zadowolenia, nie... trzeba psioczyć, że firma ma czelność nie udostępniać kodu _nie swojego produktu_! I dlatego RMS chętnie bym wysłał w miejsce, z którego przyleciał.

"W momencie instalacji jakiegokolwiek programu otwartoźródłowego stajemy się jego pełnoprawnymi właścicielami. To na nas spoczywa obowiązek utrzymania go, jego promocji i to my posiadamy pełnie praw jak takiego programu będziemy używać."
Kolejne dziwne stwierdzenie - czyli na każdym użytkowniku otwartego oprogramowania spoczywa obowiązek promocji... na każdym _użytkowniku_... Wiesz... na szczęście dla Linuksa powoli kończą się czasy gdy wszyscy musieli równo ciągnąć te kilka otwartoźródłowych wózków. Nie można mieć 5, 10% rynku i oczekiwać, że wszyscy będą aktywnymi trybikami społeczności. Tak to nie działa. Celem jest przyciągnięcie użytkowników w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pewnie pójdą za nimi programiści szukający swoich odbiorców, ale użytkownicy będą raczej pasywnymi uczestnikami społeczności.

"I to jest moja interpretacja wolności w rozumieniu Stallmana. Jeśli ktoś mi zakłada obrożę w postaci DRM, bo mogę być dla niego potencjalnym złodziejem, to nie jest dla mnie wolność. Jeśli ktoś mi mówi jak mam używać czegoś za co zapłaciłem, to nie jest dla mnie wolność. Jak rozumiem ciebie - możliwość wyboru ograniczonej wolności, może pozytywnie wpłynąć na rozwój wolności całkowitej? Czy źle interpretuję twoje słowa? "

Wolnością nie jest używanie tylko wolnego oprogramowania. Taką postawą zmuszasz kogoś do działania przeciwko swojej woli (to jest wolność?). Wolnością jest możliwość wyboru pomiędzy otwartym, a zamkniętym oprogramowaniem. Jako designer nie chcę używać GIMPa, wolę Photoshopa. Nagle mam być przyzwoitym wyznawcą otwartego oprogramowania i zrezygnować z Photoshopa? To nie jest wolność, wybacz.

"Sterowniki otwarte nigdy nie będą lepsze od tych od producenta, bo ... już o to zadba NVidia. "
Otwarte sterowniki do kart AMD mimo udostępniania dokumentacji oraz zgłaszania poprawek do jądra również... trącą myszką. Jakieś 1,5 roku doczekałem się wreszcie magicznego trybu oszczędzania energii dla Radeona HD 3650 w swoim laptopie. Tutaj też AMD zadbało o to? Proszę Cię... spiskowe teorie dziejów. Gdyby był rynek to producenci robiliby wszystko, aby wszystko działało cacy (jak to jest z Tegrą 3 i Androidem). Ale póki nie przyciągniesz normalnych użytkowników to nie będzie rynku. I koło się zamyka, a według mnie dopiero się otwiera, dzięki ruchowi Valve.

"Myślę, że jednak nie powinieneś, ani ty, ani inna osoba stać mi na drodze w kwestii edukacji takich użytkowników, że mają większe możliwości wynikające z open source, niż początkowo myśleli sugerując się analogią do oprogramowania własnościowego. Wszelką więc krytykę w stylu "konsola to zuo i nie powinno się jej używać" za sugerowanie użytkownikowi, że takiej wolności nie powinien posiadać i ograniczanie mojego prawa do edukacji takiego użytkownika. "

Edukacja tak, wyprawy krzyżowe nie :) Tyle w tej kwestii. RMS robi wyprawy krzyżowe.

"Może więc i jest tych gierek otwartych z dziesięć dobrych, ale po interwencji w postaci Steam nie będzie ich w ogóle, a większość użytkowników nawet uzna, że tworzenie takich gier w obecnej sytuacji jest "passe". "

NIE! Autorzy tych gier portują je na każde możliwe platformy. Zobacz na sukces jaki osiągnęło OpenTTD, które prywatnie uwielbiam. Nie dość, że przebudowali silnik to stworzyli porty na urządzenia mobilne. CorsixTH, który jest w bardzo wczesnym stadium już jest dostępny nie tylko dla Linuksa ale również na OS X oraz Windows. Póki ktoś się nie zamyka na jedną platformę to pewnie nawet nie odczuje wejścia Steam'a na rynek. A jak odczuje, to będzie mógł zaistnieć na a'la Kickstarterowej platformie przygotowanej przez Valve - co widzisz w tym złego?

