Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Figurkowy zawrót głowy - Assassin's Creed: Revelations Ezio Auditore "The Mentor"

Figurki postaci z gier to najczęściej kupowany gadżet, kiedy ktoś uważa się za wielkiego fana świata elektronicznej rozrywki. Na rynku dostępnych jest ich cała masa i również w Polsce można od dłuższego czasu bez większych problemów dostać najpopularniejsze propozycje znanych firm zabawkarskich, zajmujących się takimi produktami na licencji. Nie wszystkie kosztują krocie, nie wszystkie też warte są pieniędzy, jakie musimy na nie wydać – stąd też pomysł na cykl recenzji figurek dla graczy. Postaram się przedstawiać w miarę regularnie subiektywne wrażenia z obcowania z różnymi modelami, niekoniecznie najnowszymi, oceniając je w pięciu kategoriach: opakowanie, wyposażenie, ustawność, szczegółowość i adekwatność ceny do oferowanej jakości. W każdej kategorii zabawka może dostać zero, pół lub jeden punkt. Ocena ogólna to wynik zsumowania wszystkiego.

Na pierwszy ogień idzie Ezio Auditore "The Mentor" z gry Assassin’s Creed: Revelations, produkt amerykańskiej firmy NECA.

1. Opakowanie / Ocena cząstkowa: 0,5

Wygląd pudełka jest ważny, bo są kolekcjonerzy, którzy zwyczajnie nigdy nie wyjmują figurek na świeże powietrze. W przypadku opisywanego Ezio początkowe świetne wrażenie nieco psują wyblakłe kolory drukowanych wkładek. Granat wpada w szarość, czerwony w bordo, mimo wszystko jednak całość przykuwa wzrok. Na froncie podstarzały Auditore z nożem w ręku przypomina, że jego plastikowe ciało wygina się w 38 punktach, jest też spis wyposażenia, z którego od razu nie widać tylko miecza, ukrytego za grafiką postaci. Po wyjęciu figurki dostrzec można w tle jeszcze biały zarys Altaira. Na tyle opakowania bohatera wpisano w schemat człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci, a poniżej zamieszczono kilka informacji o Ezio, a także reklamę dwóch innych figurek z serii. Z boku z jednej strony dorzucono kilka zdjęć upozowanego modelu Mentora.

2. Wyposażenie / Ocena cząstkowa: 1

Jeśli ktoś już wyciąga figurkę z pudełka to dobrze, by dodawane wyposażenie umożliwiło ustawienie jej w różnych pozach, odgrywającej pewne scenki. Ezio przy prawej dłoni ma zamocowany na stałe wysuwany hak, zaś przy lewej także wysuwany sztylet zabójcy. Z rzeczy odczepianych, z przodu nad pasem mamy sztylet wyjmowany z pochwy, za pasem znajdziemy miejsce na wsunięcie miecza, a przy odrobinie wysiłku z tyłu pod jeden z pasków da się też zatknąć dołączaną w zestawie kuszę. W pełni uzbrojony heros naprawdę cieszy oczy. W bonusie otrzymujemy do tego na wymianę lewą rękę. Otwartą dłoń można zamienić na pięść, która wypada fajnie zwłaszcza w połączeniu z wysuniętym sztyletem. Naprawdę nie można powiedzieć, że o czymś zapomniano. Docenić należy też wykończenie przedmiotów. Kusza to ładnie pomalowana sowa, ostrza mają swoje wzory.

3. Ustawność / Ocena cząstkowa: 0,5

Złożony z wielu warstw ubiór Ezio prezentuje się efektownie, ale niestety nie ułatwia pozowania. Stawy chodzą dosyć ciężko. O ile zakapturzonej głowy nie będzie sensu za bardzo ruszać na boki, tak już ramiona mają niestety mocno ograniczone pole manewru. Blokują je na łokciach niby-skórzane ochraniacze, a wyżej naramienniki. Z wystającymi spod swoistej tuniki nogami już jest lepiej, z kolanami i stopami można nieźle kombinować (włącznie ze zginanymi palcami), niemniej o pozach rodem z filmów kung fu należy zapomnieć. Założenie kuszy na plecy powoduje garbienie się postaci. Pojawiły się też problemy w ogóle z ustawieniem Ezio w pionie. Wszystko przez sztywność figurki, choć z drugiej strony sprawia ona wrażenie pozytywnie masywnej, a nie kawałka plastiku składanego gdzieś w piwnicy w Chinach (choć z Chin jest).

