Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dyskowy burdel a partycja systemowa

Jestem osobą, w której ręce wpada wiele różnego sprzętu. Najczęściej sprzętem tym są różne komputery, z którymi „jest coś nie tak”. Wiem, że temat Waszych klientów i ich sprzętu był poruszany na blogach nie raz, ale chciałem zwrócić uwagę na pewną powtarzającą się cechę wśród komputerów, z którymi „jest coś nie tak”. Mam na myśli tytułowy dyskowy burdel. Od razu na wstępie napiszę, że rozpatruję komputery z systemami z rodziny Windows, z dyskami HDD i pomijam małe dyski <120GB.

Żadną tajemnicą nie jest, że pojemności dysków rosną. Powiększeniu ulega także ilość danych przechowywana na naszych dyskach i to z dnia na dzień. Nadal jednak można spotkać osoby, które bezmyślnie tworzą na swoich (i nie tylko!) dyskach partycje. Jestem osobą, która mówi sobie, że myślenie boli, ale czasami trzeba jednak pomyśleć. Bezmyślność w czasie tworzenia partycji będzie się bowiem mściła przez cały okres użytkowania komputera, a głównym problemem dyskowego burdelu jest partycja systemowa.

Partycja systemowa

Użytkownicy bardzo często źle interpretują partycję systemową. Owszem partycja systemowa to wydzielone miejsce na dysku, gdzie oprócz magazynowanych przez nas plików, znajdują się przede wszystkim pliki niezbędne do uruchomienia systemu Windows. Ważniejsze jest wg mnie zrozumienie, że w istocie partycja systemowa jak sama nazwa wskazuje, powinna być przeznaczona tylko na system. Żaden ze współczesnych systemów z rodziny Windows (XP/Vista/7) nie zajmuje po instalacji więcej niż 20GB. Tak więc nie ma gorszego wyboru jak tworzyć jedną partycję na powierzchni całego dysku. Co prawda takie rozwiązanie nie przeszkadza zbytnio na co dzień, ale mocno komplikuje np. proces reinstalacji systemu. Wtedy najczęściej pojawia się pytanie: co poczynić z danymi? Jest to jeden przykładowy problem, który u “zaawansowanego” Kowalskiego występuje mniej więcej co 3-6 miesięcy. Czasami “zaawansowany” Kowalski, będąc “zaawansowanym” użytkownikiem wpadnie na pomysł podzielenia przestrzeni dyskowej na pół i stworzenia dwóch partycji. Jest to nadal głupi i mało wydajny pomysł. Przecież na dużych partycjach, gdzie trzymamy różne pliki fragmentacja jest większa. Sama defragmentacja będzie trwała dłużej. Nie wspominając o kłopocie z defragmentacją większych plików, kiedy mamy zapchana partycję. Duża partycja odbija się dodatkowo na samej wydajności systemu.

Mądry wybór

Wiele osób sobie może zadawać pytanie jaki więc rozmiar powinna mieć partycja systemowa. Osobiście należę do osób, które odpowiadają na to pytanie w ten sposób: partycję systemową twórz z głową. To jest to naprawdę proste. Wiedząc, że “największy” z Windowsów (7) po instalacji pochłania ok. 20GB przestrzeni dyskowej można sobie samemu oszacować optymalny rozmiar partycji systemowej. Należy pamiętać, że systemy z rodziny Windows mają tendencję do “tycia” w trakcie ich użytkowania, w efekcie czego potrafią do swojej początkowej “wagi” sporo dorzucić. Biorąc pod uwagę taki parametry jak aktualizacje systemowe, punkty przywracania systemu, sterowniki i programy, które muszą (z nieznanych powodów) być zainstalowane na partycji systemowej można przyjąć, że nasz system “powiększy” się o dodatkowe ~10GB. W sumie mamy partycję systemową o powierzchni 30GB. Można jeszcze dorzucić do tego jakiś 5-10GB zapasu i będziemy mieli odpowiednia wielkość partycji systemowej. A jeśli będziemy się trzymali zasady, że na partycji systemowej mamy tylko system i rzeczy, które muszą koegzystować z plikami partycji systemowej okaże się, że mamy idealna partycję systemową. Tak więc 35-40GB na partycję systemową w zupełności wystarczy, zapewniając przy okazji odpowiedni zapas, aby można było pomieścić zawartość z pendrive’a kopiując dane na pulpit, gdy wpadnie do nas kumpel.

Korzyści

Kończąc ten krótki wpis, postaram się napisać po co zastanawiać się nad wielkości i przeznaczeniem partycji systemowej. Po pierwsze na małej partycji łatwiej utrzymać porządek i defragmentacja będzie trwała krócej niż na dużej partycji. Kolejna sprawa to mała partycja, a inaczej ujmując partycja o dość mocno ograniczonej powierzchni (bo te 40GB to naprawdę niewiele) pozwala użytkownikowi na wyuczenie się pewnych odpowiednich nawyków dbania o system. Ograniczona powierzchnia zmusza bowiem do instalacji programów, gier, magazynowania “śmieci” na innej partycji, co w efekcie daje nam większą przejrzystość podczas poruszania się po partycjach i dyskach. Dbanie o system jest jedną z rzeczy, które pozwolą nam ograniczyć częste formatowanie dysku i reinstalację systemu. Zaś odpowiednia partycja systemowa jest pierwszym krokiem dbania o system. 

Komentarze

0 nowych
NRN   9 #1 18.07.2011 23:01

W porządku. Zgadzam się z Tobą niemal całkowicie. Ja jednak nauczyłem się paru smutnych prawd o tym, co opisałeś.

Po pierwsze: nie ważne, jak dużą partycję systemową przygotuję, zawsze znajdzie się mix aplikacji, które muszą na tej partycji się znaleźć, a które planowane były na inną lokalizację. I nagle zaczyna brakować miejsca na pulpicie "na wypadek gdyby wpadł kumpel z pendrive'm".

Po drugie: istnieją aplikacje, które są niezwykle złośliwe przy instalacji. Aplikacja taka zajmuje ogółem przykładowo 800 MB, z czego 200 "ląduje" tam gdzie chcemy, a reszta trafia na... partycję systemową. Pomnóżmy tak przez 10 aplikacji, i zaczyna być ciężko... Przykładem może być (owszem, nieco mniejszy) pakiet Office, który "rozlewa się" po całym dysku, w przypadku instalacji na drugiej partycji.

Po trzecie: gry. Są złośliwe i choć instalują się tam gdzie sobie tego życzymy (i chwała Bogu, jakby mi taki 2xDVD kolos miał wejść na C:...), to swoje stany zapisu często kierują do podfolderu w "Dokumentach". Efekt? Partycja systemowa z przykładowym Wiedźminem 2 zaczyna gwałtownie rosnąć (szczególnie, że do niedawna nie można było usuwać save'ów ;) ).

Po czwarte: defragmentacja pozycjonująca (nie konsolidująca) - umieszczanie danych po "odpowiedniej stronie" talerza. Jeśli mamy jedną partycję, nie ma problemu, aby ustalić, że określone typy plików mają znajdować się po "wewnętrznej" (najwolniejszej) stronie, natomiast pozostałe dane zależnie od częstotliwości użytkowania, mają być umieszczone w odpowiednim obszarze. W ten sposób, zarówno krytyczne pliki związane z systemem, jak i pliki odpowiadające za np. grę o wysokich wymaganiach, możemy ustawić na samym brzegu dysku. Mając 3 partycje - C: - systemową, D: - aplikacyjną, E: - na dane, owszem, dane wylądują najbliżej środka, jednak nasza gra będzie się znajdowała aż o 40 GB od brzegu - a to bywa problematyczne.

Osobiście wielokrotnie już nad tą kwestią rozmyślałem i próbowałem różnych kombinacji. I, ku mojemu zdziwieniu, najbardziej opłacało mi się zrobić jedną wielką partycję. Możliwe, że jest to jeden z największych błędów mojego życia, ewentualnie dowód głupoty lub choroby zwanej idiotyzmem, jednak póki co, system ten się u mnie sprawuje ;)

PS Program do defragmentowania, który umożliwia mi takie kombinacje - Ultimate Defrag.

PPS Czy wiesz że... Bardzo często ograniczone możliwości obliczeniowe sprzętu wynikają ze zbyt wolnego twardego dysku? Świadczy o tym fakt, że w niektórych laptopach wymiana dysku z 5400 na 7200 obr./min. może spowodować aż 20% wzrost wydajności. (Dane: PC World Komputer [sprzed "upadku" :P ]).

Jaahquubel_   12 #2 19.07.2011 11:30

Wszystko fajnie, ale zakładając głupotę, jednocześnie zakładasz, że Kowalski wszystko to wie. Moim zdaniem to błędne założenie.
Poza tym czy ten Kowalski wie, że ma programy instalować na innej partycji? I czy wie, że to nie Pulpit służy do przechowywania plików?

"po co zastanawiać się nad wielkości i przeznaczeniem partycji systemowej"
Zjadłeś coś (ą). :]

command-dos   17 #3 19.07.2011 11:40

Nie podzielam tego, co tu zostało opisane. Wyznaczanie określonego miejsca "na system", z góry można uznać za porażkę - @NRN wyjaśnił. Zwykły user nie myśli, gdzie program, czy dokument ma być zapisany - wali go to. Jeśli nie chcesz, żeby klient szybko do Ciebie wrócił, zastosuj jedną partycję i koniec. Przy reinstalce i tak pliki te nie giną, zawsze idzie skorzystać z ubu live cd, zewnętrznego dysku - opcji jest mnóstwo. Ile ja takich komputerów odratowałem "na wczoraj": pamięć wymiany przerzuć na D, temp daj na E, bo na D już brak miejsca, ietemp przerzuć na G, bo F to już cd- rom. Moje dokumenty na H (trzeba uważać, żeby nie pomylić z pendriveem I i wejściem na karty pamięci: J, K), pliki z poczty też na G. O, mamy troszkę miejsca na C - windows już nie krzyczy - daj spokój, mordęga... To jest dopiero dyskowy burdel. A zdjęcia kolesiowi zgraj po trochu z każdej partycji, tylko nie zapomnij o folderze c:\ważne\aaa\zdjęcia z wakacji... Na szczęście w viście i 7 można partycje modyfikować "w locie". A z tego co wiem, to system plików NTFS (z zapewnień producenta) jest odporny na defragmentację, a system jest na tyle stabilny, że nie ma potrzeby robić reinstalek (wyczuwacie sarkazm?)...

