r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Te same części, te same problemy: teraz Lenovo musi wymienić topiące się kable

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Historia się powtarza: w sierpniu tego roku HP zostało zmuszone do wymiany milionów kabli zasilających do laptopów, uznanych za zagrożenie dla konsumentów – ich przegrzanie mogło powodować nawet stopienie i zwęglenie ich izolacji, poparzenia, a nawet pożary. Teraz takiej samej operacji musi podjąć się Lenovo. Jeśli posiadacie laptop tej firmy kupiony między 2011 a 2012 roku, sprawa może dotyczyć i Was.

Miernej jakości izolator ma być przyczyną przynajmniej piętnastu odnotowanych wypadków, w których doszło do stopienia, a nawet zapalenia się kabli zasilających, dostarczanych do IdeaPad z serii B-, G-, S-, U-, V- i Z-, oraz laptopów B-, G, i V-. Felerne kable rozpoznać łatwo: na wtyczce do zasilacza mają wytłoczony napis „LS-15”.

Tak, to dokładnie to samo oznaczenie, które znalazło się na kablach wymienianych przez HP – i wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z tym samym kablem. Nie ma w tym nic dziwnego, mało prawdopodobne, by producenci laptopów sami produkowali kable zasilające. Tego typu części są najczęściej kupowane w hurtowych ilościach przez wszystkich akurat od tego, kto zaoferuje je najtaniej.

r   e   k   l   a   m   a

Jeśli macie u siebie tak oznaczony kabel do zasilacza od Lenovo, powinniście sprawdzić na stronie producenta, czy jest to akurat niebezpieczny egzemplarz. Jeśli tak, to Lenovo przyśle na swój koszt zamiennik w ciągu 7 do 10 dni. Starego kabla należy się pozbyć, oczywiście zgodnie z przepisami dotyczącymi elektrośmieci.

Problemy wynikające z ujednolicenia łańcucha zaopatrzenia będą zdarzały się coraz częściej. Pracujący na głodowych marżach i szukający oszczędności producenci PC kupują jak najtańsze podzespoły. Dotyczy to szczególnie części mniej widowiskowych, w tym zasilaczy, akumulatorów czy kabli. Konsekwencje bywają bardziej kosztowne, niż tylko wymiana kabla zasilającego. W tym roku przekonały się o tym Sony, Panasonic i właśnie Lenovo, gdy okazało się, że kupiły pakiety awaryjnych, mocno przegrzewających się akumulatorów do laptopów. Najgorzej miało Sony, gdyż zastosowało felerne akumulatory w konwertowalnych tabletach-laptopach VAIO Fit z niewymiennymi akumulatorami – i musiało wymienić całe komputery.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.