r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Twórcy Call of Duty życzą jak najlepiej producentom Battlefielda, bo pozytywnie wpływają i na ich produkty

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Od kilku lat na rynku strzelanek mierzą się wojenne sagi Call of Duty i Battlefield, a końcówka roku oznacza prawdziwą wojnę między CoD: Ghosts a BF4. Wydawałoby się, że również zespoły odpowiedzialne za kolejne produkcje w obu seriach czują palącego ducha rywalizacji, a tymczasem Activision wyjaśnia, że to nie do końca tak. Mark Rubin, jeden z głównodowodzących w Infinity Ward, dostrzega, jak bardzo konkurencja wpływa na poziom gier studia. Wprowadzane nowości są dla niego niezwykle inspirujące.

Deweloperzy traktują rywali pod skrzydłami EA raczej jako kolegów po fachu, niż najgorszych wrogów. Zachwycają się ich dokonaniami, prezentowanymi na kolejnych filmikach, popychających ich samych do obmyślenia czegoś bardziej efektownego po swojej stronie. Obie ekipy płyną w tym samym kierunku (pragną fantastycznych tytułów), po prostu jednak na innych łodziach. Jednej i drugiej zależy na rozwoju rynku gier. Sukces dzieła z gatunku po części przekłada się przecież też na sukces wszystkich deweloperów w jego ramach tworzących. Już bardziej na ambicję działają producentom poprzednie odsłony Call of Duty, od których wypada być zdecydowanie lepszym z nową.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.