  #4 19.07.2011 12:13

Też nie zgadzam się z autorem wpisu. Niektóre argumenty już tu zostały podane: Kowalski instalując programy i tak instaluje jak leci na C:; różne Tempt, plik wymiany itp.
Również na własne potrzeby robię dużą partycję systemową - 60 GB (win7) gdyż wszystkie programy instaluję na domyślnie na C:. Celem jest uproszczenie robienia kopii systemu NGhostem i jej późniejsze przywracanie - w jednym obrazie partycji jest system i wszystko co jest z nim powiązane wpisami w rejestrze.

ziggurad   11 #5 19.07.2011 12:40

Mam partycje systemową 50GB i 3 partycje po 100GB i ciąglę przerzucam pliki z miejsca na miejsce...

Czas kupić większy dysk! :D

Mandriv   3 #6 19.07.2011 13:30

''Po trzecie: gry. Są złośliwe i choć instalują się tam gdzie sobie tego życzymy (i chwała Bogu, jakby mi taki 2xDVD kolos miał wejść na C:...), to swoje stany zapisu często kierują do podfolderu w "Dokumentach". Efekt? Partycja systemowa z przykładowym Wiedźminem 2 zaczyna gwałtownie rosnąć (szczególnie, że do niedawna nie można było usuwać save'ów ;) ). ''
@NRN
Ze stanami zapisu można sobie zaradzić np. u mnie otwierając na Viście lokalizacje "Dokumenty" w właściwościach widać dumny napis "D:\Documents" ,a mi się to opłaca ,bo np. mody do LS2011 ilościowo to 127 ,a rozmiarowo...1,45GB. Ja nie mówie ,że to sztuczka tylko dla Vista/7. Bawiłem się brata XP. Otwieram właściwości Moich Dokumentów i...też da się przenieść ,ale chce mieć jedną partycję...320GB. Dla mnie optymal to 80GB (dobra 74,5GB ,bo taki mam jeden z dwóch identycznych dysków) Oto przykład przeniesienia na D [url]http://img51.imageshack.us/img51/2600/26760133.jpg[/url]

RubasznyRumcajs   6 #7 19.07.2011 13:51

@command-dos
no, jasne. bo przeciez linuksowe systemy plikow sie nie podlegaja fragmentacji...
co do stabilnosci- sa ludzie ktorzy przez lata uzywaja windowsa bez reinstalacji- wiec jak sie chce i sie umie, to sie da.
a ze dla wiekszosci domoroslych "informatykow" format C: jest jedynym znanym sposobem "naprawy"... coz- swiadczy to tylko o nich

@Mandriv
rozwiazanie, ktore proponujesz jest rozwiazaniem nieco kiepskim- przenosisz poszczegolne katalogi, ale i tak sporo innych zostaje. o wiele lepiej jest przeniesc caly katalog uzera (z C:/Users) gdzies indziej- bez regedita sie jednak nie obejdzie.
wystarczy zrobic to tak:

(jako admin):
przeniesc katalogi Public i Default z C:\Users do np E:\Users (badz innego, zalezy gdzie chcemy toto wszystko poprzenosic)
wyedytowac nastepujaca galaz rejestru:

HKLM\Software\Microsoft\Windows NT\CurrentVersion\ProfileList

i pozmieniac wartosci kluczy Default, ProfilesDirectory, Public tak by wskazywaly one na pozadany folder
zakonczenie, restart. nowo utworzeni uzerzy beda mieli standardowo katalogi na innych dyskach/miejscach

ale ad rem:
ja tam zawsze daje +/- 35 na system (win7, 64bity), +/- 55gb na aplikacje i pagefile (to na raidzie) reszta na dane uzytkownika

socialkaos   3 #8 19.07.2011 13:52

Przy obcecnych cenach dysków, takie pierniczenie jak proponuje autor to porażka. Ntfs nie wymaga defragmentacji. Windowsy są wyposażone w narzędzia do backupu więc odtworzenie systemu trwa tyle co pstryknięcie palców.

Z wpisu maluje mi się obraz "speca komputerowego" z drugiego piętra, który na połowie komputerów to ma jeszcze win98, bo to przecież najlepszy system. Klientom wciska wypasione XP z podziałem dysku na pińć partycji i system mechanikiem.

Świat się zmienił trochę przez ostatnie 10 lat.


4 Wiekie dyski to 400zł -> http://www.proelectro.pl/hd.png
Po co niby to partycjonować?

RubasznyRumcajs   6 #9 19.07.2011 13:59

@socialkaos
tak, tylko zrob sobie prosze obraz partycji C (system + updaty + niezbedne narzedzia) gdy masz tylko jedna partycje i wszystko na niej trzymiesz...
partycje sie przydaja- bo w razie czego (nawet w najgorszym razie, gdy padnie system i nie da sie go odzyskac) zawsze mozna przeinstalowac system bez utraty danych (co oczywiscie nie oznacza, ze nie powinno sie robic backupow)

zoso71   8 #10 19.07.2011 14:32

Nie każdy Kowalski jest Kowalski ;-P

Też znam przykład leciwego kompa jeszcze chyba z PIV gdzie nie robi się porządków a wszystko jest na C; i jakoś śmiga, nawet całkiem żwawo. Inna kwestia to to, że ważne dane archiwalne (komputer firmowy) są umieszczone na tej samej partycji...
Zatem plusem jest to, że system sprawuje się przynajmniej dobrze, co jak sądzę przy podziale na partycje nie miałoby miejsca.

Innemu Kowalskiemu już inne priorytety wyznaczają kierunek. I tak wolę mieć drugą partycję na programy instalowane i tę tylko na system. Po pierwsze mam spokojną głowę, że jak coś padnie to nie muszę grzebać w systemie i się doszukiwać co to ja tam pozapisywałem (przed reinstalką), po drugie: nie muszę odtwarzać listy programów jakie miałem zainstalowane(!). One nadal sobie siedzą na drugiej partycji a najważniejsze jest w tym to, że po reinstalacji zdecydowana ich większość uruchamia się bez najmniejszego problemu. Nie ma potrzeby ponownego ich instalowania.

Cóż: jeden będzie wolał spokój i myślał przyszłościowo (najczęściej jeśli sam się "tym" zajmuje), a drugi ponieważ się nie zna i nie ma do tego głowy po prostu woli mieć spokój i wszystko w jednym miejscu bez zastanawiania się co, gdzie i dlaczego.

Reasumując: nie zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami ;-P
Jednej dobrej rady nie ma. Trzeba tylko się zastanowić z jakim "Kowalskim" mamy do czynienia ;)

zoso71   8 #11 19.07.2011 14:37

@socialkaos

"Przy obcecnych cenach dysków, takie pierniczenie jak proponuje autor to porażka. Ntfs nie wymaga defragmentacji. Windowsy są wyposażone w narzędzia do backupu więc odtworzenie systemu trwa tyle co pstryknięcie palców."

Powiedz to przeciętnemu Kowaskiemu, który kupuje gotowy poskładany komputer. Powidz mu aby dokupił sobie 2-3 dyski, zainstalował oraz samodzielnie uruchomił narzędzie do backapów, albo jeśli ono jest uruchomione to skorzystał z niej po awarii.

Niewykonalne... i to nie dlatego, że on tego zrobi. Po prostu nie ma kto mu tego powiedzieć...

marson1   12 #12 19.07.2011 15:36

Dobry wpis - sam mam tak, że na C mam tylko system, office oraz wszystkie inne programy, które są powiązane z systemem (mają wpisy w rejestrze i używam ich na co dzień), nero winamp itp. Dane typu gry, zdjecia, plik wymiany i inne tam takie mam na D, E to HDD zewnetrzny, tam mam filmy, mp3, audiobooki i takie tam a F to kolejny dysk na backupy tego co ważne, głównie z D. Oczywiście poczta, dokumenty, folder Obrazy itp. są przeniesione na odpowiednie dyski zgodnie z ich przeznaczeniem, na koniec na ukrytej partycji mam acronisem zrobiony obraz systemu + ta sama kopia systemu na płuycie Blu-Ray, cała partycja systemowa ma 40 GB u mnie i wystarcza... Nie piszę tu o dodatkowych partycjach na linuksa, FreeBSD i inne systemy, z którymi sobie eksperymentuje

P.S jak to dobrze, że wymyślono GPT i hybrydowe schematy partycji ;)

Mandriv   3 #13 19.07.2011 16:18

@RubasznyRumcajs
Mi chodziło o zaoszczędzenie miejsca na C: domowymi sposobami przez przeniesienie save'ów gier na inny dysk oraz plików z folderów Muzyka,Kontakty... tak ,aby przeciętny "Kowalski" zrozumiał ,a przecież taka osoba nie musi wiedzieć co to regedit

Mandriv   3 #14 19.07.2011 16:22

"przeniesc katalogi Public i Default z C:\Users do np E:\Users (badz innego, zalezy gdzie chcemy toto wszystko poprzenosic) "
@RubasznyRumcajs
a nie lepiej skopiować cały katalog Users ,a po zmianach usunąć C:\Users?

Mandriv   3 #15 19.07.2011 16:29

@RubasznyRumcajs
W kółko zapominam: A co zrobić z folderem użytkownika X? Przecież domyśna ścieżka to np. C:\Users\X\Music

pawcio1212   6 #16 19.07.2011 16:47

ja C: mam do plików co idą do kasowania żeby przywrócić system
moje dokumenty przeniesione (0,5h szukałem bo mi biblioteka wyskakiwała ale znalazłem w końcu)Users też by pasowało przenieść ale i tak tam są niepotrzebne rzeczy
jeśli w serwisach robili dużo partycji i by tłumaczyli jak to zrobić dawali instrukcje itp. to by większość pracy by nie miała bo nikt do nich by nie chodził bo każdy umie
u mnie partycja bootująca 150mb partycja systemowa 40gb(z programami system jest)D: wszelkie dane i tworze livecd 70gb
100gb na XP i Gry i jeszcze 3 partycje po 250gb na różne rzeczy np obrazy partycji i płyt

januszek   18 #17 19.07.2011 18:47

Rozsądne używanie partycji to podstawa :) Polecam mój wpis, w którym m.in. opisałem jak przenieść /Users na inną partycję: http://www.dobreprogramy.pl/januszek/,24014.html :)

  #18 19.07.2011 19:09

Mój leciwy 6-letni Asusik ma zaledwie 80 GB. Ale zmusza mnie to do dyscypliny porządkowej i stałego partycjonowania: C ok.15Gb, D ok.65GB. Przy każdorazowym formacie dysku nieznacznie zmieniam rozmiar, bo chcę tylko nadpisywać instalację XP. Jak 2 lata wstecz coś mi padło tak, że nie mogłam w żaden sposób odpalić, musiałam tylko sformatować C (trochę ważnych danych straciłam). Na D co było, wszystko się uchowało. Od tamtej pory ważne dane nigdy nie są zapisywane przeze mnie na C. Nawet przed demolką systemu "na odnanowa" kopiuję na zapasowy 320GB nawet ustawienia z Danych aplikacji. I zgadzam się z szanownymi przedmówcami. Świadomość porządkowania danych jest tak znikoma w narodzie. Pokutuje myślenie, że plik na pulpicie jest najbezpieczniejszy. Moim pracownicom potworzyłam takie bezpieczne partycje do zapisywania danych. Nie zapisują na nich nic. Za to w pulpit ciężko wetknąć palec czy cokolwiek. Ja dostaję oczopląsu. Ale twierdzą, że "wszystko jest bezpieczne". I są to osoby kształcone ale chyba nieukształtowane komputerowo. Jak im to wytłumaczyć? :( Tylko już nie reaguję na ich narzekania, że komputer dziwnie się zachowuje.

Szuri21   16 #19 19.07.2011 22:00

Nie moge zrozumiec dlaczego bagalizujecie fakt dbania o system. Rozumiem, ze dla Was format dysku co 3 miesiace to normalnosc. Natomiast korzystanie z live cd z Linuksem i przenoszenie danych na dysk zewnetrzny jest wygodniejsze niz dane, ktore czekaja aby je ponownie wykorzystac bez ich przenoszenia po kilka razy.

Ja nigdzie nie napisalem, ze powinno sie miec 30 partycji i na kazdej czymac inne dane. To juz zalezy od indywidualnych upodoban uzytkownika. Ja chcialem zwrocic uwage na sam fakt partycji systemowej.

Dodatkowo wzialem pod uwage 'tycie' Windowsa i programy, ktore musza byc zainstalowane obok systemu.

Kazdy ma swoje upodobania. Dodatkowo zapominacie o jendej rzeczy. My uytkownicy portalu DobreProgramy nie jestesmy przypadkowymi osobami. Jakas wiedze posiadamy. Wieksza czy mniejsza, to juz pomine. Dlatego tez my nieswiadomie jestesmy sie wstanie bronic przed roznymi niechcianymi sytuacjami jak np. wirusy, burdel w systemie czy na dysku. Robimy to swoimi metodami, dla nas moze wygodniejszymi, ale dla zwyklego uzytkownika niekoniecznie. Jak ktos skomentowal pod moim innym wpisem, ze on nie zabezpiecza swojego sprzetu, tylko od czasu do czasu wycisci go z kurzu. Przeciez to tez jakas ochrona...

P.S Przepraszam za brak polskich znakow, ale pisze na klawiaturze ITA

Pozdrawiam

skrzypek   12 #20 19.07.2011 23:22

Jestem podobnego wyznania, tylko zamiast partycji używam dysków (a nóż (nie daj boże) padnie i wtedy partycje nie pomogą). A tak jeden 80gb na system i drugi 2tb na dane jakoś współżyją i śpię bezpieczniej.

command-dos   17 #21 20.07.2011 08:49

@RubasznyRumcajs - tak, wiem że linuksowe partycje podlegają fragmentacji (nigdzie o nich nie wspomniałem, skąd podejrzenie?), ale w znacznie mniejszym stopniu i da się z tym żyć - ja nie odczuwam jej skutków, a najszybszym lekarstwem jest pad dysku, do którego na windzie, żeby normalnie pracować, trza wykonać z 10 defragmentacji. Zresztą, pojęcie fragmentacji za kilka lat odejdzie do lamusa, wraz z zalewem dysków SSD. Podejrzewam, że jeszcze cena tych dysków sprawia, że np. system plików ext4 jest nadal doszlifowywany pod kątem fragmentacji - cały czas jest rozwijany "online defrag", który będzie dbał o "czystość" partycji w locie (dla chcących do zastosowania już dziś). System plików BrtFS, będzie standardowo w tę opcję wyposażony. Będzie także wspierał szyfrowanie, czego brakuje ext4, a do tego wszystkiego będzie o niebo szybszy - czego to ludzie nie wymyślą ;) Canonical już myślał nad tym, aby był to domyślny system plików w ubuntu, ale jeszcze zwlekają (może to i lepiej). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby go sobie zastosować w domu już dziś: http://www.linuxbsdos.com/2011/05/05/how-to-install-ubuntu-11-04-on-a-btrfs-file.../
BTW - Przy instalce windows, wcale nie trzeba formatować dysku i wcale nie trzeba tracić danych z partycji, na której będzie instalowany - nie wiem, po co komu format. Tego się używa, kiedy pokaszani się system plików (zazwyczaj przyczyną jest wadliwy dysk), albo zakłada się nowy system plików. Moim zdaniem, dla zwykłego Kowalskiego, w zupełności wystarczy jedna partycja.
Aha, tak ku przestrodze, jeśli będziecie komuś naprawiać kompa z preinstalowanym systemem windows (dell, acer, itp), to uwaga. Część instalek jest tak zrobiona, że dysk jest od nowa partycjonowany (bez naszej wiedzy), wrzucany jest os z obrazu i system jest gotowy - żeby nie było zdziwka, że zniknęła druga partycja...

Szuri21   16 #22 20.07.2011 09:50

Doskonale to rozumie. Problem w tym, że my o tym wiemy. Natomiast dla większości osób rozwiązaniem wszystkich problemów jest format. Dlatego też proponuję takie a nie inne rozwiązanie. Poza tym podobnie jak Pangrys uważam, że mam pewną misję. Nie robię klientowi bezmyślnego formatu i instalacji systemu i sterowników od nowa i konie. Zrobię mu porządek, pousuwam piraty, a jeśli brak oryginalnego systemu to instaluję Linuksa.

zoso71   8 #23 20.07.2011 10:31

@joalra - no to może rozwiązaniem będzie "przeniesienie" w rejestrze katalogów "Pulpit" + "Moje dokumenty" na tę bezpieczną partycję? :-)

xomo_pl   20 #24 20.07.2011 12:09

również nie zgadzam się z autorem odnośnie tworzenia kilku partycji a C zostawiania tylko dla systemu Windows.
Jest to bezsensu bo nawet jeś.li będziemy wszystko instalować na innej partycji niż C to i tak w momencie formatu te programy nie będą działały....

