Nareszcie jest długo wyczekiwane (jasne...) obiecane przeze mnie wprowadzenie do Vima. Miałem dość dużo na głowie, stąd aż trzy miesiące oczekiwania.
Na początek wyjaśniam, czym ten wpis NIE jest:
- spisem poleceń (jakby mało ich było w necie...),
- samowystarczalnym kursem Vima - chcę raczej uzupełnić lukę w innych kursach,
- czymś, co zrobi z czytelnika vimiatacza w 20 minut.
A czym jest? Opisem filozofii działania Vima i opisem często ignorowanych, a przydatnych poleceń.
Nie radzę kontynuować bez zaliczonego vimtutora lub znajomości podstaw. Możliwe, że część informacji się powtórzy, bo nie pamiętam już, co tam było, ale nie zamierzam wykładać najpodstawsiejszych podstaw.
Bardzo możliwe, że tempo będzie nieco zbyt szybkie. W razie czego, polecam po każdym większym fragmencie potestować omawiane polecenia. Bądź co bądź, to mój pierwszy wpis tego typu, więc na pewno coś spaprałem. Ostrzegam, może być nudno. Opinie mile widziane. ;)
Poruszanie się
Może się wydawać, że poruszanie się jest na tyle prostą czynnością, że można ograniczyć się do podstawowych przycisków. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam.