Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

FantAsia: Fifine W9, czyli masywny zegarek z Androidem, telefonem oraz modułem GPS

Spośród azjatyckich produktów elektronicznych bardzo lubię, poza telefonami, przeglądać w internetowych sklepach zegarki, także trafiające już do kategorii Mobile. Nie bez powodu, gdyż z miesiąca na miesiąc coraz więcej mamy tzw. smartwatchy z obsługą kart SIM, a więc takich, które zwyczajnie umożliwiają wykonywanie połączeń prosto z nadgarstka czy pisanie wiadomości SMS. Dobre recenzje w sieci zbiera od jakiegoś czasu dość ciekawy model Fifine W9, może nazewnictwem nie powalający, za to nadający się, ze względu na gabaryty, dla starszych osób lubiących przydatne gadżety. Pamięć po wielkich, solidnych, rosyjskich zegarkach jest ciągle żywa i z wyglądu ten sprzęt może się po prostu podobać, choć do jakichś młodzieżowych nie należy. Nie ma na pierwszy rzut oka też co narzekać na możliwości urządzenia wycenianego w sklepie Gearbest obecnie na niecałe 120 dolarów. Mamy tutaj jednak niestety do czynienia z sytuacją, że nie całkiem złoto, co się świeci…

Pudełko robi dosyć pozytywne wrażenie. Jest białe, grube i twarde, z posrebrzanym logo na górze oraz dużymi napisami po bokach. Od spodu przyklejono naklejkę z podstawowymi parametrami tego modelu. Interesująco rozwiązano ponadto środek. Przestrzeń podzielono na pół. Z jednej strony ujrzycie zegarek, zawinięty na aksamitnej poduszeczce. Z drugiej otwieramy drzwiczki, dostrzegając tam europejską ładowarkę 2A, przypominającą małe mydełko stację dokującą, naprawdę porządnie prezentujący się, płaski kabelek micro USB z zatyczkami na wtyczkach, krótką instrukcję obsługi po angielsku i z obrazkami, kartę gwarancyjną z numerem IMEI, ściereczkę do przecierania plus zapasową folię na ekran. Drugą, bowiem Fifine W9 ma jedną założoną już fabrycznie. U mnie naklejoną krzywo, ale to akurat najmniejszy z problemów z opisywanym sprzętem. Po rozkręceniu zegarka, ucieszycie się również zapewne z karty microSD 8GB już w środku. To chiński, nawet szybki no name.

Co w Fifine W9 fifirifi:

  • CPU: MT6572 Dual Core 1 GHz
  • GPU: Mali-400MP
  • Ekran: 1,5 cala, 240x240
  • Pamięć: 1 GB RAM, 8 GB pamięci na dane
  • Kamerka: 5 MP w koronce
  • System: Android 4.4.2 KitKat
  • Akumulator: według producenta 600 mAh, zmierzone 576 mAh
  • Inne: slot na kartę micro SIM, Wifi, Bluetooth, GPS, akcelerometr, barometr
  • Częstotliwości: WCDMA 2100, GSM 850/900/1800/1900
  • Wymiary (sam zegarek): 44 x 56 x 14 milimetrów
  • Wymiary pudełka: 172 x 94 x 77 milimetrów

Nie taki ciężki, jak się wydaje

Fifine W9 waży 84 gramy, czyli około połowę mniej, niż ciążyłby nam standardowy zegarek o podobnych gabarytach. Złoty kolor (jest jeszcze wersja czarna, jak też czerwona) nie prezentuje się wcale źle i nieźle współgra z jasnobrązowym, skórzanym paskiem. Uwagę przykuwa niecodzienny mechanizm jego zapinania. Producent zakombinował, choć trochę moim zdaniem niepotrzebnie. Najpierw na pasek zakładamy klamerkę z bolcem, aby ją zatrzasnąć na określonej dziurce, a potem zatrzaskujemy jeszcze na dłoni metalową blaszkę, trochę tak, jak bransoletkę. W rezultacie nie da się zegarka założyć na dłoń szybko. Zawsze wypada pomyśleć, jak to zrobić. Walory wizualne także nie przemawiają raczej za przewagą takiego rozwiązania, niemniej trzeba przyznać, że zegarek trzyma się solidnie i nie spada. Zapomnijcie przy tym o wymianie paska w przyszłości. Da się to zrobić, ale nie bez sporego wysiłku, gdyż zawarto w nim wszelkie potrzebne antenki, a na dolnym nawet grający całkiem donośnie, jak na swoje rozmiary, głośnik. Będzie więc kiedyś nie lada majsterkowanie...

Przyciski się przydają

Należy docenić obecność przycisków na prawej krawędzi, rozdzielonych oczkiem kamerki. Górny to włącznik, dolny cofa do menu głównego nieco zmodyfikowanej skórki Androida, stawiającej na bardzo duże ikony, po cztery na ekran. Nie ma problemu doinstalować jednak czegoś bardziej standardowego. Od razu zaznaczę, że krok wstecz uzyskuje się przesuwając palcem po ekranie z prawej krawędzi w lewo, a sunąc nim z lewej w prawo otwieramy dostęp do różnych opcji danej, uruchomionej aplikacji. Z góry standardowo możemy ściągnąć oczywiście belkę Androida, z powiadomieniami i dostępem do szybkich przełączników, jak Wi-Fi czy GPS. Po lewej stronie zegarka mamy dwie mocno wystające śrubki, które da się odkręcić palcami. Potem zdejmujemy niewielką blaszkę, by móc pod nią wsunąć w slot kartę micro SIM. Zaintrygował mnie dodatkowy otwór w blaszce, zaraz obok jednego od śrubki, ale ostatecznie nie okazał się on wcale resetem. Po prostu źle nawiercono otwory, sięgając nawet do wnętrza zegarka. Na szczęście nic nie uszkodzono. Po bliższym przyjrzeniu się mojemu egzemplarzowi stwierdziłem również złe spasowanie plecków. Są szpary, po części z powodu źle nawierconego otworu dla jednej ze śrubek na tyle. Pod blaszką jest uszczelka.