Sens istnienia więcej niż 1 partycji widzę tylko do trzymania dokumentów/zdjęć etc, a nawet i tu nie do końca: wygodniej wszystko trzymać w folderze użytkownika na C i robić po prostu kopię zapasową (w chmurze czy na przenośnym HDD/dvd) ważnych plików- wygodniej i praktyczniej...

Sam mam 1 partycję na laptopie a ważne pliki archiwizuję na dysku zewnętrznym i dodatkowo w chmurze....

zoso71   8 #25 20.07.2011 12:51

@zomo_prl - najbardziej używany i dostosowany do moich potrzeb program to Opera oraz Miranda. Wszystkie ich ustawienia, dane, historie są w jednym katalogu na partycji z programami. Jeśli padnie system, reinstaluję lub wrzucam kopię dysku i nie muszę wykonywać żadnego wcześniej kopiowania czy później wklejania a te programy uruchomią się dokładnie tak samo jak i przed padnięciem.

Mało tego: jeśli wszystko mam w jednym katalogu, to zrobienie kopii bezpieczeństwa takiego programu i jego ustawień polega jedynie na spakowaniu katalogu, w którym się on znajduje lub wskazanie go dla archiwizerów w chmurze.

Wiem, wiem, to wszystko można wykonać i przy normalnej instalacji na C. Jest tylko jeden mały szkopuł: jeśli C padnie tak, że nie będzie możliwości się dostać do danych z poziomu innego systemu (skopiowanie danych) to możesz powiedzieć tylko "Pa, pa...". Nawet w komentarzach tutaj wyżej ktoś o podobnej sytuacji chyba pisał.

Nadal uważasz, że jest to "bez sensu"? Jak dla mnie przyświeca takiemu podejściu dość duży sens ;-P

command-dos   17 #26 20.07.2011 17:37

@zoso71 - ok, a jak padnie partycja z dokumentami, a zostanie się c, to co zrobisz? Uważam, że to jest bez sensu...

zoso71   8 #27 20.07.2011 17:46

@command-dos - no to mam wrażenie, że nie uchwyciłeś tego co napisałem.
1) pisałem o archiwizacji - jeden plik archiwum do wrzucenia na inny nośnik, później rozpakowanie i działa. Bez zabawy z instalowaniem czy przerzucaniem do podkatalogów "Documents..." a programu do "Program files"
2) jak często pada dysk a jak często reinstalujesz system? Bo reinstalek w życiu parę zrobiłem a dysk jeszcze żaden mi nie. No ale co tam, liczy się to, że "dysk może paść" więc moje podejście jakie reprezentuję i ułatwienie sobie życia w razie reinstalki i tak z góry są bez sensu? No nie przesadzasz trochę? ;-P

Jeśli nie widzisz w tym sensu to proponuję również abyś nie wychodził z domu bo wychodzenie jest bez sensu. Można przecież zostać przejechanym przez samochód. Już lepiej zatem sobie zamawiać wszelkie zakupy przez internet ;-P

command-dos   17 #28 20.07.2011 21:52

@zoso71 - w sumie padło mi już kilka dysków. Jak wyjechałem na tegoroczny HZ, na drugi dzień dostałem telefon od swojej, że komputer nie działa - wróciłem i... dysk zakończył współpracę... Koledze z pracy też ostatnio padł dysk, jak i kilku innym osobom, którzy zawsze przyłażą do mnie ze swoimi komputerowymi problemikami. W robocie, gdzie komputerów jest trochę, też wymienialiśmy uwalone dyski, choć w stacjonarkach to niezbyt częsta usterka - więc to nie żadne Yeti. A bez sensu jest utrudnianie sobie życia, bo widzisz, reinstalkę robię, jak pada mi dysk, jak wymieniam na większy, albo jak sam coś spierniczę - czyli stosunkowo rzadko...

zoso71   8 #29 21.07.2011 00:13

@command-dos - utrudnianie? No to może my mówimy o tym samym? ;-P
Kopia zapasowa programu, jego ustawień i danych w 3 miejscach (do odtwarzania) a w jednym (bez odtwarzania) chyba nie jest utrudnianiem sobie życia?

  #30 21.07.2011 16:41

Moim zdaniem backup jest najważniejszy, partycjonowanie nic nie da w przypadku padu dysku, lub, to co mnie się przytrafiło tablicy partycji, 250 gb danych poszło się ..., ale kilka set mb tzw. danych nieodzyskiwalnych się zachowało dzięki backupowi, oczywiście partycjonowanie jest bardzo dobrą strategią, ale po co tak kombinować? u mnie na dysku 320 gb w przybliżeniu na windowsa 100 gb, gdzie są gry, soft itd. reszta na instalki, stery, itd., pomijam już tu partycje linuxowe, ale jest to ok. 12 gb wszystko co najważniejsze trzymam w moich dokumentach i regularnie robię kopie na zewnętrznym dysku, jakiś monitorek s.m.a.r.t musi obowiązkowo chodzić i w takiej konfiguracji moje dane czują się w miarę bezpiecznie. W końcu po co mi osobna partycja na temp, czy pagefile.sys, bo system przyspieszy o kilka promili? Co do słynnego format c:, to robię to dla zasady, jeżeli wiem, że instalka systemu zostanie na dłużej.

