
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów unijnego prawa
trafił ponownie pod obrady Parlamentu Europejskiego.
Dyrektywa o patentach na oprogramowanie komputerowe, która ma
chronić europejskich wynalazców przed światową konkurencją, została
przedyskutowana przez Parlament, który w środę ma głosować w tej
sprawie. Unijne instytucje mają zadecydować, czy i jak opatentować
programy komputerowe nie tylko stosowane w samym komputerze, ale w
rozmaitych urządzeniach, od pralki, przez telefon komórkowy, po
samochód.
Jednak instytucjom daleko do zgody - projekt przygotowany przez
Komisję Europejską popiera większość krajów w Radzie, z wyjątkiem
Polski, która najpierw go zaakceptowała, a potem nabrała
wątpliwości, jednak za późno, żeby go zablokować.
Parlament Europejski jest teraz ostoją przeciwników dyrektywy i
dąży do konfrontacji z Radą. Projekt spędza sen z powiek małym i
średnim firmom komputerowym, które obawiają się, że patentami
objęte zostaną najmniejsze elementy oprogramowania, z kliknięciem
myszą włącznie, i że na nowej regulacji zyskają głównie komputerowi
giganci.
O unijnych patentach można przeczytać także w artykule Patenty
- decydujące starcie opublikowanym na łamach serwisu 7thguard.net, który
od samego początku stanowczo sprzeciwia się ich wprowadzeniu.