A miało być tak pięknie...

Zmierzona pojemność akumulatora miło zaskoczyła, zbliżając się do znamionowej i dając nadzieję na konkretny czas pracy, nawet przy włożonej karcie SIM. Faktycznie, początki były bardzo obiecujące. Przy normalnym użytkowaniu telegarka znika około 10% na dobę. Problem w tym, że okazało się, iż zejście od 80% do 0 następuje błyskawicznie, czasem na chwilę zatrzymując się tylko w okolicach 40 procent. Tak naprawdę więc możecie liczyć na dzień do dwóch użytkowania sprzętu na minimalnej jasności, bez możliwości ufania procentowemu wskaźnikowi systemowemu. Całkiem uciążliwa sprawa, a nie zanosi się już niestety na aktualizację OTA. Przy marudzeniu na dziwne rzeczy, należy wspomnieć do tego o resetowaniu się adresu MAC karty Wi-Fi za każdym razem, kiedy ta zostanie wyłączona. Przy aktywnym filtrowaniu adresów na routerze, co jest całkiem popularną praktyką, będziecie mieli zabawę z przepisywaniem literek oraz cyferek albo zdacie się na ściąganie przez sieć 3G. Przy okazji, zegarek się wybudza po podniesieniu ręki do oka, co jest pożądaną opcją. Szkoda, że nie za każdym razem działa to mimo wszystko tak, jak po prostu powinno.

Na szybkości pobierania nie ma co w żadnym z przypadków marudzić, zasięg telefonii komórkowej także utrzymywany jest ładnie. GPS łapie fiksa szybko, jeśli wspomożecie go danymi pakietowymi. Lekko przekłamuje, ale przy spacerach czy bieganiu, a więc niskich prędkościach, sobie radzi. Ekran 240 na 240 pikseli to niestety za mało do dłuższych zabaw. Opera Mini od biedy wystarczy do szybkiego sprawdzenia czegoś w sieci, tylko zmieńcie maciupką standardową klawiaturę chociażby na bezpłatną Flexy. Z uwagi na podzespoły, uruchomicie na W9 nawet przykładowo Temple Run 2, czcionka ekranowa będzie niemniej zniekształcona oraz nieczytelna, bo ściśnięta. Problem się powtórzy w wielu programach. Nie może cieszyć ponadto słaba kompatybilność urządzenia z aplikacjami. Masa tych ze sklepu Play zwyczajnie odmówi pracy. Amazon też w ogóle się nie zainstaluje, wyrzucając błąd.

Jako podręczne urządzenie multimedialne, zegarek by się sprawdzał. Powtórzę, że głośnik gra zaskakująco głośno, lecz w aplikacjach i muzyce, nie zaś przy rozmowach. Tu jest o dziwo raczej cicho, za to mikrofon zbiera znów dźwięki aż za dobrze. Osoba po drugiej stronie doświadczy echa własnego głosu, co potrafi podirytować. Z ciekawostek, należy wspomnieć o całkiem poprawnie zliczającym krokomierzu, znośnym oczku aparatu (zdjęcia 5 MP i filmy 640 na 480 pikseli w 3gp da się od biedy robić, choć dłoń będzie niemal stale w kadrze), a także kilku ciekawych tarczach do wyboru. Jeżeli kogoś już zainteresuje ten model, nie powinien mieć problemu z wyszukaniem rozwiązań dodających nowe cyferblaty czy opcję odbierania powiadomień z telefonu. Producent nie przygotował sam żadnej specjalnej aplikacji, aby Fifine W9 dogadywał się ze smartfonami, lecz okazuje się działają programiki od innych inteligentnych zegarków. Kwestia doczytania sobie w sieci, co i jak. Oficjalnie model nie oferuje pracy jako głośnik BT. Nie przekierujecie na niego połączeń. Ostatecznie, niestety plusy tego sprzętu nie przeważają nad jego minusami, po części wynikającymi z przypadłości mego egzemplarza. Dodatkową wadą dla wielu okaże się brak języka polskiego.

 

sprzęt urządzenia mobilne hobby

Komentarze

0 nowych
Wowa Tatarin   10 #1 14.05.2016 21:52

No ładnie, już smartzegarki wytrzymują dłużej i mają lepszą specyfikację niż mój telefon, chyba czas na zmianę :)

Canaletto   11 #2 15.05.2016 12:48

Jak oceniasz jakość i jasność wyświetlacza? Da się korzystać w pełnym słońcu?

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #3 16.05.2016 21:42

@Canaletto: Da się, ale nie na najniższej jasności. K8 ma zdecydowanie lepszy ekran.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.05.2016 21:42
djfoxer   17 #4 22.05.2016 23:53

Hmm, a myślałem, że już nic brzydszego od smartwatcha Sony nie da się zrobić :D