"W przypadku gier problemem jest tylko to, ze wiekszość napisana jest pod DirektX, którego efekty trzeba będzie zastąpić OpenGLem."
I tak i nie. Większość popularnych silników gier posiada obsługę zarówno OpenGL i DirectX.

"To jest właśnie paranoja tej całej sytuacji. Najpierw deweloperzy twierdzą wszem i wokół, że nie opłaca im się robić niczego na Linuksa, a potem wmawia się użytkownikom, ze to "Stallman i inni fanatycy" zabraniają użytkownikom korzystania z takiego oprogramowania. Żenujące. "

Wyobraź sobie, że tą jakże urocza wypowiedź przeczyta zwykły użytkownik (w co wątpię, bo na szczęście RMS ma mały zasięg). Dowie się, że jego ulubione produkty są nieetyczne, że w opinii niektórych wspomaga on firmy, które podobno nie są fair wobec klientów. To jest głupota. Użytkownik jest zadowolony ze swoich szatańskich zamkniętoźródłowych programów. Dlaczego nagle jakiś ... uch... entuzjasta ma mu mówić, że wspomaga zagładę platformy. No proszę Cię...

"Z drugiej strony deweloperom open source opłaca się robić, prawie za darmo, programy dla garstki użytkowników, a te wielkie firmy, w swoich wielkich szklanych biurowcach, nie są finansowo zdolne do stworzenia choćby jednej dobrej gry. To jak to jest w końcu? Kto ma lepszą zdolność deweloperską?"
Podaj mi klika dobrych tytułów otwartych gier z powiedzmy 5 ostatnich lat, które nie stoją w cieniu swoich komercyjnych braci...

  #27 01.08.2012 12:19

@tomick (redakcja):
Są ludzie dla których "ludzki DRM" to oksymoron. Może gdy dorośniesz, zaczniesz szanować zdanie innych, zamiast wyzywać ich od oszołomów.
"Sure, sure... RMS i FSF do niczego nie zmuszają, nie... dlatego pewnie mimo wielu zalet GPLv3 jądro jest nadal na jej bardziej liberalnej drugiej wersji. Kościelni wieścili zagładę Linuksa, mamy 2012 rok i 7(?) lat po jej oficjalnej prezentacji i nic się nie stało."
Co to ma wspólnego z tym co napisałem wcześniej, że nikt mnie do niczego nie zmusza?

A tu już pojechałeś:
"Ty mówisz blokada ja mówię Secure Boot. Jakoś Canonical i RedHat potrafią dostosować swoje produkty do nowych standardów."
Nowych standardów?
Mam się pytać MS i ewentualnie płacić mu za klucz bo chcę sobie zainstalować coś innego na SWOIM laptopie? Dla Ciebie to są "nowe standardy"? Potraktuj to jak pytania retoryczne.

A tak w ogóle nie zwykłem dyskutować z osobami, które nadużywają słów "kościelni, wyznawcy, fanatycy, płacz Stallmana, dlatego RMS chętnie bym wysłał w miejsce, z którego przyleciał".
Sorry, ale z dziećmi nie dyskutuję.

GregKoval   8 #28 01.08.2012 14:38

@tomick (redakcja)
Coś ty się tego RMSa tak przyczepił? Co on siedzi ci nad głową i grozi Kałasznikowem, jak chcesz zainstalować Nero for Linux, czy inny wynalazek z komercyjną licencją? Starszy sądem deweloperów Minta, ze dodają do dystrybucji zamknięte kodeki? Jak dla mnie to po prostu pieprzysz farmazony i tyle.

