Żyjemy w czasach, gdy torrenty stały się o wiele bardziej powszechne. Zaledwie kilka lat temu, ludzie patrzyli na trackery i pliki torrent z nieufnością, ale wraz z rozwojem szerokopasmowego internetu i dostępnością dla coraz większej liczby ludzi torrenty stały się koniecznością.
Nikogo nie zdziwi jeśli powiem, że istnieje wiele klientów torrent na platformie Linux, a kilka z nich jest naprawdę dobrych. Transmission przez lata stał się właśnie takim programem i dzięki temu ostał się domyślnie w wielu popularnych dystrybucjach takich jak Ubuntu, Fedora, openSuse, Mandriva czy chociażby Linux Mint.
Powód takiego szerokiego zainteresowania jest bardzo prosty. Transmission jest bardzo lekki i stabilny, jest stale aktualizowany i ma wiele opcji wbudowanych, nawet jeśli nie są one widoczne od samego początku.
Instalacja
Jako domyślny klient dla tak wielu dystrybucji, oznacza to, że będzie on u większości zainstalowany. Testowałem go w Ubuntu, ale ci z was, którzy chcą go wypróbować i nie mają go w swoim repozytorium oprogramowania, deweloperzy udostępniają pakiety źródłowe.
Istnieją obszerne instrukcje na oficjalnej stronie, gdzie można znaleźć Transmission, dla wszystkich głównych dystrybucji, i jak go zainstalować na każdym z nich. Najnowsza stabilna wersja i ta którą testowałem to 2.42. Istnieją również wersje rozwojowe dla wszystkich doświadczonych użytkowników.
Użytkowanie
Podobnie jak większość klientów torrent, Transmission może być używany bez żadnych kłopotów, od samego początku. Transmission nie wymaga jakiejś specjalnej konfiguracji i nie ma żadnych skomplikowanych opcji, które mogłyby utrudniać nam życie.
Jeden z problemów jakie borykają ten program jest to, że wygląda on tak prosto, głównie z powodu dużych czcionek i okienka domyślnie używanego podczas uruchamiania po raz pierwszy. Ci z nas, którzy są przyzwyczajeni, aby zobaczyć podzielone okienko klienta, z torrentami na górze i opisem, plikami, peerami i innymi opcjami w dolnym okienku, może odnalezienie tego czego oczekujemy być niewystarczające, zwłaszcza jeśli istnieje wiele wpisów.
Transmission jest zbudowany by być po to jeśli jest potrzebny od czasu do czasu, aby pobrać torrent i nie powinien być używany na co dzień. Mimo to, mogę przedstawić niektóre z dostępnych funkcji.
Preferencje programu, które możemy znaleźć w menu edycja, ma sześć kart a każda z nich kilka opcji. Na szczęście te opcje są dość proste i nie jest trudno zrozumieć, co każda z nich wykonuje.
Pierwsza zakładka w preferencjach jest nazwana torrenty. Stąd użytkownicy mogą kontrolować pliki torrent i obsługiwać je po pobraniu. Wiąże się to z dodawaniem niepełnych nazw plików, automatycznym dodawaniem torrentów z określonego folderu, wybieraniem folderu domyślnego gdzie są pobierane pliki i kilkoma mniej ważnymi funkcjami.
Druga zakładka dotyczy prędkości służy regulacji ograniczenia prędkości, na pobieranie i wysyłanie. Istnieje również ciekawa opcja do zastosowania ograniczenia prędkości tylko w pewnych zakresach, które mogą być zdefiniowane.
W trzeciej zakładce dotyczącej prywatności, pozwala ona na zdefiniowanie tzw. blocklist, włączyć automatyczne aktualizacje dla tej listy, używania dostępnego szyfrowania lub nie używania go wcale i znajdowania innych użytkowników za pomocą DHT, Pex i Local Peer Discovery.
Sieć jest kolejną zakładką w ustawieniach. Stąd możemy określić port dla połączeń przychodzących, UPnP lub NAT-PMP port forwarding, możemy ustawić limity dla torrentów i wszystkich wpisów, oraz umożliwić uTP komunikować się z peerami.
Dwie ostatnie zakładki dotyczą pulpitu i internetu. Pierwsza z nich zawiera tylko kilka opcji: do hibernacji komputera, ikony w obszarze powiadomień i integracji z systemem powiadamiania. Kolejna zakładka jest miejscem tylko dla klienta www i wszystkich jego ustawień.
Oprócz głównych ustawień Transmission, każdy torrent ma swoje właściwości. Są to głównie rzeczy, które możemy zobaczyć w innych podobnych klientach w okienku na dole, jak tzw. seedy i peery, informacje o torrencie (rozmiar, pozostały czas, lokalizacja pobieranego pliku itp.).
Dla tych z was, których to interesuje, w repozytorium Ubuntu jest również wersja używająca interfejsu wiersza poleceń (CLI), która posiada dość dużą liczbę opcji.
Transmission może również tworzyć pliki torrent i proces ten jest dość prosty. Wystarczy określić folder, wstawić trackera i voila, masz właśnie utworzony nowy torrent.
Problemy
Jest tylko jeden problem z tym programem. Główne okno zawiera zbyt mało informacji dla załadowanych torrentów. Posiada tryb kompaktowy tak ustawiony, żeby można było wyświetlać więcej torrentów pobieranych w tym samym czasie ale nie pokazuje takich informacji jak pozostały czas i liczba peerów i seedów.
Dobre strony
Transmission jest niezwykle stabilny i posiada wiele opcji dzięki czemu użytkownicy mogą skonfigurować go praktycznie tak jak tego sami chcą. Jest bardzo prosty w obsłudze i nie da się go zawiesić w żadnym momencie.
Podsumowanie
Nawet jeśli są lepsze klienty torrent od Transmission to jego stabilność i prostota rekomenduje go jako jeden z najlepszych. Jeśli nie jesteś zbyt częstym użytkownikiem programów do ściągania torrentów, to jest to idealne zastosowanie dla ciebie, ale jeśli potrzebujesz programu do korzystania na co dzień i pobierania kilkunastu torrentów oraz ich wysyłania, to należy go pominąć. Polecam go raczej początkującym użytkownikom jako naprawdę świetny program.