r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Strony, ebooki i blogi będą archiwizowane w Bibliotece Brytyjskiej

Strona główna Aktualności

Kiedy bierzemy do rąk starą książkę, nagranie albo trafiamy na 10-letnią stronę internetową, mamy przed sobą wycinek dziedzictwa kulturowego. W Wielkiej Brytanii zakończyła się 10-letnia, nieprzyjemna droga do wprowadzenia przepisów pozwalających bibliotekom archiwizować także strony internetowe i publikacje cyfrowe. W piątek Ed Vaizey, minister kultury Wielkiej Brytanii, podpisał stosowne regulacje, w sobotę o północy weszły one w życie. Wtedy też 6 bibliotek Wielkiej Brytanii i Irlandii, które mają obowiązek zbierać egzemplarze każdej publikacji (prawo obowiązkowego egzemplarza, funkcjonuje ono także w Polsce), rozpoczęły archiwizację wszystkich stron w domenie .uk (strony z domen .com i .org tworzone w tym kraju będą archiwizowane później). Fragmenty nagrania z gali, podczas której został wciśnięty symboliczny czerwony przycisk, można obejrzeć na The Guardian.

Aby badacze w przyszłości mieli łatwiejsze zadanie w określaniu kim byli i jak żyli ludzie w roku 2013, kuratorzy i eksperci opracowali listę 100 stron, które niosą najwięcej informacji o współczesnej dla nas kulturze i od których należy zacząć badania. Większość stron będzie archiwizowana raz w roku, ale dzienniki czy popularne blogi będą „nagrywane” automatycznie raz dziennie. Jeszcze w tym roku całe cyfrowe archiwum Biblioteki Brytyjskiej będzie publicznie dostępne. Co ważne, na barkach bibliotek spoczywa ciężar zagwarantowania, że bez względu na upływ czasu i zmiany technologiczne, zgromadzone materiały będą wciąż dostępne i będzie można je odczytać — będą więc co jakiś czas przegrywane na nowocześniejsze nośniki danych, choć dopiero przyszłość pokaże, jak bibliotekarze poradzą sobie z ewolucją oprogramowania. Niedługo ruszy również archiwizacja wypowiedzi prominentnych Brytyjczyków na portalach społecznościowych.

Biblioteka Brytyjska już próbowała archiwizować strony. W 2003 roku dostała „zielone światło” i w 2004 roku powstało pierwsze tam archiwum, które zawiera kopie stron… jednak Bilioteka musiała prosić każdego wydawcę osobno o pozwolenie na zapisanie treści na przyszłość i ten dział jest dość skromny, zwłaszcza jeśli porównamy go do działającego od 1996 roku archive.org. Co więcej, aby w prawie mogły pojawić się nowe zapisy, bibliotekarze musieli przekonać wydawców, że ogólnodostępne archiwum nie będzie im szkodzić. Wypracowanie kompromisu zajęło 10 lat.

r   e   k   l   a   m   a

Obowiązkowy egzemplarz strony internetowej od 2006 roku może zapisać Francuska Biblioteka Narodowa, od 2001 biblioteki w Hiszpanii, od 2007 w Finlandii. Warto również obserwować działalność International Internet Preservation Consorcium, która na liście członków ma między innymi Bibliotekę Narodową — jedną z 17 polskich bibliotek, które otrzymują egzemplarze obowiązkowe.

Treść publikowana w Sieci będzie więc w kolejnym kraju masowo archiwizowana i znów została doceniona jako część dziedzictwa kulturowego. Wszystko dzieje się jednak o przynajmniej 20 lat za późno. Jeśli dziś ktoś zabierze się za badanie wydarzeń sprzed 10 czy 15 lat, w Sieci trafi na pustkę — nieistniejące strony, usunięte artykuły, nieaktywne konta… temu właśnie chcą zapobiec organizacje zapisujące Internet, ale tego, co znikło, nie da się przywrócić. Z drugiej strony, niektórzy krytykują ten plan jako zbyt ambitny i obawiają się, że biblioteki z Wysp nie poradzą sobie z pędzącą technologią.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.