Ubuntu Studio 10.04

01.05.2010 23:32, Autor: Grzegorz Niemirowski (gniemirowski), Kategoria: News
NewsImage

Wkrótce po wydaniu finalnej wersji Ubuntu 10.04 LTS udostępniono Ubuntu Studio 10.04, odmianę Ubuntu skierowaną do entuzjastów tworzenia i edycji muzyki, wideo oraz grafiki.

Nowa wersja Ubuntu Studio przynosi wiele zmian. Wśród nich należy wymienić m.in. zaktualizowane aplikacje: Aeolus 0.8.2, Ardour 2.8.6, Audacity 1.3.11, Hydrogen 0.9.4, Blender 2.49b i Kino 1.3.4. Pojawiły się też nowe: Rakarrack 0.3.0, MuseScore 0.9.6 oraz SubtitleEditor 0.30.0. Użytkownicy mają do dyspozycji kilka jąder Linuksa. Domyślnie będzie instalowane normalne jądro ale do specyficznych zastosowań przydatne będą inne: jądro o niskich latencjach pochodzące z PPA (Personal Package Archive) Alessio Aboganiego a także jądro czasu rzeczywistego z Ubuntu Studio PPA. Dostępny jest także serwer dźwięku Pulse Audio z obsługą JACK."

Najnowsze Ubuntu Studio można pobrać po HTTP lub z sieci BitTorrent.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (44)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sweteryniarz | 01.05.2010 23:34#1

Są jakieś informacje kto używa tej odmiany i co na niej robi?

Avatar
bish (niezalogowany) | 01.05.2010 23:44#2

@sweteryniarz |sciagnij ta wersje i uruchom bez instalacji i bedziesz wiedzial cos nie cos o niej.trudno jednoznacznie powiedziec czy ci bedzie ona odpowiadac bo kazdy lubi cos innego,ja osobiscie sciagnolem nowe kubuntu i powiem szczerze ze jestem pod wrazeniem,szybciej chodzi nie wiesza sie jak dla mnie dobra robota,a inni moga miec inne zdanie

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RubasznyRumcajs | 01.05.2010 23:47#3

@sweteryniarz
niby odmiana przeznaczona jest dla milosnikow tworzenia/przeksztalcania dzwieku etc. Osobiscie jednak- nie spotkalem sie z jej uzytkownikiem ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 01.05.2010 23:53#4

@Up

Odmiany Studio, do montażu nagrań używają właściciele internetowego radia BezKitu.com.

Na serwer używają Ubuntu Server.

Widać, taki podział nie jest bezpodstawny.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 02.05.2010 0:02#5

Hmm widzę, że to Ubuntu Studio jest po prostu do wszystkiego, do muzyki, grafiki, multimediów...
Tylko przychodzi mi na myśl pewne zdanie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest po prostu do niczego...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sweteryniarz | 02.05.2010 0:07#6

@TheUsh Do tego istnieje właśnie system operacyjny. Do obsługi wszystkiego. Ubuntu Studio jest jedynie zoptymalizowane pod kątem hmmm.. obróbki obrazu i dźwięku. Zastanawiam się właśnie czy to cieszy się jakąś popularnością. Zmieniony defaultowo zestawu programów i zoptymalizowany kernel wystarczy by zastosować go do bardziej profesjonalnych rzeczy?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 02.05.2010 0:45#7

Od strony produkcji nagrań, to mogę powiedzieć, że spośród znajomych zajmujących się techniką studyjną, jeden rzeczywiście używa tego czegoś, ale raczej hobbystycznie... Na co dzień i tak musi używać windowsa z profesjonalnymi programami. Linux w produkcji dźwiękowej, to taka czysta sztuka dla sztuki, bo czasem do chociażby półprofesjonalnych zastosowań warto zakupić jakiś porządny software, np. zamiast męczyć się z Audacity lepiej kupić za nieduże pieniądze Soundforge Audio Studio :)

Avatar
chłop (niezalogowany) | 02.05.2010 0:51#8

@Theush
Znalazł się kolejny komentujący, który ani razu nie uruchomił nawet dystrybucji, o której się wypowiada.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
szuman | 02.05.2010 1:06#9

dokładnie, tak jak wyżej napisał TheUsh: Ubuntu Studio to taka sztuka dla sztuki.

W kwestii zdatności do zastosowań video się nie wypowiem, bo nie orientuję się w programach (darmowych i nie), ale jeżeli chodzi o muzykę i zdjęcia, to z całą pewnością mogę powiedzieć, że Ubuntu Studio profesjonalistom nie oferuje niczego atrakcyjnego. Brak porządnego kombajnu do obróbki fotografii; wyjątkiem (super program) jest RawTherapee, ale to tylko wywoływanie rawów, czyli jeden z etapów.

Jeśli chodzi o stronę muzyczną, to nie ma nawet o czym mówić. Są dwie ciekawe namiastki dobrze zapowiadających się programów (Hydrogen i Wired), ale bez porządnego wsparcia sprzętowego do niczego poważnego nie dojdzie. Kulawe sterowniki dla popularnych kart i brak wsparcia dla profesjonalnych interfejsów audio skutecznie blokują ekspansję (ba, nawet szanse na nią) Ubuntu Studio na pulpity realizatorów dźwięku.

Tak więc sztuka dla sztuki, ewentualnie dla fotografów mógłby ten system być przyjacielem, gdyby ktoś popełnił porządny program do obróbki zdjęć. Nie musiałby to być PS, wystarczyłby Corel Paint Shop Pro (photo paint czy jak go teraz jeszcze zwą) z domieszką kilku filtrów z PhotoScape.

Avatar
Wokus (niezalogowany) | 02.05.2010 2:39#10

Wasze komentarze są sztuką dla sztuki. Widać nie wieel robicie na tym co już macie. Pozdrawiam:)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
berdys | 02.05.2010 2:39#11

Do tego RawTherapee jest takze dostepny na innych platformach... no i juz po Ubuntu Studio do zastosowań fotograficznych ;) Kiedys zainstalowalem i jak dla mnie , nie ma tam nic przydatnego i ciekawego. Mogli by sie faktycznie postarac albo jak juz , to olac film, muzyke i celowac w fotograficzna nisze ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
szuman | 02.05.2010 3:00#12

@berdys, tak, RawTherapee dostępny jest nie tylko na Linux; używam go w Windows, choć razem z aparatem dostałem odpowiedni firmowy soft. RawTherapee jest prawdziwą perełką; szkoda, że takich tak mało. Gotów byłbym zapłacić nawet podwójną cenę za linuksowy Corel Paint Shop Pro, byleby mieć możliwość natywnej instalacji tegoż. Nic więcej nie potrzebuję i nic więcej mnie przy Windows nie trzyma.

Tak na marginesie: swego czasu odpaliłem via Wine (wtedy jeszcze mniej niż 1.x., bodaj 0.9.3) dwa programy do muzyki: Magix Audio Studio 2004 deluxe i FruityLoops 5.x - działały bez większych problemów. Myślę przeto, że przy stosunkowo niewielkim wsparciu producentów zaawansowanego oprogramowania dałoby się przenieść windowsowe pracownie na Linuksa - choćby w sposób podobny do Picasy Google'a. Wine, bo Wine, ale działa dobrze i bez konfliktu z licencją.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
fffatman | 02.05.2010 4:39#13

@sweteryniarz: Jak pisać umi się pytać to i czytać chyba tysz?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
fffatman | 02.05.2010 5:00#14

czasami pospieszam krytykować...

Avatar
peyotl (niezalogowany) | 02.05.2010 6:06#15

@szuman

te " windowsowe pracownie" kosztuja nierzadko kupe szmalu, a wydawac pieniadze ( jesli o komercyjnych rozwiazanuiach mowa) na soft muzyczny i potem uzywac go na protezie linux+wine z watpliwa stabilnoscia i ograniczona funkcjonalnoscia ( zarowno softu jak i sprzetu ) , to moze tylko niespelna rozumu ktos, kto nie wie, na co wydac dodatkowa kase i ma chec pobawic sie z muza.

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 02.05.2010 8:29#16

Ubuntu Studio różni się czymś od XBMC - Media Center? To drugie to chyba jakiś program/nakładka.

Avatar
colgao (niezalogowany) | 02.05.2010 9:41#17

@Karolinah

Jak sama napisalas XBMC to program, Ubuntu Studio to system operacyjny. To zasadnicza roznica.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 02.05.2010 10:01#18

@Karolinah:
Tak, różni się. XBMC to program skierowany na odtwarzanie, Ubuntu Studio - na tworzenie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
womperm | 02.05.2010 10:52#19

Zoptymalizowane ale co środowisko graficzne, GNOME przecież sam w sobie jest "toporny". Więc wątpię aby coś się zmieniło...

Avatar
Pyoter (niezalogowany) | 02.05.2010 11:18#20

W Ubuntu Studio nie jest czymś nadzwyczajnym. Praktycznie wszystkie tam narzędzia to twory społeczności i dostępne są na inne dystrybucje.
O przydatności programów Linuksowych można długo dyskutować, jedne są lepsze, drugie gorsze. Dla mnie rewelacyjnym narzędziem jest digikam, lecz nie wiem czy profesjonalistom byłby potrzebny. Światełkiem w tunelu jest Pixel Studio Pro, ale o profesjonalnym zastosowaniu też się nie wypowiadam.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mamyzloto | 02.05.2010 11:31#21

To ubuntu jest chyba tylko tak dla pochwalenia się twórców, jest aby było.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 02.05.2010 13:38#22

@chłop:
Wręcz przeciwnie, byłem bardzo "napalony" na tą dystrybucję, jednak bardzo mnie rozczarowała, gdyż wypada słabo w porównaniu do profesjonalnego softu z jakim mam do czynienia w studiu ;]

Avatar
chłop (niezalogowany) | 02.05.2010 14:07#23

@TheUsh
Twoja pierwsza wypowiedź sugeruje, że komentarz jest wnioskiem z treści artykułu. Widzę, że jednak się myliłem więc zwracam wszelkie honory.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
gothmori | 02.05.2010 14:32#24

Ubuntu studio to system dla kreatywnych użytkowników Linuksa.

Osobiście to nie wiem czy nadaje się do profesjonalnego studia.
Nie dysponuję tego typu sprzętem - a upewnić się można tylko w ten sposób.
Sam temat muzyki nie musi się ograniczać do nagrywania muzyki w studiu za 500 kafli lub więcej.
Ba! Do nagrywania muzyki np. elektronicznej nie trzeba PC'ta.
Niedawno słuchałem jakiegoś amerykańskiego zespołu, "studio" mięli w camperze i w nim chyba też mieszkali.
Dawno nie próbowałem ruszyć na Linuksie z tematem mojej kiepskiej amatorki ale kiedyś nie było najlepiej ze stabilnością.
Windows góruje ze względu ilości oprogramowania i wsparcia, jednak i tu w moim przypadku pojawia się cała masa problemów i konfliktów. Często midi konfliktuje z edytorem, nie mówiąc już o POD farmie który gryzie się z 3/4 oprogramowania muzycznego.

Ja ostatnio bawiłem się wersją studio z 7.04 więc to było dawno, distro mogło się zmienić. W ubuntu (8.04) potem próbowałem trochę ale bywało problematycznie.
Na debianie już nie kombinowałem.
Co do samego studio to warto zwrócić uwagę na właśnie ten kernel low-latency. W 7.04 dawał na prawdę niezłe osiągi w porównaniu do generica i do windowsa.


"Soundforge Audio Studio "

Ten program to dobry jest do prostej edycji sampli.
Efekty są picowe. Zwężanie utworu polega na wycinaniu jego fragmentów zamiast przyśpieszaniu odtwarzania a wersja 9 jest diabelsko niestabilna.
Nie wiem, może w wersji 10 wprowadzono jakieś rewolucje...
Używam wersji 8 ale tylko do nagrywania i obróbki sampli. Jest bardzo niekonfliktowa.

Jest taki fajny edytor na którym fajnie można by miksować gdyby nie poważne ale...
Dzieli kawałek na 100ms sektory (?) i sample można ciachać, kopiować i wklejać tylko w obrębie ich granic - gdyby nie to, programik byłby super, a tak po prostu jest kaszaniasty. Nazywa się reaper... Wg. producenta działa też dobrze przez wine.
Dobre jest zasobożerne i drogie Adobe Audition ale tu też pojawiają się jojki przy zabawie z midi obok. Ale sam program jest na prawdę przyjemny w obsłudze.
Dobrze się uzupełnia u mnie właśnie z Soundforge.
Chociaż ostatnio dużo FL używam które jak na swoje możliwości, jest na prawdę tanie.... O.O


›peyotl (niezalogowany)

"te " windowsowe pracownie" kosztuja nierzadko kupe szmalu, a wydawac pieniadze"

Ta dziedzina tak czy tak kosztuje... Wiele osób mówi że nie i że siłą woli nagrasz coś genialnego - to bzdura.
Na samym FL z samplami z sieci nie zagrasz dobrze na gitarze albo na pianinie.
No chyba że chce się robić umpa umpa albo inny hip-hop...
Można też kombinować z ambientem ale wychodzi to często lipnie... O.o
Klawiatura sterująca jest tu minimum. Przydałby się też mikrofon taki nie od skype tylko wokalowy jeśli chcesz pośpiewać.
I z klawiaturą to już rachuneczek 450zł za minimalne zdatne parametry.
Smutne jest to że płacimy ~4 razy więcej za instrumenty muzyczne i sprzęt od sąsiadów. Bo ceny sprzętu są przeliczane walutowo.

Wracając do tematu campera, nie trzeba studia aby coś fajnie nagrać. Mogę u siebie poszukać zespołów które nagrywają w prymitywnych warunkach. Tylko że w moim przypadku to wiele kapel raczej noisowych jest ale chyba jeden zespół post-rockowy którego słucham też tak nagrywa.
W czasach zaawansowanych stacji roboczych które same już przypominają komputer i mikserów z dyskami twardymi, pc nie jest konieczny.
Fajnie brzmią pierwsze albumy zespołu cranes (mojego ulubionego) które nagrywane były na taśmach bez użycia kompa.
http://www.youtube.com/watch?v=oTDdhQnF5-g&feature=related

Ale to stare czasy... dziś raczej w normalnym profesjonalnym studio nagrywają.

A właśnie przypomniało mi się. Na Linuksa i windowsa jest fajny programik (bardzo go lubię) nazywa się ZynAddSubFX - jest już niewspierany. Ale ma fajne dźwięki... Na Linuksa jest nowsza wersja.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Mr47 | 02.05.2010 16:21#25

Czy to Ubuntu Studio pozwala na tworzenie czegos na co nie pozwala "zwykle" Ubuntu z doinstalowanym odpowiednim oprogramowaniem ??

Czy tego typu "odmiany" maja jakas nazwe?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mamyzloto | 02.05.2010 18:29#26

@Mr47

nie. tu masz po prostu preinstalowane wszystko, taka różnica.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sweteryniarz | 02.05.2010 18:30#27

@Mr47

Tak, pozwala. Ubuntu od Ubuntu Studio różnią się kernelem i spasowaniem innych domyślnych programów. Nic nie stoi na przeszkodzie by do zwykłego Ubuntu dograć soft ten który jest w Ubuntu Studio (z kernelem włącznie) np za pomocą Synaptica.

Avatar
mameael (niezalogowany) | 02.05.2010 21:29#28

gothmori,

Dziękuję za sensowny post.

