r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Szyfrowanie w MEGA zbyt skuteczne dla PayPala, Amerykanie zablokowali płatności za wirtualny dysk

Strona główna AktualnościINTERNET

Wirtualny dysk MEGA zdobył duże uznanie wśród internautów. Już ponad 15 milionów zarejestrowanych użytkowników z 200 krajów przechowuje swoje pliki w bezpiecznej, szyfrowanej chmurze, umożliwiającej łatwe (niektórzy powiedzieliby zbyt łatwe) udostępnianie ich innym zainteresowanym. W czasie, gdy słynne niegdyś Rapidshare zwija swój interes, a wirtualne dyski Google, Microsoftu i innych im podobnych firm nie zapewniają żadnej prywatności danych, stworzona przez Kima Dotcoma usługa, z jej unikatowym modelem bezpieczeństwa, stała się dla amerykańskich organizacji chroniących prawa autorskie jednym z największych wrogów. Choć organizacje te obecnie nie mogą przebywającemu w Nowej Zelandii Dotcomowi nic zrobić, znalazły sposób, by uderzyć go tam, gdzie najbardziej zaboli – w pieniądze.

Dla obrońców praw autorskich, organów ścigania i wszystkich tych, którym nie podoba się sama koncepcja usług, których nie mogą skontrolować władze, MEGA nie może wyglądać dobrze. W chmurze Dotcoma wykorzystywane jest rozwiązanie o nazwie Kontrolowane Szyfrowanie Użytkownika, będące realizacją modelu prywatności, w którym to użytkownik, i tylko on, kontroluje wszystkie procesy szyfrowania, przechowywania kluczy, udostępniania i blokowania dostępu do plików, a dostawca nie posiada żadnej metody, pozwalającej mu ustalić, co przechowywane jest w chmurze. Rozwiązanie to, choć początkowo miało swoje luki, dzięki hojnie opłaconej przez Dotcoma pracy ekspertów od bezpieczeństwa zostało solidnie uszczelnione – i dzisiaj trudno wskazać inną chmurę storage'ową, która choć po części zapewniałaby takie poszanowanie prywatności użytkowników. Smaczku temu wszystkiemu dodaje cytat na stronie MEGA z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, mający dowieść, że Dotcomowi nie chodzi tylko o pieniądze: Nikt nie może być poddany arbitralnemu ingerowaniu w jego życie prywatne, rodzinne, dom czy korespondencję, ani też atakom na jego honor i reputację. Każdy ma prawo do ochrony prawnej przeciw takiej ingerencji lub zamachom.

Utrzymanie usługi działającej na taką skalę nie jest jednak możliwe bez pieniędzy. W chmurze przechowywane jest już ponad pół miliarda plików, a dziennie wgrywane są trzy miliony kolejnych. Średnio ruch sieciowy generowany przez usługę utrzymuje się na poziomie 350 Gb/s. Tworzone są kolejne aplikacje, umożliwiające dostęp do treści przechowywanych w tej chmurze z poziomu kolejnych systemów operacyjnych. Oficjalnie MEGA nie jest więc żadną piracką inicjatywą, lecz legalnie działającym, opłacającym podatki w Nowej Zelandii przedsięwzięciem, przymierzającym się do wejścia na giełdę w publicznej ofercie.

r   e   k   l   a   m   a

Inaczej jednak uważa organizacja NetNames, która jesienią zeszłego roku przygotowała raport, opłacony przez powiązaną z amerykańskim stowarzyszeniem branży filmowej MPAA organizację Digital Citizens Alliance. Wynika z niego, że MEGA to działający w cieniu cyberschowek, który wykorzystuje operatorów kart kredytowych (takich jak VISA czy MasterCard) do zarabiania milionów na rozpowszechnianiu spiraconych treści. MEGA zostało tam wymienione obok takich tuzów branży cyberschowków jak 4Shared, Uploaded, Turbobit czy Bitshare. Raport ten posłużył senatorowi Patrickowi Leahy'emu do wywarcia nacisku na operatorów kart kredytowych, by zmusiły operatora płatności PayPal do zaprzestania obsługi płatności za konta premium w usłudze Dotcoma. Nacisk okazał się skuteczny. Użytkownicy nagle stracili możliwość opłacania usług świadczonych przez MEGA.

Operator wirtualnego dysku próbował odwołać się od tej decyzji, przedstawiając PayPalowi dane mające wykazać legalność biznesu, jego zgodność z amerykańskim prawem – i prosząc o przekazanie ich Visie i MasterCardowi. Co ciekawe, PayPal uznał przedstawione mu argumenty, podtrzymując zarazem decyzję o zaprzestaniu obsługi płatności. Przeprosinom za wynikły stan rzeczy i potwierdzeniu prowadzenia przez MEGA działalności w dobrej wierze towarzyszyła uwaga, że unikatowy model szyfrowania stosowany w usłudze Dotcoma prowadzi do niepoznawalności zawartości platformy.

W opublikowanym na firmowym blogu oświadczeniu, Dotcom zauważa, że najwyraźniej modele szyfrowania stosowane przez inne amerykańskie firmy nie przedstawiają problemów dla PayPala i organizacji stojących za PayPaylem. Rozwiązaniem mogłoby być zrezygnowanie z solidnej kryptografii i dostosowanie się do wymogów operatora płatności, ale tą drogą MEGA iść nie zamierza. Nie naruszymy naszego kontrolowanego od początku do końca przez użytkownika systemu szyfrowania i jesteśmy dumni z tego, że nie stanowimy części amerykańskiej sieci biznesowej, dyskryminującej legalnie działające międzynarodowe przedsięwzięcia – deklaruje Kim Dotcom.

Póki co MEGA szuka nowego międzynarodowego operatora płatności. Nie będzie to łatwe, patrząc na dominującą pozycję PayPala w międzynarodowym handlu elektronicznym. Podobno w grę wchodzi wykorzystanie na szerszą skalę bitcoinów, ale korzystanie z nich jest dla przeciętnego internauty wciąż za trudne – a przecież chodzi o usługę skierowaną do mas. Dopóki nowy system płatności nie zostanie wdrożony, użytkownicy MEGA mogą śmiało ze swoich kont korzystać – operator nie będzie narzucał ograniczeń co do pojemności czy zawieszał nieopłaconych kont. Ważne abonamenty zostają za darmo przedłużone o dwa miesiące.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.