karllodprogramy   3 #31 22.07.2011 21:59

Też próbowałem różnych ustawień ale ostatnio od 4 miesięcy mam ustawione na dysku 500GB na laptopie:
c: 65,2GB - system Win 7 i wszystko co potrzebne zainstalowane...
d: 32,2GB - pobrane
e: 368GB - dane i co najważniejsze to: pliki poczty, komunikatorów i ich ustawienia...
Przy takim ustawieniu na c: mam zajęte około 32GB (50%); wielkość 65GB mi odpowiada, wcześniej miałem około 40GB i ciągle był zapełniony w 80-95%, więc dorzuciłem te 25GB i teraz jest ok, jak potrzebuję coś zainstalować większego nie muszę się martwić o miejsce... i szukać go na innych partycjach...
Partycję d: traktuję jako dysk na dane aktualnie pobierane (wszystkie pobierane pliki od razu są pobierane na tą partycję); instalki; ogólnie pliki ruchome - może będą na dłużej a może nie... jak coś ma zostać na dłużej to hyc na e:
Partycja e: to już tylko dane... wiadomo...
Może i troszkę muszę przerzucać między partycjami (d na e) ale nie jest to proceder częsty;
problem z defragmentacją... raczej nie występuje; od 4 miesięcy mam tylko na wskazaniu 1% pofragmentownia na partycji c: reszta na 0%
Laptop po parę godzin dziennie działa... cały czas używam hibernacji... tak co 5 dni restart; lub jak trzeba i tyle... najszybciej i najwygodniej...
Doszedłem do zdania że nie warto instalować czegokolwiek na innych partycjach bo i tak przy reinstalce muszę wszystko od nowa instalować... Ogólnie używam darmowej odmiany acronisa do robienia obrazów dysków, partycji. Instaluję system ze sterownikami i podstawowym oprogramowaniem do lapka i niektórymi programami... robię obraz i jak potrzeba to odzysk sytemu w 10min i instalacja programów - wszystko około 1h powinno zająć...
Nawet jak coś się sypnie to pod Windowsem (jeśli działa) a jak nie to Ubuntu Livecd kopiuję najważniejsze dane i ustawienia programów na drugi dysk i odzysk systemu;
Co do tematu - jedna partycja - odpada... więcej kombinacji i problemów niż to warte...
Wolę kogoś uświadomić że przy dwóch partycjach dane na drugiej ma bezpieczniejsze i mniej jest problemów jak się system sypnie... a i ja mam mniej pracy... ;-)

command-dos   17 #32 24.07.2011 09:32

Widzę, że zwolennicy wielu partycji uważają, że reinstalacja systemu=format c: - powiem tak: jak kto woli, jak komu wygodniej. Nie jestem zwolennikiem formatki, dla mnie to ostateczność. Generalnie i tak liczy się efekt końcowy, więc nie ma o co kruszyć kopii ;)

  #33 24.07.2011 15:05

Witam,

może komuś przyda się takie rozwiązanie:

1) Dla XP, który służy mi do pracy:
Posiadam 4GB partycję C na system oraz partycję G 8GB na kopie. Do kopii używam programu DriveImage, który codziennie o 23:30 robi w tle kopię całej partycji C. I teraz myślę najciekawsza rzecz. Kopii robię dwie. Obie robią się na przemian co drugi dzień, tak więc w przypadku padu systemu mogę cofnąć się aż do dnia przedwczorajszego.

Udało mi się tym sposobem utrzymać sprawny system od 2005 roku bez formatowania. Zmieściłem też na C plik hibernacji (1GB) nadal posiadając 0,5GB wolnego miejsca.

2) Dla Windows 7:
Sytuacja jest podobna: C = 20GB, E = 40GB.

Nie chciałbym by ktoś odebrał ten komentarz za chwalenie się, ale za udowodnienie, że można.

Pozdrawiam

hausner15   5 #34 24.07.2011 15:12

@RubasznyRumcajs

"a ze dla wiekszosci domoroslych "informatykow" format C: jest jedynym znanym sposobem "naprawy"... coz- swiadczy to tylko o nich"

Nie zgodzę się z tym.
Po prostu format często jest najszybszym i najpewniejszym sposobem naprawy.
Po formacie instalujesz stery, programy użytkowe, potem to konfigurujesz i tyle.

Natomiast naprawiając system tradycyjnie musisz często pomęczyć się o wiele bardziej. Przychodzi Ci ktoś z komputerem i mówi co nie działa.
Wylicza listę 20 usterek, 10 naprawisz w 5 minut, ale z resztą się męczysz bo trzeba przekopać setki stron internetowych by wyszukać rozwiązanie. Do tego dojdzie masa wirusów od nielegalnego softu i Bóg wie co jeszcze... Pousuwasz to, system dostanie kopa, ale nadal nie będzie to to samo co czysty system po formacie. Pomijając fakt że defragmentacja takiego systemu trwa często dłużej niż jego backup i ponowna instalacja.

Na końcu tworzymy userowi ukryty plik z obrazem dysku systemowego i w razie kolejnej wizyty mamy problem z głowy :)

  #35 04.06.2012 11:38

nie piszcie tu o tym shicie linuxie bo tego używa kilku zagorzałych zapalachów. skupcie się tylko na Windows'ie

ojoj   2 #36 30.05.2013 15:02

Czy istnieje jakiś sposób aby partycję niesystemową (Win 7) uczynić systemową bez formatu i reinstalacji systemu? Przy wymianach dysków wiele razy coś takiego bardzo by mi się przydało ...