Powiedz mi dlaczego w Windowsie do niedawna nie było natywnej obsługi MP3 czy RMVB? Bo nie wykupili na nie licencji! I co narzekałeś wtedy, że Ballmer, czy Gates to fanatycy i nie chcą iść z duchem czasu tylko uczepili się tego .wma i .wmv?!

RMS jest twórcą wolnego oprogramowania i ma prawo do jego promocji. Uważam, że robi to na tyle uczciwie, że prezentuje zarówno jego zalety jak i nie ukrywa wad. Myślę, że nie jest w jego postępowaniu nic negatywnego, że oczekuje także od konkurencji uczciwości wobec użytkownika i przestrzega użytkowników, przed nieuczciwością producentów pokazaną właśnie brakiem etyki w licencjach.

Co do licencji to naprawdę chyba sam już nie wiesz jak wybrnąć z własnych tłumaczeń. "Tak może licencje są nieetyczne, ale nie wszystkie!". Posłuchaj sam siebie. Co do licencji OEM Windowsa to afera z nią wynikła podczas sprzedaży jej jako samodzielnego produktu w sklepie Amazon, więc nie wiem dlaczego akurat przyczepiłeś się tylko Polski.

>>"Dlaczego nagle jakiś ... uch... entuzjasta ma mu mówić, że wspomaga zagładę platformy. No proszę Cię..."

Jak myślisz ile osób zdaje sobie z tego sprawę, że ma prawo kupić komputer bez systemu w świetle polskiego prawa? Nie chodzi mi o to, że zapewne większość osób i tak to nie zainteresuje, ale być może kilka z tych osób byłaby tym faktem zainteresowanych. Czy według ciebie jest to reklama platformy, czy raczej informowanie użytkownika klienta o jego przywilejach, z których zresztą nie musi korzystać. No i czy wobec tego postępowanie sprzedawców, którzy ci takiego prawa odmawiają jest według ciebie etyczne?!

  #29 06.08.2012 08:22

a to dobre kto popwiada tego typu bzdury jasne, że można zainstalować unity na mint( nawet tak miałem prez pewien czas), niezbyt mądzry są ci początkujący użytkowincy

przemo_li   11 #30 06.08.2012 18:30

Z jednej strony autor słusznie gani niczym nie poparte za łożenia, z drugiej sam je popełnia.

Jakiś link do źródła sugerującego że Valve będzie utrudniało instalację klienta Steam pod innymi dystrybucjami?

Bo jeśli nie potrafić poprzeć __dowodami__ tego założenia to cały pozostały tekst to w konsekwencji stek bzdur.

przemo_li   11 #31 06.08.2012 18:54

@tomick
Wskaż mi grę do stworzenia której nie wykorzystano kodu na otwartej licencji :D

@GregKoval
Co ma USC do dostępności Steama na Debiana? Liczą się biblioteki, których obecności będą wymagały gry (oraz sam klient Steama), oraz to czy Valve będzie chciało się zobowiązać do wsparcia dla klientów Steam korzystających z Ubuntu.

Obecność bibliotek to nie problem. Ubuntu jest synchronizowany z rozwojowym Debianem na początku prac nad każdą nową wersją. Nowego "sosu" w Ubuntu też nie ma. A wszystkie biblioteki które mają paczki dla Ubuntu, mogą też mieć paczki dla Debiana.

Za to pytanie czy Valve będzie chciało wyłożyć kasę na support. Zacząć od Ubuntu najłatwiej. Bo jest to dystrybucja dla zwykłych zjadaczy chleba.

@DannyPL
W czym to problem? Jak nie paczka z samym klientem, to paczka z instalatorem który taką paczkę pobierze i przekonwerteruje na format zjadanych dla pacmana. Przy tym odpowiedzialność prawną przerzucając na użytkownika.

Aby było to niemożliwe Valve musiało by aktywnie blokować uruchamianie klienta na dystrybucjach innych od Ubuntu. Ale po co? Przecież podejście: "OK, ale z problemami to nie do nas" jest prostsze i tańsze i nie traci się twarzy gdy ktoś wyhoduje sobie Archa zgłaszającego się jako ubuntu ;P

@FLOSS to równe prawa i obowiązki dla użytkownika i twórcy.
G****** prawda. GPL nie nakłada ŻADNYCH obowiązków na użytkownika. Wręcz otwarcie stwierdza że to co użytkownik z programem robi na jego użądzeniach w ogóle nie podlega ograniczeniu :P

GregKoval   8 #32 08.08.2012 13:22

@przemo_li >>"Jakiś link do źródła sugerującego że Valve będzie utrudniało instalację klienta Steam pod innymi dystrybucjami?"

