Odkąd zacząłem studiować informatykę zmieniło się moje nastawienie do reklam, jakie prezentują nam dostawcy treści, czy "darmowych" usług. W końcu dotarła do mnie zasada "There ain't no such thing as a free lunch"* i powoli zacząłem pozbywać się wszystkich AdBlockerów itp. uznając reklamy za zło konieczne.
Pośród programów z których korzystam na co dzień znajduje się popularny w Polsce komunikator - Gadu-Gadu. Jak wiadomo wyświetlają się w nim czasem mniej, czasem bardziej uciążliwe banery. Jednak nie one same zaczęły mnie denerwować, a bardziej treści jakimi raczą użytkowników.
Dziś wyjątkowo zwróciłem uwagę na jedną z reklam, gdyż jako człowiek starający się dbać o nasz język, poczułem się zażenowany używaniem wulgaryzmów. Całą sprawę przedstawia poniższy list, jaki wysłałem do działu reklamy i promocji.
Witam,
Od wielu lat jestem użytkownikiem Państwa komunikatora i niestety z biegiem czasu coraz częściej mam ochotę przestać z niego korzystać.
Pomijam już fakt, że po uruchomieniu atakuje on mnóstwem gadżetów, których nie używam i z chęcią bym się ich pozbył, ale najbardziej boli mnie fakt tego, iż gdy wyświetlane są reklamy, to czasem po prostu brak słów odnośnie ich poziomu.
Dziś w komunikatorze wyświetla się reklama: "Miała być impreza... a tu Dupa". Rozumiem, że marketing czasem sprowadza język na samo dno, ale wyświetlanie tekstów na tym poziomie milionom użytkowników jest już - delikatnie mówiąc - przegięciem.
Jest to język, który może rozśmieszy trzynastolatka, ale mnie niestety zażenował. Spodziewam się, że część użytkowników odniosła podobne wrażenie...
Pozdrawiam,
Karol Stoiński
Mam nadzieję, że czytelnicy zgodzą się z moją opinią, a głosy niezadowolenia może w końcu ukrócą takie praktyki...
------
* tłum. "Nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad"