The Settlers: Smack A Thief! pełniło swego czasu rolę reklamówki
dla kolejnej, czwartej części The Settlers - znanych praktycznie
każdemu miłośnikowi tej kategorii gier. Popularność The Settlers
przeniosła się także na wersję Smack A Thief!, która również
zgromadziła sobie sporą rzeszę zagorzałych zwolenników, którzy w
oczekiwaniu na kolejną część przygód ulubionych osadników, oddawali
się przyjemnościom płynącym ze Smack A Thief!
Należy wspomnieć, że The Settlers: Smack A Thief! nie wiele ma
wspólnego z prawdziwymi Settlersami, ponieważ praktycznie w całości
pozbawiona jest aspektów taktycznych i elementów planowania.
Ponadto jednej rozgrywki nie będziemy w stanie przeprowadzać
tygodniami, albowiem wartkość akcji z jaką będziemy mieli do
czynienia z pewnością na to nie pozwoli.
Wcielamy się w rolę "karcącej dłoni", której głównym zadaniem jest
ochrona dobytku osiadłych kolonistów przed złodziejaszkami z
północy (ponoć to Vikingowie). Na całej planszy bez przerwy mamy z
nimi do czynienia, schodzą się zewsząd i usiłują zapakować nasz
skarb do swoich worków. Należy wówczas "karcącą dłonią" namierzyć
delikwenta i przytrzymując lewy klawisz myszy wystrzelić mu prosto
w twarz. Siła uderzenia zależy od długości czasu jaki poświęcimy na
przytrzymanie lewego klawisza myszy. Ma to również swoje odbicie w
ilości punktów, które trafiają na nasze konto.
Niestety chętnych na nasze złoto i srebro z układu na układ
przybywa. Na całe szczęście w jego pilnowaniu pomagają nam
wykwalifikowane oddziały strażników, ale ze względu na nużący tryb
pracy nie zawsze można na nich polegać ;-).
W trakcie gry można zdobywać dodatkowe punkty w postaci diamentów i
innych "pomagajek" takich jak bomby czy świece. Posługiwanie się
nimi nie powinno nastręczyć nikomu żadnych problemów. Im gra trwa
dłużej, tym trudniej jest upilnować swojego dobytku. Miejcie zatem
oczy szeroko otwarte.