r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Test Razer Onza Tournament Edition

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Firma Razer znana jest z wysokiej jakości produktów dla graczy, niemniej raczej komputerowych. Na konsolowe poletko postanowiła wejść nieśmiało na chwilę obecną wyłącznie z parą propozycji - słuchawkami Chimaera oraz padem Onza, każde w dwóch edycjach różniących się pewnymi cechami. Do redakcyjnego laboratorium trafił niedawno bogatszy model Tournament Edition kontrolera dla Xboksa 360 (plus również PC) zachwalanego po części jako rewolucyjnego. Cóż, wielkie słowa marketingowców można sobie jak zwykle między bajki włożyć, co nie zmienia jednak faktu, że mamy do czynienia z ciekawą alternatywą i udanym dziewiczym rejsem na nieznane wody…

Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Śmiało wypada zauważyć, że samo pudełko w tym przypadku sprzedałoby sprzęt, gdyby ktoś nieobeznany w akcesoriach do wyboru w podobnej cenie miał obok siebie rozwiązania Microsoftu oraz dzieło Razera. Z dna kartonika, zza plastikowej szybki, spogląda na nas przepiękna czarna bestia – w dodatku wytatuowana. W oczy rzucają się opisy najważniejszych funkcji urządzenia, z boku swoją twarzą zachwala je specjalista, na tyle na fotografii rozrysowano zaś co, gdzie oraz oczywiście jak... W środku, obok pada, w stylowej kopercie znajdziemy zestaw naklejek, certyfikat autentyczności, instrukcję plus informacje odnośnie spełniania przez kontroler określonych wymogów.

Pod względem projektu postawiono ogólnie na czerń, w temacie podstawowych przycisków jest zaś standardowo – mamy charakterystyczne kolory pod literkami, na środku konstrukcji widnieje znak Guide, czyli dostępnego w każdej chwili podmenu konsoli. Pojawia się także nutka „razerskiej” zieleni na kierunkach w przemodelowanym krzyżaku (o nim za chwilę). Większe zmiany zauważymy przy spustach, bowiem nie dość, iż wystają one znacznie poza obudowę (leżący na stole pad niemal się o nie zapiera), tak po każdej stronie jest na dodatek po parze przycisków brzegowych. Po co? Rzecz wyjaśnia się po zapoznaniu się ze spodem urządzenia – otóż da się szybko, wciskając odpowiednie „pchełki”, dwóm służącym do tego „narożnikom” przypisać jakiś dubel. Przytrzymując programator, na pasku znaków podświetlamy aktualną, powieloną na tzw. bumperze funkcję.

r   e   k   l   a   m   a

[image source="Galerie/Inne/Test_Razer_Onza_Tournament_Edition:40721" mode="custom" width="211" height="158"] [image source="Galerie/Inne/Test_Razer_Onza_Tournament_Edition:40713" mode="custom" width="211" height="158"]

Dość trudno dojść do tego, jak trzymać sprzęt, żeby było wygodnie – w miejsce jednego skrajnego przycisku u góry mamy przecież teraz całe dwa (dobrze przynajmniej, że wyraźny klik sygnalizuje „wduszenie” ich), a przeprojektowane, przydługie spusty również nie „odbijają” tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Co nieciekawe, odpada trzymanie palców wskazujących ponad bumperami, kiedy nic nimi nie robimy. Znajduje się tam bardzo ostra krawędź i podejrzewam, że przypadkowe skaleczenie nie jest wykluczone. Zaokrąglenie tych brzegów wyszłoby produktowi tylko na dobre… Zaokrąglono za to przyciski krzyżaka. Są osobne, chodzą wyłącznie góra – dół, brak luzu na boki. W bijatykach przez to nie sprawdzają się zupełnie, acz przełączanie broni w grach FPS następuje sprawnie.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.