r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Test GeForce GTX 470 - karty na Fermi

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Od premiery kart z serii Radeon HD 5000 z obozu AMD, NVIDIA nie miała konkurencyjnego odpowiednika wśród swoich produktów. Choć w sieci co chwila pojawiały się zapowiedzi rychłego debiutu układów o nazwie kodowej Fermi, czekaliśmy i czekaliśmy… Po kilku papierowych pokazach oraz wielu opowieściach o mitycznej wręcz wydajności nowych sprzętów przyszedł w końcu dzień próby – pojawiły się karty z serii GeForce GTX 400. Jeden z niewielu dostępnych egzemplarzy testowych trafił niedawno do naszej redakcji. Zapraszamy do lektury testu "najsłabszego" z rodziny GeForce GTX 470.

Na początku zapoznajmy się z architekturą nowego układu, gdyż tutaj zaszły rewolucyjne zmiany. Fermi zbudowano z 3,2 miliarda tranzystorów. Taka ich ilość wymaga sporo miejsca - chip zajmuje powierzchnię około 530 milimetrów kwadratowych. Dla porównania Radeon HD 5870 ma 2,154 miliarda tranzystorów, a powierzchnia to odpowiednio 334 milimetrów kwadratowych. Podstawą działania Fermi wykonanego w technologii 40 nanometrów jest 16 bloków procesorów SM (Stream Multiprocessors), podzielonych na cztery niezależne klastry GPC (Graphic Processing Clusters). Na każdy z bloków SM przypadają 32 procesory strumieniowe (CUDA), czyli przy włączonych wszystkich powinniśmy mieć do dyspozycji 512 rdzeni obliczeniowych. Niestety, NVIDIA póki co, nie posiada modelu z taką ilością aktywnych. GTX 480 udostępnia 480 rdzeni, a GTX 470 ma ich jedynie 448 (porównawczo - dotąd mieliśmy ich 240 dla GeForce GT200 i 320 w Radeonie HD 5800). Jest to spowodowane poniekąd niedopracowanym procesem produkcyjnym w technologii 40 nm, który jak na razie kuleje. Z czasem rzecz się zmieni, a NVIDIA zaatakuje w końcu najwydajniejszym modelem karty GeForce GTX 400, oferującym pełny zestaw rdzeni.

[image source="Galerie/Inne/Test_GeForce_GTX_470_-_karty_na_Fermi:29389" mode="custom" width="275" height="222"] [image source="Galerie/Inne/Test_GeForce_GTX_470_-_karty_na_Fermi:29427" mode="custom" width="147" height="222"]

r   e   k   l   a   m   a

Wewnątrz klastra znalazło się miejsce dla czterech procesorów strumieniowych specjalnego zastosowania - mogą one przetwarzać instrukcje takie jak sinus czy cosinus. Każdy z 16 bloków SM posiada dwa tzw. warp schedulery pracujące równolegle i odpowiadające za równomierne rozłożenie obciążenia na rdzenie CUDA. Jedną z nowości jest zastosowanie pamięci cache pierwszego poziomu współdzieloną wewnątrz bloku SM. Ciekawym zabiegiem firmy NVIDIA jest niewątpliwie przeniesienie jednostek teksturujących do bloku SM - dzięki temu pracują one z takim samym zegarem jak procesory strumieniowe. Dalej, obecny tu Polymorph Engine zajmuje się obróbką werteksów, a tym samym - teselacją. Każdy z bloków SM ma teselator, czyli w sumie jest ich 16 - to imponujący wynik, biorąc pod uwagę fakt, że AMD w swoich flagowych Radeonach ma tych teselatorów zaledwie parę. I to właśnie jest głównym koniem pociągowym całej machiny marketingowej NVIDII. A po co komu te teselatory ? Fermi to pierwszy układ od „zielonych” w pełni zgodny z najnowszy API Microsoftu - DirectX 11.

1 2 3 4 5 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.