r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Test NVIDIA GeForce 3D Vision

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Chyba każdy miał kiedyś do czynienia z obrazem trójwymiarowym. Pamiętam jak po raz pierwszy gdzieś w początkach lat dziewięćdziesiątych, nastolatkiem jeszcze będąc, byłem na specjalnym pokazie filmowym w oszałamiającej wtedy technice 3D. Głównym akcesorium tu były papierowe okulary, w których zamiast szkieł użyto kolorowej folii - na jednym oku niebieska, na drugim czerwona. I to robiło ogromne wrażenie (gdybym teraz coś takiego zobaczył na usta cisnąłby się uśmiech politowania). Wtedy to też po raz pierwszy zetknąłem się z pojęciem stereoskopii. Po co to wprowadzenie? Do naszego laboratorium trafiło urządzenie, które rozwinęło tą technologię do naprawdę interesującego poziomu. Zapraszam do testu okularów NVIDIA GeForce 3D Vision.

Ten interesujący produkt NVIDII bazuje właśnie na znanym zjawisku jakim jest wspomniana we wstępie stereoskopia. Tytułem wyjaśnienia – jest to metoda obrazowania przestrzennego, która wymaga dostarczenia do mózgu dwóch obrazów, odpowiednio z perspektywy prawego i lewego oka. Chodzi o to, że gałki oczne są od siebie oddalone i dlatego obraz odbierany przez każdą z nich z osobna jest odmienny, mamy rzut z nieco innej perspektywy. Wystarczy wysunąć dowolny przedmiot (lub nawet palec) przed siebie i spojrzeć na niego raz przymykając jedno, a raz drugie oko. Zauważymy, że obiekt zmienia nieznacznie swoje położenie. W dużym uproszczeniu to właśnie pozwala naszemu mózgowi odbierać efekt przestrzenności. Uzbrojona w tę wiedzę z „domową” stereoskopią pierwsza próbowała się zmierzyć firma ELSA, która to w okolicach 1999 roku wypuściła okulary Revelator. Do poprawnej pracy wymagany był monitor CRT o odświeżaniu 100 Hz i już teoretycznie można było doświadczyć efektów stereoskopowych w domowym zaciszu.

Miałem okazję osobiście spotkać się z tym wynalazkiem i oczywiście ponownie - wywarł on na mnie piorunujące wrażenie. Produkt co prawda nie zyskał popularności i szybko o nim zapomniano, ale jak to się mówi: pierwsze koty za płoty. Po kilku długich latach ciszy w temacie, do tej starej idei wróciła firma NVIDIA. Nieco usprawniła oraz unowocześniła poprzednie rozwiązanie i na rynku pojawił się zestaw GeForce 3D Vision. Jego działanie jest praktycznie identyczne jak to protoplasty, oczywiście z uwzględnieniem najnowszych myśli technicznych i rozwiązań. Podstawą zabawy są tutaj okulary, które na przemian przesłaniają obraz w lewym oraz prawym szkle. Niezbędny będzie ponownie monitor pracujący z odpowiednim odświeżaniem - jak wiadomo do niedawna panele LCD chodziły w 60 Hz, a to zdecydowanie za mało, aby w pełni wykorzystać potencjał najnowszego dziecka NVIDII. Potrzeba dwa razy tyle.

r   e   k   l   a   m   a
[image source="Galerie/Inne/Test_NVIDIA_GeForce_3D_Vision:22379" mode="normal"]

W półprzeźroczystym pudełku z logiem NVIDII znalazły się okulary, gumowe „noski”, nadajnik IR, okablowanie, płytka ze sterownikami i materiałami bonusowymi oraz ściereczka do czyszczenia szkieł. Nadmienię, że cały zestaw prezentuje się niezwykle okazale. Okulary wykonane zostały z trwałego, acz lekkiego plastiku. W dotyku są gładkie, a zauszniki pociągnięto cienką gumą. Po założeniu, okulary wydają się nieco zbyt duże, ale jest to podyktowane przystosowaniem ich do użytku razem ze szkłami korekcyjnymi, gdyby zaszła taka potrzeba. Dodatkowo producent dodał dwa „noski” odpowiednio wyprofilowane pod różne wielkości naszego narządu powonienia. Na obudowie okularów znajdziemy jeszcze włącznik wraz z diodą informującą o stanie baterii. Producent podaje, że pełne naładowanie wystarczy na 40 godzin ciągłego grania.

1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.