r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Test Logitech Driving Force Wireless

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Dzięki uprzejmości Logitecha w nasze ręce wpadła kolejna kierownica tego producenta – tym razem jest to model Driving Force Wireless, czyli kółko porozumiewające się ze sprzętem, pod który je akurat podepniemy, za pośrednictwem technologii radiowej 2,4 GHz. Urządzenie sprzedawane jest jako akcesorium dla konsoli PlayStation 3 oraz jej młodszej siostry z numerkiem 2, niemniej działa również z komputerem. Niestety o możliwości podłączenia kierownicy do PC nabywca nie dowie się z pudełka – jako obsługiwany sprzęt figurują tam wyłącznie stacjonarki firmy Sony. Dziwne to podejście, bo na pewno zawęża grono odbiorców do obeznanych w temacie - osoby nie mające o produkcie pojęcia oglądając opakowanie zwyczajnie pomyślą, że pod blaszaka się tego nie podepnie…

Driving Force Wireless to jeden z prostszych modeli oferowanych przez Logitecha. W zestawie nie uświadczy się osobno podpinanych pedałów, kierownica nie ma także przekładni skrzyni biegów. Ot, samo kółko, chociaż wzbogacone o technologię Force Feedback. Sprzęt komunikuje się konsolką lub komputerem przy pomocy wpinanego do portu USB odbiornika o wielkości pendrive’a, który znajdziemy skrzętnie ukryty w kieszonce na spodzie urządzenia. Co ciekawe, w rozemocjonowanym stanie (euforia zakupów!) łatwo przeoczyć, że odbiornik ma na boku mały czerwony przycisk służący do synchronizacji kierownicy. Bez jego wduszenia najzwyczajniej w świecie sobie nie pogramy – sprzęt nie zadziała. Warto o tym pamiętać zanim polecimy do sklepu z ewentualną reklamacją… [image source="Galerie/Inne/Test_Logitech_Driving_Force_Wireless:20520" mode="normal"]

Kółko nie ma żadnych mocowań do blatu, obsługujemy je kładąc Driving Force Wireless na kolanach. W ograniczonym stopniu da się regulować rozstaw podstawy, na wypadek gdyby ktoś lubił grać w lekkim rozkroku (albo po prostu miał masywne nogi), a dodatkowo od spodu zamocowano gumowe paski, dzięki którym sprzęt się nie ślizga we wszystkie strony – no, przynajmniej teoretycznie, bo z tym akurat podczas testów bywało różnie... Tak, „śrub” przytwierdzających kierownicę do biurka żal – zawsze wolelibyśmy mieć wybór, jak akurat chcemy używać urządzenia. Szkoda także, iż pomimo zastosowania radiowej technologii bezprzewodowej od kabla mimo wszystko nie uciekniemy, bo kółko bez prądu nigdzie tutaj nie „pojedzie” – zasilacz musi być wpięty do gniazdka.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.