r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Ubisoft słabo wmawia nam, że Assassin's Creed Syndicate będzie najlepszą grą z serii

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Firma Ubisoft zapowiedziała kolejną część swej popularnej serii gier akcji o zabójcach, zapewniając, że to najlepsze dzieło, jakie kiedykolwiek się w ramach bardzo znanej marki pojawiło. Assassin's Creed Syndicate ukaże się na rynku już 23 października w wydaniach na Xboksa One i PlayStation 4, a wkrótce potem także na PC. To całkiem niebawem, a tytuł wcale nie prezentuje się jakoś dużo lepiej od zeszłorocznego Unity.

Studio z Quebecu podobno od przeszło 2 lat w pocie czoła pracuje nad prawdziwie wyjątkowym dziełem, mającym przywrócić do łask mocno rozmieniony na drobne tytuł, a tymczasem pokazuje publicznie fragment rozgrywki z bardzo wczesnej wersji gry. Poza wykorzystywaniem linki z hakiem do szybszego przemieszczania się po mieście i bardziej bezpośredniego dobierania się do kolejnych celów, na razie produkt zaskakuje w materiałach promocyjnych rwącą animacją, wyraźnym dorysowywaniem się różnych elementów otoczenia, a także tłumem klonów, przechadzających się brudnymi ulicami Londynu rodem z 1868 roku. Dorzućcie do tego wykorzystywanie powozów, a szykuje się takie starodawne GTA, z ganianiem za bryczkami i ucieczką przed Templariuszami.

Wcale nie bez powodu wspominamy o serii Rockstar, bo zabawa opierała się będzie na wyzwalaniu stolicy Anglii spod wpływu odwiecznego wroga, dzielnica po dzielnicy (w sumie 7 wielkich obszarów i tyle samo bossów), z wykorzystaniem swego własnego gangu. Skradanie przechodzi na dalszy plan. Bardziej liczyć się ma szybkie obijanie przeciwników bezpośrednio jako Jacob Frye, asasyn od urodzenia, przeplatane otwartymi potyczkami poszczególnych band. Przypomnijcie sobie film Gangi Nowego Jorku i już będziecie jako tako w temacie. Do eliminowania wrogów używać przyjdzie głównie rewolweru, różnorakich noży, kastetów, ukrytego ostrza naturalnie, a czasem również halucynogennych strzałek, z których opary obrócą nieprzyjaciół przeciw sobie.

r   e   k   l   a   m   a

Trudno ufać w niby szczere zapewnienia twórców o powstawaniu niepowtarzalnego i bardzo doszlifowanego projektu nie tylko z uwagi na mocno rozczarowującą pierwszą jego prezentację, lecz także naleciałości z poprzednich części. Naprawdę nikomu nie przejadło się skakanie do siana i odkrywanie mapy poprzez wspinanie się na najwyższe punkty w mieście? Od lat mamy identyczny, nudnawy już schemat zabawy. Zmienia się wyłącznie miejsce rozgrywania akcji plus kilka elementów rozgrywki, zaś kolejne gry są kalkami poprzednich części, byle wydać jesienią kolejną. Ciekawe, że slogan przewodni oppresion has to end może być odczytywany oto nie tylko jako nawoływanie do walki z uciskiem, lecz też znużeniem... Przydałaby się zdecydowana zmiana kierunku rozwoju.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.