Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zawód: analityk internetowy

Ponieważ co najmniej od kilku miesięcy popyt na analityków webowych zarówno w Polsce jak i na całym świecie znacznie przewyższa ich podaż, co wyraża się miedzy innymi rosnącą liczbą coraz bardziej interesujących ofert pracy, postanowiłem nieco przybliżyć Wam ten interesujący zawód.

Od około dwudziestu lat zajmuję się szeroko pojętym marketingiem internetowym. Początkowo była to webmasterka, szybko doszło do niej SEO, które ładnych kilka lat było głównym źródłem mojego dochodu. Kilka lat temu SEO zmieniło się tak diametralnie, że zacząłem szukać alternatywy zawodowej. Od niemal czterech lat zajmuję się głównie analityką internetową. Zaznaczam, że analityk biznesowy i analityk webowy to dwa zupełnie różne zawody.

Czym zajmuje się analityk internetowy?

Wbrew powszechnej opinii analityk nie zajmuje się generowaniem raportów - a przynajmniej nie powinien się tym zajmować, o ile chce zarabiać powyżej średniej krajowej. Jeśli już naprawdę musi, to konfiguruje narzędzia tak, że raporty "same się generują". Zakres pracy analityka internetowego jest bardzo szeroki, poniższy opis to jedynie wierzchołek góry lodowej..

Po pierwsze są to wdrożenia narzędzi analitycznych, konieczna jest więc znajomość dostępnych na rynku narzędzi i ich realna efektywność w warunkach lokalnych. Przydatna jest podstawowa znajomość webmasterki, niezbędna jest znajomość javascriptu. Analityk na podstawie wywiadu z klientem powinien potrafić dobrać odpowiednie narzędzia (do zbierania i prezentacji danych), a także je zaimplementować w stronach klienta (lub chociażby przygotować rekomendacje wdrożeniowe i zweryfikować poprawność wdrożenia).

Po drugie jest to umiejętność zaawansowanej konfiguracji narzędzi analitycznych. Wbrew powszechnej opinii nie jest to jedynie Google Analytics i Excel. Otwartoźródłową opcją Google Analytics jest Piwik - znakomity, dobrze się rozwijający projekt, w większości rozwiązań co najmniej dorównujący Google Analytics. W przypadku korporacji często spotykamy się z Omniture, zamkniętym rozwiązaniem firmy Adobe. Ciekawą alternatywą dla analityki czasu rzeczywistego jest Woopra. Analityka to również heatmapy i clickmapy. Zaawansowana konfiguracja to nie tylko takie przygotowanie narzędzi, aby istniała możliwość mierzenia najważniejszych metryk, ale również określenie tych metryk i przygotowanie narzędzia do szybkiej ich analizy.

Po trzecie jest to umiejętność analizy danych. Modne obecnie hasło Big Data w rzeczywistości oznacza zwykle ocean śmieciowych danych, z których absolutnie nic nie wynika. Do analityka należy wybór tych danych, które mogłyby posłużyć do wyciągnięcia jakichś wniosków i przeniesienie wybranych danych do narzędzia pozwalającego na głębszą analizę (statystyczną, ekonometryczną). Zaawansowany Excel jest narzędziem, które trudno przecenić, ale dla analityka jest to zaledwie podstawa. Znacznie bardziej przydatna będzie znajomość GNU R (środowisko do obliczeń statystycznych).

Po czwarte: wstępnie obrobione dane należy zwizualizować. Jest jest to jeden z bardzo ważnych etapów - bardzo często pewne zależności można wychwycić tylko i wyłącznie na jednej jedynej formie wizualizacji. Dane należy zaprezentować klientowi w formie wizualnej, najlepiej samoaktualizującego się dashboardu. Namiastkę takiego narzędzia znajdziemy w Google Analytics, bodajże najbardziej zaawansowanym pakietem do wizualizacji danych jest Tableu (nie do pogardzenia będzie tutaj znajomość baz danych, a w szczególności SQL-a).

Po piąte - dobry analityk nie dostarcza raportów. Dobry analityk dostarcza rekomendacje poparte wnioskami na podstawie "twardych" danych (czyli zestaw: zagregowane i posegmentowane dane, wizualizacja danych, wnioski i w końcu rekomendacje). Co więcej, takie rekomendacje analityk powinien potrafić jak przedstawić klientowi w sposób zrozumiały i atrakcyjny (zwykle jest to kilkugodzinna prezentacja). Talent showmana i praktyka sztuki prowadzenia prezentacji nie są wcale najmniej pożądaną umiejętnością analityka.

Czemu służy analityka internetowa?