Na linuxie są także inne dobre programy do pracy z dźwiękiem. Np. synezator spiral synth modular (już nie rozwijany) mogący być alterantywa dla windowsowego Reaktora Native Instruments. Jako ekwiwalent FL możnaby zaproponować LMMS lub wired (wciąż dość niestabliny). Do obróbki fali to może znany powszechnie audacity. Niestety aby to skleić potrzebowałem zawsze czegos na miarę Cubase czy Logic. Ale linuksowy Ardour to porażka :( Dlatego wróciłem w kwestii dźwięku do windows z reaperem, reaktorem itd na czele. Natomiast w vmware na ubuntu zarzucam sobie rosegarden czy LMMS dla smaczku :)

Pozdrawiam.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
slubiczanin | 02.05.2010 21:34#29

Ubu studio to dobry soft dla muzyka, nie wiem jak z video, bo mnie to nie interesuje.Fajne programy typu Linux Multimedia Studio, czy inne sekwencery do tworzenia linii perkusyjnych tudzież midi, itp... Co prawda nie dorasta LMS do Fruity Loops, ale można tworzyć całkiem niezłe kawałki(VST), są też chyba trackery, ale teraz nie pamiętam - Milky Way, taki udany odpowiednik Fasttracker'a i Ardour bardziej zaawansowany(VST) chyba coś w tym temacie.Jak coś pokaszaniłem to poprawcie, ale najważniejsze - DARMOWE !

Avatar
gargamel_zje_smerfa (niezalogowany) | 02.05.2010 23:50#30

@ Pyoter (niezalogowany) też lubię digiKam, super jest w nim wyszukiwanie podobnych zdięć, bo po ściągnięciu tapetek z różnych miejsc nieraz zdarzają się identyczne albo prawie identyczne i ten program wspaniale pomaga znaleźć te podobne i usunąć ich gorsze wersje

Avatar
TUXmusic (niezalogowany) | 03.05.2010 14:20#31

eeee starą wersje Rakarrack'a dali....Po pierwsze LINUX jest najlepszy do muzy każdy kto twierdzi inaczej nie miał doczynienia z tworzeniem muzy z pingwinem albo nie umiaL dobrze skonfigurować.Linux daje mi wolnośc w konfigurowaniu nad dzwiekem,jesli ktoś jest już uparty i musi uzywać znane DAW'y M$ to SONAR 6 ,CUBASE 4,REAPER chodzą dobrze pod wine(tylko te sprawdzałem)

Avatar
ten z E (niezalogowany) | 03.05.2010 16:16#32

Używałem przez pewien czas Ubuntu Studio, chciałem na nim nagrywać i obrabiać materiał audio. I miałem spory problem na początku z sterownikami i ustawieniem wszystkiego by jako tako działało (było to moje pierwsze spotkanie z linuxem może dlatego sobie z tym nie radziłem). Po paru miesiącach sobie darowałem i wróciłem do windowsa. Chociaż co jakiś czas pobieram nowsze wydanie Ubuntu Studio i instaluje z nadzieją że tym razem to wszystko lepiej działa. Może te 10.04 wreszcie będzie działać tak chce ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 03.05.2010 16:20#33

@TUXmusic:
Nie trolluj i zachowaj obiektywizm. Widać nie masz za wiele do czynienia z rynkiem pro audio, jeśli uważasz, że odpalenie jakiegoś programu pod wine załatwi wszystkie problemy. Po pierwsze: wine z pewnością wprowadzi latencję, po drugie: bardzo ważna jest obsługa sprzętu.
Aha, jeszcze jedno: co nadzwyczajnego w tym, że Linux daje ci wolność w konfigurowaniu dźwięku, skoro każdy DAW tobie na to pozwala? Gdyby rzeczywiście soft linuksowy był tak świetny, to muzycy by z niego korzystali, a jak na razie prym wiodą programy takie jak Live, Cubase, Logic itd.
Jakoś na razie nie widzę, żeby Linux w tej dziedzinie powtórzył sukces podobny do tego jakiego dokonał na rynku serwerów przy pomocy Apache'a, po prostu takiego muzycznego Apache'a nie ma.

