r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Twoje konto na Twitterze przeniesione do Irlandii. Śmiać się czy płakać?

Strona główna AktualnościINTERNET

Najpopularniejszy serwis mikroblogowy na świecie wprowadził w ostatnim czasie kilka istotnych zmian. Umożliwiono między innymi przećwierkiwanie bez konieczności utraty cennych znaków. Trwają także prace nad filtrem jakości, który ograniczy widoczność ćwierków zawierających „mowę nienawiści”. Pojawiły się oficjalnie informacje, że Twitter zadba także o prywatność użytkowników. Jak? Przenosząc ich dane poza Stany Zjednoczone.

18 maja w życie wejdzie zaktualizowana polityka prywatności serwisu. Najistotniejszą zmianą jest ta wprowadzona do ochrony danych osobowych użytkowników Twittera. Dotychczas informacje o ćwierkających z całego świata były przechowywane w San Francisco. Wkrótce się to zmieni.

Prawo regulujące przetwarzanie danych osobowych jest determinowane przez umiejscowienie serwerów, na których są one przechowywane. Już w maju informacje o wszystkich użytkownikach spoza USA zostaną przeniesione do Dublina. W oficjalnym komunikacie na ten temat można przeczytać:

r   e   k   l   a   m   a
W miarę, jak coraz więcej osób na całym świecie korzysta z naszych usług, rozszerzamy naszą działalność, aby ulepszyć wsparcie globalnie.

Trzeba przyznać, że brzmi to dość ogólnikowo. Tak naprawdę przeniesienie danych nieamerykańskiej części użytkowników poza Stany ma dwie poważne konsekwencje. Pierwszą z nich jest brak możliwości nadzoru przez NSA. Przynajmniej oficjalnie. W praktyce, dzięki Edwardow Snowdenowi, wiadomo, że działalność agencji od wielu lat wykracza poza geograficzne granice Północnej Ameryki.

Drugim z powodów jest względnie liberalna polityka ochrony danych osobowych w Irlandii. Dzięki przeniesieniu danych na tamtejsze serwery, firma zyska możliwość dogodniejszego ich spieniężania. Dotyczy to przede wszystkim udostępniania danych reklamodawcom. Konsekwencją migracji będzie zatem lepsze dostosowywanie sponsorowanych ćwierków do predyspozycji użytkownika. Można się spodziewać, że za większą precyzją treści reklamowych pójdzie ich większa liczba.

Trudno stwierdzić, aby udostępnianie na Twitterze treści reklamowe były szczególnie uciążliwe. Twitter nie jest częścią Google Display Network, więc w zasadzie nie ma możliwości, by w serwisie pojawiały się treści z AdSense. Co jakiś czas wracają pogłoski o planach kupna Twittera przez Google, więc kwestia reklam AdSense w tym serwisie pozostaje otwarta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.