r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Uber z nowymi warunkami korzystania z usługi daleki od transparentności

Strona główna AktualnościINTERNET

Uber sukcesywnie poszerza swoją działalność nie tylko o nowe usługi, co dotyczy głównie Stanów Zjednoczonych i pojawia się w kolejnych miastach, ale także wypracowuje mechanizmy, które będą przydatne w kwestiach spornych, a tych nie brakuje podczas nocnych powrotów i nie tylko. W związku z tym firma zaktualizowała warunki korzystania z usługi.

Pisaliśmy już o dość nowatorskiej metodzie weryfikowania tego, jak komfortowy był przejazd z Uberem. Dzięki danym z akcelerometru, aplikacja ma szacować na ile jazda była płynna i zgodna z prawem ruchu drogowego. To zaś ma być przydatne w rozstrzyganiu kwestii spornych. Użytkownicy Ubera otrzymali jednak maila, który wskazuje, że takie sposoby nie wystarczają.

Z nowymi warunkami w języku polskim można się już zapoznać na stronie Ubera. Widać, że korzystanie z niego w pewnych okolicznościach jest powodem nie mniejszych emocji, niż w przypadku tradycyjnych taksówek. Firma zdecydowała bowiem, że do recenzji przejazdu, jaką wystawia użytkownik wprowadzona zostaje moderacja, w której jedynym i arbitralnym głosem będą właśnie pracownicy Ubera.

r   e   k   l   a   m   a

To jednak rodzi pewne problemy. Oficjalnie bowiem chodzi o treści Użytkownika, które byłyby oszczercze, miały charakter zniesławienia lub mowy nienawiści, zawierały treści o charakterze przemocy, treści obsceniczne, pornograficzne, niezgodne z prawem lub w inny sposób obraźliwe. W praktyce jednak, Uber przyznał sobie prawo do decydowania o tym, jakie recenzje są widoczne, a jakie nie.

Jeżeli zatem sam będzie „karał” kierowców, dzięki wspominanym wcześniej danym zbieranym przez aplikacje, to powodów, by publikować negatywne recenzje, które odstraszałyby potencjalnych klientów, będzie (pod względem dbania o wizerunek Ubera) niewiele. Pozostaje jednak żywić nadzieję, że chęć przyciągania kolejnych użytkowników nie będzie realizowana kosztem obiektywności moderacji.

Uwagę w warunkach zwracają także opłaty, jakie poniesie pasażer w związku ze spowodowanymi przez siebie szkodami: chodzi tutaj o naprawy samochodu lub jego sprzątanie. Klient będzie nią obciążany tak, jak za przejazd: kwota zostanie pobrana z jego karty płatniczej, a następnie Uber będzie wypłacał ją kierowcom. Wątpliwości budzi jednak brak dostępu pasażera do wyceny spowodowanych przez siebie szkód.

Problem w przypadku nowych warunków korzystania z Ubera stanowi brak transparentności: w kwestiach spornych firma zastrzegła sobie prawo do decydowania, klientowi pozostaje płacenie. Oczywiście możliwe będzie nadal odwołanie się od narzuconych opłat dodatkowych czy decyzji moderacji. To jednak może nie wystarczyć.

Uber w Polsce znajduje się w zdecydowanie mniej komfortowym momencie, niż tuż po pojawienia się na tutejszym rynku. Ucichły już pierwsze głosy ekscytacji, nierzadko okazuje się, że Uber wcale nie jest konkurencyjny pod względem kwot, jakie przychodzi płacić za przejazd. A trudno powiedzieć, aby nowe warunki korzystania z usługi i brak transparentności mogły być postrzegane jako gest dobrej woli.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.