Fanatyzm, czyli dlaczego Ubuntu jest najlepsze...

Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność prowadzić spór z pewnym człowiekiem, nazwijmy go Dr Cox. Temat – jakość systemów operacyjnych. Okazja – opublikowanie wyników finansowych pewnej znanej firmy zajmującej się Linuksem. Dr Cox miał, w wielkim skrócie, następujące poglądy:

1. Windows jest do bani.
2. Linuks jest lepszy niż Windows.
3. Ubuntu jest lepsze niż inne dystrybucje Linuksa.

Argument był właściwie jeden – statystyki dotyczące liczby użytkowników Ubuntu i pozostałych dystrybucji. Wiadomo, co popularne, to dobre. O ile tyczy się Linuksa. Bo Dr Cox nie zgodził się, że ten sam mechanizm dotyczy Windowsa. Dlaczego? Ponieważ użytkownicy Linuksa mają wiedzę z zakresu IT, a użytkownicy Windowsa – nie. Cóż, może trochę prawdy w tym jest, ale ja chciałem wiedzieć, w czym Ubuntu góruje nad innymi dystrybucjami. Ale się nie dowiedziałem. Zamiast tego były teksty typu: "żal mi Cię", "pogrążasz się", "bredzisz". Klasyczne argumentum ad personam, odwracające uwagę od meritum omawianej kwestii.