Stranded to symulator życia na bezludnej wyspie. Po zatonięciu
statku na nieznanych wodach Atlantyku udaje Ci się jako jedynemu z
całej załogi dotrzeć do lądu. Jesteś wyczerpany, głodny,
spragniony, a do tego z nieba leje się prawdziwy żar. Wychodzisz z
wody i kierujesz się w głąb wyspy...
Początki okazują się naprawdę trudne. Jedyne, co udaje Ci się
znaleźć to jagody i jakieś ziarno. W trakcie ucieczki przed
wszędobylskimi lwami trafiasz na źródełko ze słodką wodą. Następnie
zjadasz trochę jagód, nabierasz nieco na sile, ale nagle się
ściemnia i następuje problemów ciąg dalszy - trzeba czym prędzej
poszukać schronienia. Gdy to już się uda wówczas okres ciemności
można wykorzystać na sen, który zregeneruje organizm, ale bądź
czujny i nie zasypiaj w wodzie!
Jeśli udało Ci się przeżyć pierwszy dzień pobytu na wyspie to
wszystko powinno się już jakoś dalej ułożyć, ale nie można
zaprzestać poszukiwań. Błądząc po wyspie odnosi się wrażenie, że
krąży się bez celu, wystawiając się jedynie na atak drapieżników,
ale wcale tak nie jest. Oprócz wspomnianych jagód i zboża (na które
najłatwiej trafić) należy przy pomocy opcji "search" gromadzić
wszystko co staje na naszej drodze.
Do takich rzeczy należą: kamienie, owady, liście, liany, drewno,
narzędzia itp. Łącząc ze sobą odpowiednie przedmioty (np.
ziarno+kamień=mąka) możemy otrzymywać kolejne półprodukty, przy
pomocy których dobrniemy do wytworzenia tych finalnych jak np.
chleb, którym będzie można pohandlować z jednym z tubylców. Ten
fakt jest bardzo istotny, gdyż mieszkaniec wyspy w zamian za
pożywienie zdradza sekrety dotyczące przeżycia na wyspie.
Następnym krokiem jest zbudowanie szałasu, rozpalenie ognia,
polowanie na zwierzynę itp. Wszystko to przy pomocy wyprodukowanych
wcześniej narzędzi. Być może na wyspie znajdzie się osobnik płci
przeciwnej, z którym... ;-).
Stranded nie powala oprawą graficzną. Dźwięków też jest nie za
wiele, nie licząc tych związanych z samą wyspą czyli tzw. "odgłosów
dżungli". Z początku gra nie zachęca, ale po chwili naprawdę
wciąga, a momentami jest może nawet śmieszna i zabawna, chociażby
sam wygląd lwów :-D. Mimo to polecam grę każdemu, aha i jeszcze
jedno, określenie wyspa "bezludna" jest jedynie umowne ;-).