Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniżej zawarte są moje osobiste odczucia i luźne rozważania, nie poparte żadnymi badaniami statystycznymi, czasem może odrobinę przesadzone i możecie się z nimi całkowicie nie zgadzać, rzucać we mnie pomidorami, ale po prostu chciałbym pokazać niektórym bezgranicznie zakochanym w Linuksie, że przejście na "ciemną stronę mocy" czasem się zdarza ;)
Do napisania tego wpisu zachęcił mnie komentarz jednego z użytkowników dobrychprogramów, przedstawiony przez Dominika Dałka, w czasie jego prezentacji na HotZlocie, którego treści w 100% nie pamiętam, ale mniej więcej chodziło o to, że autor tego komentarza nie słyszał nigdy o migracji z Linuksa na Windowsa ;)
Otóż różnych dystrybucji Linuksa używałem przeszło 5 lat. Uczestniczyłem w życiu społeczności, ba nawet zdarzyło mi się napisać kilka tutoriali i być moderatorem forum linux.pl . Chłonąłem propagandę tego jaki Linux jest cudowny i jaki Microsoft ze swoim Windowsem jest zły.