Tutaj jest doskonałe miejsce na wprowadzenie najważniejszego, magicznego słowa: optymalizacja. Wszystko co robimy jako analityk ma jeden cel: na podstawie naszych rekomendacji klient będzie zmieniał rozkład swojego budżetu. Musimy dostarczyć takich rekomendacji, które spowodują wzrost inwestycji z każdej wydanej przez klienta złotówki. Od razu dwa spostrzeżenia: najpierw musimy dobrze wdrożyć analitykę, aby znać prawdziwy poziom zwrotu z inwestycji bez naszych działań, tak aby precyzyjnie móc wykazać klientowi ile zarobił na naszych działaniach, za które przecież płaci. Co bezpośrednio prowadzi naz do kolejnego wniosku: zysk klienta dzięki naszym działaniom musi być większy niż koszt naszych działań. Niby oczywiste, ale to do nas należy udowodnienie tego klientowi.

Tutaj podpowiedź. Na podstawie analityki internetowej możemy optymalizować co najmniej trzy główne elementy:

  • wydatki na kanały pozyskiwania użytkowników,
  • funkcjonalność strony docelowej,
  • wygląd kreacji reklamowych.

Od czego zacząć przygodę z analityką www?

To bardzo proste. Potrzebujemy strony internetowej z jakimś ruchem (im większym, tym lepiej). Może to być strona znajomego, blog, strona komercyjna (na początek niekoniecznie ecommerce), strona hobbystyczna, forum - po prostu: jakakolwiek strona z ruchem. Google Analytics jest narzędziem darmowym (do pewnego pułapu) i wystarczy nie tylko do niezbyt skomplikowanych zastosowań. Już na tym etapie warto zacząć od wdrożenie Google Tag Managera - dzięki niemu tylko raz "wpinamy" kod w stronę, a cała resztę zabawy przenosimy już do naszego panelu konfiguracyjnego nie denerwując właściciela strony i zdezorientowanych webmasterów.

W internecie jest mnóstwo materiałów na ten temat, od znakomitych artykułów Mariusza Gąsiewskiego i bloga firmy Conversion zaczynając.

Dodatkowo są dwie ważne cykliczne imprezy, w których warto uczestniczyć. Wiedzy tam zdobytej najczęściej nie zdobędziemy nigdzie indziej. Pierwsza to Semcamp - sporo prezentacji poświęconych jest właśnie analityce internetowej. Impreza odbywa się kilka razy do roku, uczestnictwo w niej kosztuje sto złotych, a niezwykle interesujące są również dyskusje po konferencji. Kolejny Semcamp odbędzie się w środę 27 maja w Warszawie na Uczelni Łazarskiego. Drugą z nich są Web Analytics Wednesdays, całkowicie darmowe spotkania analityków składające się z kilku krótkich prezentacji i bardzo merytorycznych dyskusji przy piwie. Zapraszam już w środę 25 lutego: Maciek Zawadziński będzie miał ciekawą prezentację Piwik'a, a ja opowiem o prostym sposobie definiowania zaawansowanych celów. Obie imprezy odbywają się w Warszawie.

Dlaczego właśnie analityk?

Dla zachęty wspomnę, że niedawno zdarzyła mi się propozycja pracy na poziomie stu tysięcy funtów brutto rocznie, a w Polsce górny pułap specjalisty w tej dziedzinie to około siedmiu tysięcy złotych netto miesięcznie. Zaznaczam, że piszę o specjalistach a nie managerach.

Są dwa ważne powody dla których piszę o zawodzie analityka internetowego. Obecnie warto być analitykiem internetowym (biorąc rzecz czysto materialnie, jak w powyższym akapicie), a biorąc pod uwagę, że jest to rzemiosło i nie istnieje w Polsce szkoła, która obecnie produkowałaby dobrych analityków, taki stan rzeczy może się utrzymać dłużej. Zakres umiejętności doświadczonego analityka jest tak szeroki, że bez najmniejszego problemu może w każdej chwili zmienić branże w dość szerokim zakresie IT.

Gdyby ktoś z czytelników dobreprogramy.pl była zainteresowany dodatkowymi informacjami na temat interesującego zawodu analityka webowego - służę pomocą w komentarzach, na privie a także w środę na Web Analytics Wednesdays.

 

internet porady inne

Komentarze

0 nowych
jarodebombel   7 #1 23.02.2015 21:27

Świetny art! Niezłe wprowadzenie do tematu!

Duży plus z mojej strony za linki do źródeł. Brawo!

A swoją drogą temat warty zainteresowania i rozwinięcia. Również dla mnie. Pozdro!