4. Szczegółowość / Ocena cząstkowa: 1

Malowanie i ilość detali cieszą ogromnie. Uwagę przykuwa od razu świetny, lekko odginający się kaptur na głowie, bogato też zdobiony – tak jak reszta ubioru. Są ornamenty, zarysowania, klamry, paski, znaki, wyczuwalne zagniecenia materiału. Kawałek gumy nad lewym ramieniem faktycznie przypomina futro. Wiele warstw rusza się niezależnie, co pięknie prezentuje tunika. Pasy także idą wyraźnie nad materiałem. Z twarzy figurka podobna jest faktycznie do podstarzałego bohatera gry, co wbrew pozorom nie zawsze ma w takich produktach miejsce. Poza lekko startym kolorem z kuszy, nie zauważyłem przypadkowych przybrudzeń. Jedynie dłonie są dziwnie ciemne, ale to nie wpływa na jak najbardziej pozytywny odbiór wizualny całości.

5. Stosunek ceny do jakości / Ocena cząstkowa: 1

W znanym sklepie internetowym AliensGroup - jestem pewny, że na pewno kojarzonym nie tylko przez fanów figurek, ale polskich graczy ogólnie - Ezio Auditore w wydaniu "The Mentor" kosztuje w tej chwili 75 złotych. Moim zdaniem jak najbardziej warto tyle za model tak świetnej jakości dać, nawet pomimo pewnych jego wad. Wyprostowana figurka ma około 17,5 centymetra, więc jest słusznych rozmiarów i naprawdę pięknie prezentuje się na półce.

Ocena ogólna: 4 na 5

Chociaż propozycja firmy NECA nie zdobyła maksymalnej przyjętej przeze mnie oceny, należy zaznaczyć, że jest naprawdę godną zainteresowania. Możliwe, że wyblakły kolor wkładek to zwyczajnie kwestia danej partii produktu, więc tutaj nie ma za bardzo czym się przejmować. Ograniczona ustawność figurki to też możliwa kwestia do przemilczenia, bo kto by chciał stawiać starego dobrego Ezio na jednej nodze w jaskółce? Kiedy już uda się bohatera stabilnie upozować, wtedy robi świetne wrażenie, szczególnie w pełnym wyposażeniu – i podkreślę ponownie, że da się na nim upiąć cały dodawany ekwipunek. Poza zapasową ręką oczywiście. Myślę, iż takiego zakupu naprawdę nikt żałować potem nie powinien. Dobry fig na start.

 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
septim   10 #1 18.10.2013 00:07

Świetne, pięknie prezentowała by się ta figurka u mnie w domu, ale myślę, że moja kochana Żona tego by już nie wytrzymała :)

Songokuu   14 #2 18.10.2013 09:37

Mam już 31 na karku więc ktoś pewnie powie, że nie wypada. Pretekst mam. Zbieram dla synka :)

Ja bym chętnie, w następnej recenzji zobaczył figurkę Predatora albo Batmana.

@TomisH

A Ty sam kolekcjonujesz czy to masz "firmowe"?

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #3 18.10.2013 10:02

31, a wyglądasz na 21 i tego się trzymaj ;]

Kolekcjonować zacząłem od figurek Armitage III i Ghost in the Shell kilka lat temu. Potem dołączały kolejne. Predator i Batman? W sumie modele z gier powinny się i tu znaleźć. Zobaczymy :)

septim   10 #4 18.10.2013 13:32

Swoją drogą oglądałem ostatnio na yt świetny unboxing figurek Ryo Hazuki z Shenmue wyprodukawanych przez First 4 Figures. Polecam obejrzeć naprawdę kapitalnie wykonane są te modele. http://www.youtube.com/watch?v=LhU6MugvcTc

Ave5   8 #5 18.10.2013 15:59

@ TomisH

Zaciekawiłeś mnie tymi figurkami GiTSa, jest jakaś którą byś szczególnie polecił? :)

underface   14 #7 18.10.2013 17:14

jaki mniej więcej jest rozmiar takiej firurki?

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #8 18.10.2013 19:06

Że siebie samego zacytuję (czytać, czytać!): " Wyprostowana figurka ma około 17,5 centymetra, więc jest słusznych rozmiarów i naprawdę pięknie prezentuje się na półce. "

4lpha   9 #9 19.10.2013 17:07

Figurka z gry komputerowej - pierwszy krok do abstynencji seksualnej.

septim   10 #10 19.10.2013 20:50

@4lpha chyba, że żona też jest graczem ;) wtedy nie ma problemu :D

eimi REDAKCJA  16 #11 20.10.2013 20:23

Szkoda, że one są już wstępnie malowane (jak ktoś miał figurki do Warhammera 40k czy WHFB, to wie ile z tego radości).

@4lpha: oj tam oj tam, miałem kiedyś armie Space Wolfów i Undeadów, łącznie mogło być ze 130 figurek, a dawałem radę :). Więc bez obaw, nie warto dla kobiet rezygnować z hobby. Jeśli kobiecie nie podoba się hobby, zmień kobietę.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #12 20.10.2013 20:30

Nie wiem czy ktoś z was grał kiedyś w Runewars, tam to jest dopiero malowania :) A co do figurek, to jedyna jaką bym mógł sobie postawić na półce to Lara Croft :)