"(...) nie umiaL dobrze skonfigurować."
Dlaczego inżynier dźwięku, bądź muzyk ma być specjalistą IT? W pracy nad dźwiękiem ważny jest także czas pomiędzy dostaniem jakiegoś softu, a możliwością korzystania z niego. Być może ty możesz tracić czas na długie godziny konfigurowania, ale w profesjonalnym studiu godzina przestoju to potencjalnie setki złotych strat.

Avatar
TUXmusic (niezalogowany) | 03.05.2010 17:26#34

@TheUsh

Mam więcej doczynienia niż myślisz...po twoich wpisach widzę że ty raczej jesteś jakimś nowicjuszem.

Prawdą jest że jeśli jest jakiś problem to troche trzeba czasu zanim się go naprawi ale wszystko idzie...
Tu nie chodzi tylko o konfigurowanie DAW'u ale kernela czy serwera...low-latency kernel,wine-asio,jack trochę konfiguracji, jak by co jakiś patch zainstalowaś i latencja znikoma nawt w windowsie tak dobrze nie ma...

Oczywiście że prym biorą takie DAWy o jakich napisaleś(poza tym w czołówce jest też Protools) ale ze wzgledu na wiekszą prostotę i popularność.....moze i Ardour na starcie przy tych DAWach jest mały ale przy konfiguracji jest to swietne i szybkie narzedzie do pracy(poczekaj na Ardour 3).Wszystko zależy od mojej wizji...Linux jest dla mnie otwarty.

A czy ja mówiłem coś o inżynierach dzwięku:) raczej inżynierach/programistach dzwieku i pasjonatach którzy mają jeszcze większe ambicje:)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
kriters64 | 03.05.2010 17:44#35

Z ubuntu studio używam tylko motywu dla gnome,polecam jak ktoś lubi ciemne zestawy kolorów.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheUsh | 03.05.2010 21:04#36

"A czy ja mówiłem coś o inżynierach dzwięku:) raczej inżynierach/programistach dzwieku i pasjonatach którzy mają jeszcze większe ambicje:)"
W takim razie zwracam honor, po prostu wydawałeś się kolejnym zaślepionym użytkownikiem linuksa, który wychwala go ponad niebiosa :)
Po prostu po kilkuletnim używaniu linuksa mam uczulenie na propagandę, wychwalania tego, co w rzeczywistości nie wygląda tak różowo.
Co prawda słyszałem o Ardourze, że jest dobry, ale tak jak mówisz, po konfiguracji. W tym właśnie jest sęk, ponieważ zamiast zajmować się projektami, człowiek siedzi i dłubie "pod maską" ;) Mój kolega co chwilę kompiluje nowy kernel, jacka, itd. , a ja w tym czasie zajmuję się nieskrępowaną kreacją dźwięku na DAWie, który nie wymaga 100 czynności konfiguracyjnych. Rozumiesz o co mi chodzi? ;)
Linux może i jest otwarty i wolny, ale zniewala pod względem tego, że tak naprawdę co chwilę trzeba poświęcić mu trochę czasu.

Avatar
skajłoker (niezalogowany) | 03.05.2010 23:21#37

Ponieważ byłem zainteresowany "muzycznymi" możliwościami ubuntu studio - zainstalowałem (chyba 8.10 albo 9.04) i nie powiem - ładnie wyglądało. I chyba tylko tyle. Wiele programów, na których mi zależało, po prostu się nie odpalało albo tylko mignęła plansza startowa i nic więcej się nie działo. Nie wiem, dlaczego tak było, ale zainstalowałem zwykłe ubuntu - dorzuciłem kilka programów, które śmigały bez kłopotu i chyba było to lepsze rozwiązanie niż ubuntu studio. Nie mam teraz ochoty ryzykować kolejnych wydań.