Myślę, że nic takiego nie napisałem. Zasugerowałem tylko, że Valve musiałoby stworzyć takie zabezpieczenia, gdyby klient miałby być TYLKO dla Ubuntu jak sugeruje większość artykułów. Wiem, że to tylko jedno słowo, ale może wprowadzić wiele zamieszania wśród początkujących włącznie z nie zrozumieniem FLOSS. Dla mnie to zakrawałyby na paranoję.

Co do Debiana to jak wspomniałeś - w istocie nie jest to niemożliwe, a na pewno nie dla grzebaczy Debianowców. Najłatwiej jest jednak napisać na blogu TYLKO dla Ubuntu, bo sam nie umiem :P niedługo będzie się pewnie pisać, ze użytkownicy innych dystrybucji stosują cracki aby zainstalować STEAM.

W każdym razie portale linuksowe tak się zachłysnęły tą informacją "only for Ubuntu", że wszyscy zapomnieli się zapytać o istotę kształtu tego klienta i jaki będzie miał wpływ na cały FLOSS, co sugeruję brakiem informacji o innych dystrybucjach, które według mnie powinny nie mieć problemu z instalacją tego klienta. W każdym razie dla mnie to więcej pytań niż odpowiedzi i to chciałem poruszyć artykułem.

Autor edytował komentarz.
przemo_li   11 #33 10.08.2012 11:09

@GregKoval

:D Ale o to chodzi że Valve nie musi niczego zabraniać. Wystarczy, że da wsparcie techniczne tylko dla Ubuntu i już to słowo "TYLKO" będzie jak najbardziej zasadne. Nie trzeba od razu wymyślać teorii spiskowej.

Poza tym w 2 akapicie znowu sugerujesz, że Valve jednak wprowadzi ograniczenia do samego klienta. Facepalm.
Drugi Facepalm, za sugestię, że trzeba będzie cracka... Już pisałem. Skompiluje się Debiana po podmianie kilku stringów i po sprawie.

Za to jak najbardziej się zgadzam, że warto było zrobić wpis o tym jak łatwo będzie uruchomić Steama pod innymi dystrybucjami. Z jedną zmianą. Valve w żaden sposób nie wyraziło woli BLOKOWANIA takich przeróbek na własną rękę, więc te kawałki to Twoja czysta spekulacja, która pomija prostsze wytłumaczenia.

GregKoval   8 #34 11.08.2012 03:01

@przemo_li

Nie rozumiesz mnie, ja nie sugeruję, ze Valve wprowadzi jakieś ograniczenia, ja wiem że ich nie wprowadzi, bo po prostu skomplikuje sobie życie, przynajmniej jeśli chce zrobić później klienta i dla reszty oficjalnie. Ja jakoś po prostu wieszczę, że nie do wszystkich jednak jeszcze dociera fakt, ze będzie go tak łatwo zainstalować w innych dystrybucjach tuż po premierze dla Ubuntu. Ba wiele osób zdaje się ignorować ten fakt. I oczywiście później pojawią się artykuły w których domorośli hakerzy pokazują, że jednak się da. Już widziałem takie artykuły w stylu "Jak zainstalować Unity w Mincie - sudo apt-get install ubuntu-desktop". Dla mnie to powinny być podstawy i dlatego takie nieporozumienia powstają, bo wszyscy tworzą sztuczne bariery informacyjne w stylu "Ubuntu to inny Linux niż wszystkie". Informacja sugerująca więc, że dzięki obecności Steam w Ubuntu, można go być może zainstalować także w innych dystrybucjach byłaby jak najbardziej na miejscu i tłumaczyła częściowo charakter tego projektu np. jak będzie go można zainstalować w ogóle.