  #37 16.09.2013 13:45

Mój kolega ma kłopot z partycjami. Wszystkie dane zapisują mu się na partycję systemową ( WIN8) i nie wie ani on ani ja jak to zmienić. Może ktoś z was wie w którym miejscu ustawia się punkt poboru w tym windowsie?

  #38 16.10.2013 21:11

Mam nieco inne podejście do tego zagadnienia.

C: to partycja z systemem i kompletem programów (komputer głównie do pracy). Zaraz po zainstalowaniu potrzebnego oprogramowaniu i wgraniu aktualnych (na dzień instalacji) aktualizacji zapisuję obraz partycji na partycji E: oraz jego kopię na dysku zewnętrznym. Partycja D: to partycja na dokumenty - czytaj to, czego nie da się odzyskać z netu. Głównie są to dokumenty .doc, arkusze, czasem pliki pdf ze skanami. Ta partycja podlega częstej archiwizacji, bo tu backup to za mało, jako że czasem trzeba sięgnąć po dane historycznie (zmienione lub usunięte). Tradycyjnie ustalam jej rozmiar na 4 GB, aby można było ją zapisać na DVD-R, choć dziś są lepsze rozwiązania (niekoniecznie jednak bezpieczniejsze). Partycja E: to tzw. "cała reszta" - zajmuje resztę dysku i co do zasady nie jest szczególnie chroniona, choć to nie wyklucza backupu wybranych katalogów. Oczywiście ta partycja zajmuje całą pozostałą przestrzeń na dysku.

Rozwiązanie to sprawdza się u mnie i u znajomych, którym je poleciłem. Mały rozmiar partycji D: ułatwia jej ochronę. Gotowy obraz partycji C: pozwala w ok. 10 minut przywrócić sprawny system z wszystkimi programami i ich ustawieniami. Co pewien czas warto odnowić obraz przez instalację starego obrazu i wgranie aktualnych aktualizacji oraz dokonanie zmian w ustawieniach po czym zachować taki obraz. Odtwarzanie partycji jest tak proste, że kilka razy robiły to osoby o bardzo ograniczonej wiedzy pilotowane zdalnie przez telefon.

Celowo nie piszę nic o rozmiarze partycji C:, bo to zależy od wersji systemu i potrzebnych programów.

  #39 16.10.2013 21:16

Jeszcze jedna uwaga odnośnie defragmentacji. Jeżeli mamy kilka partycji, to alternatywnym do defragmentacji rozwiązaniem może być utworzenie obrazu partycji a następnie jej odtworzenie z obrazu. Przynajmniej NGhost odtwarzając partycję z obrazu przy okazji zapisuje wszystkie pliki jako ciągłe. Może to zająć kilkakrotnie mniej czasu od defragmentacji....

lostek815   4 #40 29.11.2015 23:17

Jestem zaawansowanym użytkownikiem komputera (nie mylić z zaawansowanym Kowalskim), a mimo to od lat stosuję zupełnie inną taktykę a propos partycji systemowej.

Ogólnie na każdym komputerze jaki mam, lub jaki miałem, tworzę trzy partycje. Na partycji systemowej jednak oprócz samego systemu i niezbędnych aktualizacji, czy sterowników, trzymam wszystko, co wymaga instalacji, tj. różnego rodzaju programy, czy gry.

Na drugiej partycji przechowuję głównie muzykę i pliki wideo, a na trzeciej zdjęcia (jako, że jestem fotografem i mam ich bardzo dużo, to potrzebna mi na nie osobna partycja). I od zawsze stosuję właśnie taki układ.

A dlaczego na systemowej instaluję też inne rzeczy? Większość programów domyślnie chce zainstalować się na C - widocznie więc programiści nie widzą przeciwwskazań, żeby te programy dzieliły partycję z systemem. Ba! Części programów nie da się nawet zainstalować na innej partycji! A przykładowo gry, nawet jeśli zainstalujemy na innej partycji, to zazwyczaj automatycznie tworzą plik do zapisu stanu gier itp. w dokumentach (czyli na partycji systemowej). I tu dochodzimy do głównego powodu - skoro wszystkie aktualizacje i sterowniki, a także część programów i tak muszę zainstalować na dysku C, to jaki sens, ma instalowanie drugiej połowy na innej partycji? Wówczas właśnie powstałby burdel na dysku i nie wiedziałbym co gdzie mam. A tak to mam bardzo prosty podział - rzeczy wymagające instalacji na C, muzyka i filmy na D, zdjęcia na E. Wszystko bardzo starannie posegregowane w folderach, na Pulpicie same skróty do programów, bez zbędnych plików czy folderów.

Spotykałem się oczywiście wielokrotnie ze stwierdzeniem, że na systemowej nie powinno być nic innego, oprócz systemu. Ale jest to zwykłe gadanie, bez większego sensu. Bo tak jak mówię - swój system podziału stosuję od lat, na różnych systemach operacyjnych Windowsa (XP, 7, 8.1) i nigdy przez to nie miałem żadnych problemów z powolnym działaniem komputera, czy czymś takim. No i moje kompy wytrzymują bez formata zdecydowanie dłużej niż 6 miesięcy. A dodam jeszcze, że na komputerach posiadam bardzo dużo programów, bo generalnie robię naprawdę przeróżne rzeczy na kompie i potrzebne jest mi tego dużo.

Autor edytował komentarz.