r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Świat programistów .NET otwiera się na opensource'owe licencje

Strona główna Aktualności

Oprogramowanie pisane na platformę .NET nie kojarzy się zwykle z opensource'owymi licencjami – wręcz przeciwnie, korzystające z technologii Microsoftu firmy bardzo dbają o swoją własność intelektualną, swoim klientom sprzedając licencje na oprogramowanie (nawet to pisane na zamówienie) na dość restrykcyjnych warunkach. W tym wypadku nie można jednak mówić, że przykład idzie z góry – sam Microsoft robi wiele, by .NET-owych programistów zainteresować wykorzystaniem licencji gwarantujących wolny dostęp do kodu źródłówego.

Tak przynajmniej twierdzi Patrick Hynds, dyrektor oddziału Microsoftu w Bostonie, który jako częsty gość na światowych konferencjach programistycznych ma intensywny kontakt z użytkownikami i programistami .NET. W udzielonym Fundacji Outercurve wywiadzie, wskazał on przede wszystkim na rozszerzenie NuGet do pakietu Visual Studio, pozwalające na łatwe instalowanie i aktualizowanie stworzonych przez innych opensource'owych bibliotek i narzędzi. Narzędzie to, stworzone przez Microsoft i przekazane pod opiekę właśnie Fundacji Outercurve, znacząco zmieniło stosunek programistów wykorzystujących technologie z Redmond do udostępniania kodu źródłowego.

Siłą NuGet jest przede wszystkim integracja z Visual Studio, opisanym przez Hyndsa jako środowisko, które bez wysiłku pozwalało uruchomić witrynę czy aplikację, oszczędzając programiście konieczności śledzenia właściwych wersji komponentów środowiska (co jest częstym losem programistów Javy). Rozszerzenie pozwala jednak na uzyskanie pakietów i bibliotek do praktycznie wszelkich zastosowań, bez trudów samodzielnego składania rozwiązania z wielu pakietów i ich zależności.

Same narzędzia nie wystarczą jednak do zmiany paradygmatu pracy, a choć Hynds zapewnia, że open source ze swojej natury nie jest niekompatybilne ze światem Microsoftu, to jednak nie ukrywa, że w praktyce występuje tu konflikt. Producenci komercyjnego oprogramowania boją się stosowania opensource'owych bibliotek, ze względu na radykalne – z ich punktu widzenia – zapisy, mogące oznaczać dla nich prawne kłopoty. Na czele jest tu oczywiście licencja GNU GPL, ale ze względu na niezrozumienie bardziej liberalnych licencji, takich jak Apache czy BSD, na wszelki wypadek firmy te unikają wszystkiego, co wiąże się z Open Source. Nie można im się dziwić – jak stwierdził Hynds, znane są wypadki zwolnienia z pracy programistów, którzy zdecydowali się wykorzystać opensource'owy komponent, podczas gdy nie było wiadomo, jak to wpłynie na licencjonowanie finalnego produktu.

Dyrektor Microsoftu wskazuje więc na potrzebę edukacji prawników, chroniących interesy producentów oprogramowania. Nie tylko zresztą ich trzeba edukować, wśród programistów Windows, zdaniem Hyndsa, pokutuje mit, że ze względu na to, że każdy może dostarczyć kod do opensource'owych projektów, to projekty takie mogą mieć furtki, pozwalające na naruszenie bezpieczeństwa oprogramowania. Jest to stanowisko oczywiście skrajnie odmienne od tego, które zajmują ludzie ze świata Open Source, głoszący że właśnie ujawnienie kodu pozwala odpowiednio wcześnie dostrzec i wyeliminować wszelkie luki. W rzeczywistości wszystko zależy od osoby zarządzającej projektem – przecież nie jest tak, że zgłoszone łatki i zmiany automatycznie trafiają do finalnych wersji bibliotek.

Zapewne platforma .NET nigdy nie będzie tak otwarta na opensource'owe rozwiązania, jak to jest w wypadku Javy czy Linuksa, ale dzięki takim staraniom może otworzyć się choć na tyle, by zacząć korzystać śmiało z najlepszych, wolnych rozwiązań, a nie za każdym razem próbować wynajdywać proch na nowo, lub też znacząco zawyżać koszty deweloperskie koniecznością nabywania licencji na komercyjne biblioteki i narzędzia.

Zainteresowani opensource'owymi rozwiązaniami dla platformy Microsoftu powinni w pierwszej kolejności odwiedzić serwis CodePlex, na którym hostowane są tysiące wolnych projektów dla .NET i Windows. Oczywiście z perspektywy Fundacji Wolnego Oprogramowania, wcale one takie wolne nie są, ale jak wiadomo, Richard Stallman i jego koledzy propagują niezwykle restrykcyjną, uniwersalistyczną koncepcję wolności, z której nie wiadomo do końca jak wyżyć.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.