Avatar
Wielki Bakłażan (niezalogowany) | 04.05.2010 12:23#38

Jeszcze nie słyszałem ciekawej i dobrze wyprodukowanej muzyki elektronicznej zrealizowanej wyłącznie na Linuxie. Pomijam rozwiązania hardware'owe z Ardour jako rejestratorem. Najwyraźniej walka z systemem, konfiguracją pod audio i "nowatorskie" workflowy programów tworzone przez informatyków którym słoń na ucho nadepnął skutecznie odbierają wenę potencjalnym użytkownikom. W tej sytuacji odżałowanie tych 500 zł na FL, czy nawet 1000-1500 za Abletona to naprawdę niewielka cena za komfort i niezawodność. Muzykę mają tworzyć muzycy a nie informatycy!

Avatar
fffatman z opery (niezalogowany) | 05.05.2010 5:46#39

http://www.junauza.com/2010/05/database-adminmusic-enthusiasts-linux.html?utm_so... Jednym nie starcza linux a innym starcza.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
gothmori | 05.05.2010 6:15#40

›Wielki Bakłażan i inni...

Już kiedyś o tym wspominałem:

http://www.youtube.com/watch?v=YlvmUNlmcmQ

Tak, to pracuje pod kontrolą Linuksa i jest profesjonalne. :)

Ciężko stwierdzić komuś kto nie ma profesjonalnego sprzętu czy Linux go obsłuży czy nie.
Nie wierzę aby ktoś robił sobie eksperymenty w profesjonalnym studio które ma zarabiać.
Samo wejście do studia, nie czyni kogoś ekspertem ani profesjonalistą. Studio można załatwić na prawdę tanio, wystarczy poszukać. Czasem pojawia się możliwość wynajęcia na kilka dni w tygodniu po nocach i kosztuje to niewiele. Inną kwestią też jest sam profesjonalizm studia. Studio, studiu nie równe ale to temat na inną dłuuuuuugą dyskusję.

Uważam również że ktoś kto się tym rzeczywiście interesuje, nie powinien sugerować się i czytać komentarzy innych tylko sam sprawdzić i rozpytać ludzi którzy mają z tym do czynienia na co dzień.
Na DP i w innych różnych miejscach można spotkać ludzi których delikatnie bym określił jako przerost formy nad treścią - i to czyni komentarze w tego typu miejscach zupełnie niewiarygodnymi.
Inżynieria dźwięku to nie jest dziedzina której nauczysz się w domu w rok lub 2... To jest dziedzina której uczą się ludzie na wyższych uczelniach 5 lat w poważnych warunkach - to o czymś świadczy.
Wiadomo, jeśli się chce, można się wielu rzeczy nauczyć bez uczelni ale nie nauczymy się tego z komentarzy na dobreprogramy i to są lata pracy.
Wiem po sobie, jeszcze 3 lata temu byłem chojrak, od prawie roku zajmuję się zabawą w muzykę znacznie bardziej intensywnie i zdałem sobie sprawę że jestem w tej dziedzinie mały jak okruszek chleba.

Poza tym do nagrania dobrej muzyki nie potrzeba studia - wiem bo znam takie przypadki i już o nich wspominałem.
Nie trzeba studia, nie trzeba komputera, potrzeba kreatywności i pomysłu na siebie.

Avatar
reporter.pl.tl (niezalogowany) | 21.05.2010 20:18#41

Zainstalowałem sobie tę wersję Ubuntu Studio 10.04 i powiem, że jestem nią zachwycony i spełnia moje wszystkie oczekiwania dotyczące wszelkich działań multimedialnych. Dotychczas używałem jedynie wszystkiego co związane było z Windowsem XP Professional i Linux jest dla mnie kompletnym novum.Jednak poradziłem sobie po głębszej analizie z aktywacją wszystkiego co mi potrzeba było uruchomić.Najwięcej problemu sprawiła mi instalacja javy ale i z tym sobie poradziłem i wszystko działa-nawet lepiej niż w Widowsie. Wiem,że na pewno już zostanę użytkownikiem i fanem tej odmiany Linux-a i polecam wszystkim niezdecydowanym.

