r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Valve zachęca użytkowników Windows: wypróbujcie klienta Steam na Linuksie, pobierzcie Ubuntu

Strona główna Aktualności

To, że Gabe Newell, współzałożyciel i dyrektor Valve Software, nie jest (delikatnie mówiąc) wielkim fanem Windows 8, to żadna nowość. Jednak to, że za pomocą należącej do Valve platformy dystrybucji gier Steam próbuje przekonać użytkowników Windows do wypróbowania Linuksa, dla którego od niedawna dostępny jest klient Steam, to przełom w dotychczasowej strategii firmy.

Z wersji beta klienta Steam dla Linuksa korzysta dziś kilkanaście tysięcy osób – kropla w morzu milionów użytkowników Steama dla Windows. Budowany z myślą przede wszystkim o Ubuntu (ale działający też na innych dystrybucjach – nawet na Archu i Gentoo) linuksowy Steam oczywiście nie zapewnia też dostępu do całej biblioteki gier dostępnych na platformie Valve Software. Według oficjalnej listy użytkownicy Linuksa mogą pobrać nieco ponad 40 tytułów. Taki stan rzeczy nie przeszkodził jednak w śmiałej próbie poszerzenia zasięgu linuksowego klienta Steama.

Teraz użytkownicy Windows, którzy chcieliby zainstalować klienta Steama, otrzymują coś jeszcze oprócz linku do właściwego dla ich systemu instalatora. To propozycja przetestowania wersji beta Steama na Linuksa, wraz z linkiem umożliwiającym pobranie Ubuntu 12.04 (wersja LTS). Dla Valve korzystanie z Linuksa jest już najwyraźniej czymś naturalnym, gdyż reklamuje pobranie Ubuntu hasłem Not running on Linux yet? Grab Ubuntu 12.04 LTS.

r   e   k   l   a   m   a

Wygląda na to, że partnerstwo pomiędzy Canonicalem a Valve jest znacznie silniejsze, niż ktokolwiek przypuszczał: kto wie, może kolejne wydania Ubuntu będą domyślnie zawierały klienta Steama? Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że na tym etapie prac podsuwanie użytkownikom Windows propozycji wypróbowania linuksowego Steama może tylko umocnić stereotypowe postrzeganie linuksowych systemów na desktop jako niedopracowanych i pozbawionych oprogramowania. Ostatecznie, przynajmniej 90% tytułów ze Steama pisanych jest na DirectX i raczej nie widać żadnych prac, mających na celu przeniesienie ich na platformy korzystające z OpenGL – OS X i Linuksa.

Teoretycznie można by oczekiwać, że Valve odważy się na zintegrowanie linuksowego klienta ze środowiskiem uruchomieniowym Wine, radzącym sobie dobrze z DirectX 9C, a momentami też z DirectX10, ale pozostaje jeden problem – Microsoft. O ile w Europie czy Azji nikt nie ma problemu z praktykami odwrotnej inżynierii, wykorzystywanymi przy pracach nad Wine, Stany Zjednoczone, kraj w którym swoje siedziby ma większość producentów gier, poddany jest znacznie bardziej restrykcyjnemu reżimowi prawnemu w tej dziedzinie.

Bardziej prawdopodobne w tej sytuacji wydaje się odcięcie grubą kreską od przeszłości: linuksowy klient służyć miałby tylko jako element testów mitycznego Steamboksa, opracowywanej przez Valve konsoli do gier, działającej pod kontrolą właśnie Ubuntu Linuksa. Pozyskanie użytkowników Windows do testów nie byłoby wówczas niczym innym jak próbą sprawdzenia, czy będzie to wszystko działało, gdy liczba użytkowników wzrośnie o kilka rzędów wielkości.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.