r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Test Power A Pro Elite Wireless Controller PS3

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Od momentu wypuszczenia na rynek pierwszego pada DualShock minęło już 14 lat. Przez ten czas, poza Nintendo, firma Sony rozpoczęła rywalizację z innym rynkowym kolosem - Microsoftem. Choć japoński koncern wprowadzał pewne poprawki do swojego sprzętu, nadal kontroler nie różnił się za bardzo od jego wcześniejszych wersji. Po DualShock, DualShock 2 i w końcu po DualShock 3 widać, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni uwielbiają symetrię. Gigant z Redmond obrał inną ścieżkę. Pad do Xboksa 360 jest może brzydki, ale po części bardziej funkcjonalny - mając w domu obie maszynki do grania, zaczyna się odczuwać pewien dyskomfort podczas szarpania na platformie Sony. Tu z pomocą przychodzi Power A ze swoim Pro Elite Wireless Controller.

Nigdy nie byłem fanem nieoryginalnego sprzętu - zawsze miałem z nim jakieś problemy, albo po prostu mi nie odpowiadał. Pierwszego zamiennikowego pada nabyłem rzecz jasna za czasów pierwszego PlayStation. Wtedy największym atutem takiego kontrolera była cena. Kosztował mniej od firmowego i był wypchany po brzegi całkowicie zbędnymi funkcjami. Obok klasycznych ustawień, pojawiało się choćby takie turbo, czy też sterta innych programowalnych przycisków - do dziś stanowiących dla mnie zagadkę. Niemniej każdy szkrab chciał mieć tego typu gadżet, bo na kumplach robił spore wrażenie, gdy spod przeźroczystej obudowy oślepiały ich różnokolorowe światełka. Powrót do teraźniejszości i DualShocka 3 - według mnie słabo nadaje się on do strzelanek z perspektywy pierwszej osoby. Gałki osadzone zostały za blisko siebie, spusty są do niczego, a cała konstrukcja zdaje się być bardzo nietrwała. Wolałem pada od Xboksa 360. I tutaj właśnie Power A zmienia moje negatywne nastawienie, co do alternatywnych padziorów.

Pro Elite wyglądem oraz rozstawieniem przycisków jest niemal wierną kalką tego, co w kwestii sterowania oferuje konsola Microsoftu - to jego największy atut. Ale w porównaniu do kontrolera Amerykanów ma również kilka ciekawych rozwiązań umilających grę. Przede wszystkim jest zrobiony z matowego, gumopodobnego materiału, zaś na uchwytach umieszczono specjalne wypustki, dzięki czemu urządzenie nie wyślizgnie się ze spoconych rąk. Na plus zasługuje także fakt, że pad zdaje się być dużo lepiej wykonany niż ubrany w tani plastik DualShock 3 - nie skrzypi, pewnie leży w dłoniach. Jest to również jeden z nielicznych nieoryginalnych manipulatorów wzbogaconych o technologię SIXAXIS oraz wibracje.

r   e   k   l   a   m   a
[image source="Galerie/Inne/Test_Power_A_Pro_Elite_Wireless_Controller_PS3:37140" mode="normal"]

Krzyżak po lewej stronie skonstruowano nieco inaczej, co wielu posiadaczom PlayStation 3 może nie przypaść do gustu. Nie jest on podzielony na cztery części, lecz stanowi jedną całość - działa jednak tak, jak należy. Centrum pada zdobią standardowe przyciski START oraz SELECT, zaś Home zamiast logo PlayStation posiada ikonkę z wizerunkiem domu. Ot, kosmetyka. Da się odczuć, że trochę ciężko chodzi, ale wystarczy się do tego przyzwyczaić. Dalej, po prawej mamy klasycznie rozstawione, acz podświetlane figury geometryczne - pomyślano o o nocnych posiedzeniach. Acz gdyby to kogoś wkurzało, w każdej chwili możemy je wyłączyć kombinacją SELECT plus kółko. Co dobre, bajer ten nie ma znaczącego wpływu na żywotność baterii, która jest i tak wydajniejsza, niż ta w DualShock 3.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.