GBM MODERATOR BLOGA  20 #2 24.02.2015 07:48

Hmm... bardzo ciekawe wprowadzenie - odpowiednim osobom już poleciłem ten wpis, a nóż widelec może skuszą się na nowe wyzwanie :-)

Autor edytował komentarz.
squeet   13 #3 24.02.2015 08:27

@Szern, bardzo ciekawy wpis. Kilka z omawianych rzeczy miałem swego czasu na kursie, dotyczącym e-marketingu. Wówczas odniosłem wrażenie, że jest to swoisty wierzchołek góry lodowej, a prowadząca zajęcia z racji okrojonego czasu porusza tematykę bardzo pobieżnie. Zastanawiam się, co można zrobić we własnym zakresie, żeby poszerzyć wiedzę. Czy w Twoim pojęciu usability i accessibility wchodzą w skład omawianej analityki? Pozdrawiam.

Szern   7 #4 24.02.2015 10:52

@squeet: IMHO usability i accessibility wchodzą w zakres prac analityka. Dosyć często analityk proszony jest o przygotowanie testów A/B i można do tego użyć Google Analytics w połaczeniu z Eksperymantami Google albo np. integracją z Optimizely. Rekomendacje wychodzące od analityka często zazębiają się z usability właśnie, ale trzeba mieć świadomość, że jednak analityk nie musi być ekspertem od UX-a.

Jeśli chodzi o to, co można zrobić we własnym zakresie na najniższym poziomie, to są to trzy rzeczy (które opisałem w tekście): lektura materiałów w internecie (Gąsiewski, Modrzewski, Conversion), udział w imprezach (Semcamp, Web Analytics Wednesdays, Think Analytics itp.), a przede wszystkim własna praktyka - nawet do swojego skromnego bloga można dołożyć zaawansowaną analitykę.

Przemo78   8 #5 24.02.2015 10:57

Zaawansowany Excel jest narzędziem, które trudno przecenić, ale dla analityka jest to zaledwie podstawa.

i z tym się nie zgodę, albo nie znasz możliwości Excela, albo jestes słabym analitykiem.

Kiedyś widziałem w firmie cały system ERP stworzony w Excelu i to w taki sposób, że sam program uruchamiał się tylko w tle. Ja w życiu czegoś takiego nie widziałem.
Mnie Excel kojarzył się z tabelkami i tym podobnym, a nie ze środowiskiem programistyczym.

Autor edytował komentarz.
Szern   7 #6 24.02.2015 11:13

@Przemo78: "Kiedyś widziałem w firmie cały system ERP stworzony w Excelu(...):"
Wiesz, ja widziałem joystick zrobiony z drewna i blachy, a wtyczka miała żeński wtyk zrobiony z toczonego drewna i sreberka z czekolady. I był to jeden z lepszych joysticków do ośmiobitowców jakie miałem w rękach. ;)
Mimo wszystko będę się upierał, że Excel nie jest ani narzędziem do tworzenia systemów ERP ani do prowadzenia zaawansowanej analityki. Jak już wspominałem nie ma uniwersalnego narzędzia analitycznego. Dla jednego z klientów przygotowałem kiedyś arkusz Excela prognozujący na bieżąco optymalny split mediowy na podstawie aktualnych danych. W innym przypadku Excel służy mi jako connector dla połączenia danych z arkuszy wygenerowanych przez kilka egzotycznych narzędzi. Jednak w pozostałych dziewięćdziesięciu ośmiu procentach używam bardziej efektywnych narzędzi dla danych projektów.
Abyś mnie dobrze zrozumiał: ja nie twierdzę, że nie można tego zrobić w Excelu, ja twierdzę, że najczęściej istnieją narzędzia, w których osiągniesz efekt tracąc jedną setną czasu i energii, które poświęciłbyś robiąc to przy pomocy Excela.

Autor edytował komentarz.
Samurai   16 #7 24.02.2015 11:58

Wpis jak i sama tematyka bardzo ciekawa. Jak byś skrobnął coś więcej w tym temacie chętnie poczytam.

PS. Nie obraź się ale jak widzę twój avatar to zastanawiam się czy po drugiej stronie nie siedzi pan Krzysztof Krawczyk :)

Indy   9 #8 24.02.2015 13:23

Mógłbyś napisać też o "ścieżce kariery" w tej branży. No bo ok, poznaję GA na stronkach do których mam dostęp, uzyskuje jakieś wyniki, a potem do dalej? Praktyki w firmie zajmującej się SEO? Czy jeszcze coś innego? Bo rozumiem, że cel, to bycie freelancerem ze sporą wiedzą i doświadczeniem, z którego usług korzystają firmy?

Autor edytował komentarz.
sr57be45   5 #9 24.02.2015 13:23

@Szern:
Statystyki google analitycs przeglądam kilka razy w roku z własnej mikro ston(r)ki. Z ciekawości postawiłem piwik na bezpłatnym hostingu i widzę że trochę przystępniej pokazuje dane. Od razu łączy IP z źródłem wizyty, data, działanie na stronie, czas pobytu i szybkość ładowania,

W analitycs da się to ustawić ale czas potrzebny do tego mnie zawsze irytował.