Avatar
Reactor2010 (niezalogowany) | 02.06.2010 20:32#42

Wybaczcie koledzy... z punktu profesjonalisty powiem tak...
Dajcie sobie spokój z ubuntu... Medibuntu Kybuntu i ogólnie.
Mało tego powiem dodatkowo dajcie sobie spokój z windowsem...
Muzyką zajmuję się od 20 lat początkowo Atari, Potem PC jednak na dzień dzisiejszy odpowiednio skonfigurowany MAC ze sprzętem Midi, kontrolerami MIDI, klawiszami i żaden Linux czy Windows nie podskoczy. Wprawdzie w domu od dawna wyeliminowałem Windowsa na korzyść Ubuntu, to żaden z tych systemów nie jest w stanie dorównać MACowi. Koszty? WYSOKIE! Jednak inwestujemy po to aby robić coś profesjonalnego, a nie bawić się jakimiś pierdołami. Do zabawy wystarczy wam jakiś ejay czy produkty magix... Tyle w temacie, dalsze komentarze są zbędne jeśli chodzi o muzykę...

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 23.07.2010 16:30#43

Drobne, acz ważne uwagi:

szuman | 02.05.2010 1:06 napisał(a):
"(...)Tak więc sztuka dla sztuki, ewentualnie dla fotografów mógłby ten system być przyjacielem, gdyby ktoś popełnił porządny program do obróbki zdjęć. Nie musiałby to być PS, wystarczyłby Corel Paint Shop Pro (photo paint czy jak go teraz jeszcze zwą) z domieszką kilku filtrów z PhotoScape. (...)
corel Paint Shop Pro oraz Corel PhotoPaint to są zupełnie osobne produkty. PhotoPaint jest oryginalnym dziełem Corela i rówieśnikiem CorelDRAW - co więcej - nie można ich kupić osobno, bo tworzą zintegrowany pakiet. Młodszy Paint Shop Pro jest dziełem Jasc Software, wykupionym przez Corela ze względu na popularność.

womperm | 02.05.2010 10:52 napisał(a):
"Zoptymalizowane ale co środowisko graficzne, GNOME przecież sam w sobie jest "toporny". Więc wątpię aby coś się zmieniło..."
Dla grafików toporność środowiska graficznego jest bez większego znaczenia. Ważna jest stabilność, kontrola koloru, duży obszar roboczy i szybkość, bo... cały czas tworzysz w programie a nie bawisz się okienkami i ikonami. Środowisko graficzne starego MacOSa oraz Win2000 jest toporniejsze od Visty, KDE czy też nawet GNOME, niemniej do pracy z nad grafiką nadaje się idealnie. Landrynki typu KDE, Vista, WinXP są dla młodzieży. Zawodowiec tego nie potrzebuje.

Avatar
garer6e6q (niezalogowany) | 04.11.2011 3:56#44

Interesowała mnie obsługa 2 urządzeń: 1 to ESI Juli@, druga to Focusrite 10/10io na firewire. Ponieważ na Gentoo trochę było z tym zabawy postanowiłem spróbować "dystrybucji predefiniowanej" jaką jest US. W tym systemie szwankuje wszystko, domyślna konfiguracja jest o kant tyłka rozbić. ESI zadziałała o tyle o ile, FR o tyle, że był widoczny. Podczas instalacji wybór jest praktycznie pomiędzy "dalej" a "przerwij". Nawet OSX86 okazał się lepszym wyborem. Obsłużył od kopa focusrajta. Połowa programów nie działała, bo nie pomyśleli o zależnościach albo, że chipset 1712 jest zupełnie inny niż 1724 i nie ma go co pakować dla Julii. Takiego syfu jak żyje nie widziałem.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av