r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

VirtualBox 5.0 już dostępny, maszyny wirtualne na pulpicie znacznie przyspieszyły

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Narzędzie do wirtualizacji tak dobre, że gdyby nie to, że jest otwarte i dostępne, warto byłoby zapłacić za jego licencję. Mowa oczywiście o VirtualBoksie, który po kilkunastu wydaniach testowych debiutuje wreszcie w wersji 5.0. To pierwsze „duże” wydanie od 2013 roku, przynoszące na biurka użytkowników takie atrakcje jak parawirtualizacja, uruchamianie maszyn wirtualnych w tle czy wzrost samej wydajności uruchomionych systemów-gości.

O większości kluczowych zmian w VirtualBoksie 5.0 pisaliśmy już wcześniej, przy okazji wydania publicznej bety. Warto jednak przypomnieć o tym, co najważniejsze. Hiperwizor obsługuje teraz parawirtualizację na systemach linuksowych i windowsowych – to oznacza możliwość bezpośredniego dostępu do sprzętu systemu-gospodarza. Oracle w oficjalnej karcie programu wyjaśnia, że w tym celu wykorzystywane są wbudowane mechanizmy Linuksa i Windows. Wbudowane mechanizmy – ale jakie? Po przejrzeniu dokumentacji dla programistów można sądzić, że ujawnione zostają interfejsy parawirtualizacji dostarczane przez hiperwizory KVM (na Linuksie) i Hyper-V (na Windows), tak więc systemy-goście, które zawierają optymalizacje pod kątem tychże hiperwizorów, będą działały też wydajniej pod kontrolą VirtualBoksa. Nie oznacza to jednak, że Oracle zrezygnowało z własnych rozwiązań: VirtualBox to wciąż pełny hyperwizor typu 2, wykorzystujący w pełni rozszerzenia sprzętowe oferowane przez procesory Intela i AMD.

Hiperwizor Oracle'a zapewnia teraz też wsparcie dla wielu rozszerzeń zestawu instrukcji x86, w tym SSE 4.1 i 4.2 i AES-NI, co powinno przynieść spory wzrost wydajności maszyn wirtualnych w grafice i multimediach. Nie są to puste słowa. Windows 7, świeżo zainstalowany w maszynie wirtualnej pod kontrolą VirtualBoksa 5.0 na linuksowym hoście, po zainstalowaniu rozszerzeń gościa pokazał w teście Winaero WEI Tool wyniki nawet pięciokrotnie lepsze (w teście Desktop graphics). Jeśli myśleliście o graniu w starsze gry dla Windows na linuksowym sprzęcie, nowy VirtualBox może w tym sprawdzić się całkiem dobrze. Niebawem przedstawimy dokładniejsze testy takiego rozwiązania Warto dodać, że „rozrywkowe” wykorzystanie VirtualBoksa staje się też o tyle ciekawsze, że nowa wersja przynosi ulepszoną architekturę dźwiękową, stabilniejszą i zmniejszającą opóźnienia.

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście to nie koniec istotnych ulepszeń. Wreszcie zyskaliśmy możliwość niezależnego szyfrowania zwirtualizowanych dysków gości za pomocą szyfru AES-128 i AES-256 (jeśli to możliwe, wykorzystywana jest akceleracja sprzętowa), dostaliśmy znacznie lepszą obsługę mechanizmu przeciągnij-i-upuść, która działa nie tylko na Windows, ale też na Linuksie (i Solarisie). Pozwala ona na bezproblemowe kopiowanie i otwieranie zarówno plików jak i katalogów. Ulepszono także obsługę urządzeń USB i filtr automatycznych połączeń, rozpoznawane są już też urządzenia USB 3.0. Bez problemów możemy też w systemach-gościach korzystać z kamerek internetowych gospodarza.

Poprawiono także kwestie interfejsu – zawartość okien jest teraz płynnie skalowana, z uwzględnieniem proporcji ekranowych i wykorzystaniem sprzętowej akceleracji, zawartość pulpitów maszyn wirtualnych dobrze też wygląda na ekranach o wysokiej rozdzielczości (mieliśmy okazję sprawdzić na profesjonalnym monitorze 4K od LG). Jeśli zaś ktoś interfejsu graficznego nie potrzebuje (bo np. uruchamia maszynę wirtualną z oprogramowaniem serwerowym), to może uruchomić ją w trybie headless, bez okienka pulpitu. Co szczególnie istotne, uruchomione maszyny wirtualne nie muszą być wyłączone zamknięciem menedżera, w trybie odłączenia działają niezależnie – co spodoba się przede wszystkim webdeweloperom, uruchamiającym np. prekonfigurowane maszyny wirtualne od Bitnami.

Nowy VirtualBox 5.0 jest już dostępny w naszej bazie oprogramowania. Zainteresowani wersją linuksową powinni poczekać na aktualizację w repozytoriach, lub odwiedzić wiki projektu. W razie wątpliwości warto zapoznać się też ze zaktualizowanym, 316-stronicowym podręcznikiem, który właśnie pojawił się na stronach Oracle.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.