r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Swing Copters: ptaka-nielota zastąpił helikopter. Powtórzy sukces Flappy Bird?

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Codziennie zalewani jesteśmy na urządzeniach przenośnych masą darmowych aplikacji, których twórcy chcą szybko wzbogacić się na swej kilkugodzinnej pracy i pójść w ślady twórcy Flappy Bird, Wietnamczyka Donga Nguyena. Z reklam wyświetlanych w swoim darmowym produkcie, który nieoczekiwanie stał się niezwykle popularny, zarabiał w końcu ponad 50 tysięcy dolarów dziennie. Pieniądze najwyraźniej się mu na koncie kończą, bo na 21 sierpnia zapowiedział Swing Copters, nową wciągającą propozycję.

Nguyen ze zwykłego domorosłego programisty z azjatyckiego kraju szybko stał się osobą publiczną. Nic dziwnego, że twórca nieco się przestraszył, by pod pretekstem ratowania graczy przed uzależnieniem wycofać Flappy Bird z dystrybucji. Gdy się raz jednak zasmakowało sukcesu, trudno odwrócić się od niego plecami, toteż poza zapowiedzianym niedawno Flappy Birds Family dla Amazon Fire TV, Dong promuje swe kolejne dzieło, wierząc w to, że wychodzi naprzeciw oczekiwaniom grających w biegu.

Nowy bezpłatny tytuł można uznać za trochę bardziej skomplikowanego duchowego spadkobiercę ptaka-nielota. Zamiast próbować dotrzeć jak najdalej w prawo, omijając po drodze rury, tym razem pokierujemy lekko bezwładnym sympatycznym lotnikiem w czapce ze śmigiełkiem, który ma za zadanie wbić się na jak najwyższy pułap. Suniemy więc ku górze, ponownie kierując postacią puknięciami palcem w ekran. Nie wystarczy teraz tylko przelecieć przez dziurę między stalowymi belkami, bo przy okazji trzeba zwracać też uwagę na bujające się na boki wielkie młoty na nich zamontowane.

r   e   k   l   a   m   a

Swing Copters przygotowane zostało w wersji na urządzenia z iOS oraz Androidem, a zadebiutuje w tym tygodniu. Nie będziemy musieli wydać na produkt ten ani złotówki, by móc chwalić się przed znajomymi swoimi wynikami w grze. Twórca znów dochód czerpał będzie z wyświetlanych w czasie zabawy reklam, przy czym przewidział także opcję odpłatnego ich wyłączenia na zawsze. Za równowartość dolara będzie można się pozbyć podsuwanych przez Google'a w belce na górze ekranu pod nos propozycji.

Naturalnie po raz kolejny zaczęły pojawiać się głosy odnośnie niewielkiej oryginalności dzieła czy nawet kopiowania pomysłów innych. W przypadku Flappy Bird dopatrywano się przede wszystkim wyciągania grafiki z tytułów Nintendo, bo zielone rury oraz sam ptak bardzo przypominały elementy z gier z Mario. Przyznania się do czerpania inspiracji z obecnych w Internecie od dawna projektów domagał się również między innymi David McCandless, twórca HelicopterGame. Ciekawe więc, co w tym przypadku powie. On, a także przeciwnicy Flappy Birda — po cichu się w tytuł wciąż zagrywający...

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.