Tylko brak słów kluczowych z google/lub google image a do tego potrzebne jest GWT ?

Autor edytował komentarz.
Szern   7 #10 24.02.2015 13:49

@Indy: Od końca. Celem niekoniecznie jest freelance. Celem jest bycie ekspertem. Wtedy można np. pracować zdalnie dla korpo za konkretne pieniądze albo robić duże wdrożenia w Australii. Niestety, ale w tej branży duża kasa = duża firma.
Ścieżka kariery chaotycznie i w największym skrócie (być może rozwinę temat w kolejnych wpisach): ogarnięcie podstaw na własnej stronce, praca w małej agencji posiadając w zakresie obowiązków analitykę (często jest to dział SEM lub SEO), praca w większej agencji jako junior analityk (lub wręcz zaczynając od stażu ale już jako analityk), certyfikacja z Google Analytics, prowadzenie własnych zleceń (głównie wdrożenia za niewielkie pieniądze), praca dla dużej agencji 360 lub domu mediowego na własnych warunkach, praca po stronie klienta np. w Irlandii.

Szern   7 #11 24.02.2015 13:54

@sr57be45: Jeśli masz możliwość, zapraszam jutro na Web Analytics Wednesdays. Jeśłi nie masz takiej możliwości postaram się rozwinąć temat w kolejnych wpisach. W skrócie: Piwik jest bardzo mocno konfigurowalny jednak wymaga umiejętności i pracy (zapoznaj się z API). Słowa kluczowe w tej chwili najlepiej wydobywać z GWT, a jeszcze lepiej połączyć GWT z GA i korzystać z GA. Są też bardziej skomplikowane sposoby jak tworzenie zaawansowanych filtrów.
Nie bardzo rozumiem do czego potrzebne jest Ci IP użytkownika?

Vanshei   15 #12 24.02.2015 16:22

mózg by mi eksplodował od tej ilości danych jaką trzeba ogarnąć ;)
A serio to bardzo ciekawy wpis, fajnie się czytało i czekam na więcej

sr57be45   5 #13 24.02.2015 18:07

@Szern: Trochę daleko, choć dobry dojazd z A2. Czy ktoś może będzie nagrywał choć tylko audio ? Tak Chętnie przeczytam coś więcej. :)

Czy potrzebne IP, Piwigo Analitycs i Piwik pokazuje je na "wierzchu" stąd wspomniałem o tym. Piwigo odsyła do serwisu "Geo-IP" lub "Ripe IP" Piwik ma własną bazę po uzupełnieniu.

rapkrab   3 #14 24.02.2015 21:13

Ciekawie to wygląda, również czekam na kontynuację dotyczącą ww tematyki. A co do joysticka z wcześniejszego komentarza to produkcja może być dobrym biznesem - bioPro game accessories ;) Pozdrawiam

Autor edytował komentarz.
Szern   7 #16 24.02.2015 22:11

Nie spodziewałem się aż tak dobrego przyjęcia tekstu, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko kontynuować artykuł jako serię o analityce. Postaram się przygotować kolejny materiał na początku marca. :)

t0ken   9 #17 24.02.2015 22:53

Moim zdaniem temat ciekawy i aktualny. Artykuł dobrze napisany, konkretny i pomocny. Dziękuję.

oloszy   3 #18 02.03.2015 11:59

Przyjemnie się czytało. Nie wiedziałem, że jest aż taki rozmach w zapotrzebowaniu na analityków internetowych (w ogóle pierwszy raz o nich czytam). Podane źródła - bezcenne. Dzięki za wpis.

KORAR   6 #19 03.03.2015 00:40

Co jeśli jestem laikiem? Nie wiem nic na podane powyżej tematy, ale jednak chciałbym zacząć z tym przygodę? Gdzie mam kierować pierwsze kroki? Czy mam szanse tego się nauczyć?

Szern   7 #20 05.03.2015 14:48

@KORAR: Szanse masz zawsze, pytanie czy będzie to dla Ciebie sensowne/opłacalne. Pytanie jak bardzo jestes laikiem? Jeśli nie masz pojecia o HTML-u, nie administrowałeś nigdy stroną (choćny na poziomie Wordpressa), nie programujesz w żadnym języku, nie bardzo wiesz co to SEM i nie masz nic wspólnego z marketingiem w internecie to dojście do etapu sensownego analityka może zająć Ci sporo czasu (liczonego w latach). W takim przypadku łatwiej podchodzić do tego kolejnymi krokami, czyli najpierw nauczyc się trochę podstaw z różnych dziedzin IT. Szerzej o tym jak zaczynać napiszę w kolejnym wpisie.