r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W Chinach trzeba będzie pokazać dokumenty przy zawieraniu umowy na Internet

Strona główna Aktualności

Kiedy myślimy o krajach, w których osoby na wysokich stanowiskach chętnie pozbawiłyby obywateli niektórych swobód czy wolności słowa, często przychodzi na myśl także Internet — zwłaszcza po ostatnim szczycie WICT. Natura globalnej sieci zapewnia użytkownikom anonimowość, sprzyja wolnej wymianie myśli i informacji, a nawet organizacji oporu i obalaniu propagandy. To może się jednak skończyć. Nad rozwiązaniami wymagającymi okazania dokumentu tożsamości przy łączeniu się z siecią pracuje Iran, gdzie we wciąż popularnych tam kafejkach działa monitoring i trzeba podać swoje dane, aby skorzystać z komputera, aby potem służby mogły zidentyfikować aktywistów czy „nieprawomyślnych” bloggerów.

Podobny plan, ale wchodzący do domów abonentów, mają władze Chin. Wkrótce trzeba będzie tam pokazać dokument tożsamości przy zawieraniu umowy z dostawcą łączy stałych lub mobilnych (również przedpłacanych). W połączeniu z mechanizmami śledzenia aktywności użytkownika będzie więc można szybko i jednoznacznie go zidentyfikować. Tylko tym sposobem możemy uczynić nasz Internet zdrowszym, kulturalniejszym i bezpieczniejszym — można było przeczytać na łamach People's Daily — gazety kontrolowanej przez Partię Komunistyczną. Jednak tam, gdzie nikt nie słyszy, mówi się o śledzeniu bloggerów i ukróceniu dyskusji, w których krytyka spada na głowy władz czy otwarcie mówi się o korupcji. Ponadto władze będą mogły wychwycić często odwiedzane strony zagraniczne i przeanalizować ich popularność.

Z Chińskiej Republiki Ludowej nie można połączyć się już z Facebookiem, Twitterem, usługami Google'a, stronami Yahoo! z niektórych państw, stronami z torrentami czy pornografią. Filtrowane są również wyniki wyszukiwania, aby ochronić obywateli przed treściami obscenicznymi lub brutalnymi. Rejestracja wymagająca pełnego imienia i nazwiska została już wprowadzona między innymi na Weibo — chińskim zamienniku Twittera, którego używa ponad 300 milionów osób — aby ukrócić plotkowanie i wulgarność (czyli krytykę władzy).

r   e   k   l   a   m   a

W Chinach mieszka największa obecnie i najszybciej rosnąca populacja użytkowników Internetu. W ciągu najbliższych 3 lat odsetek obywateli Chińskiej Republiki Ludowej korzystających z Sieci przekroczy 45%. To oznacza, że łączyć się będzie stamtąd ponad 600 milionów osób.


Aktualizacja, 28.12.2012 12:10

Przyjęta dziś nowelizacja prawa zobowiązuje także dostawców Internetu do zatrzymania transmisji (czyli odcięcie abonenta) natychmiast po wykryciu przesyłania przez niego nielegalnych w świetle tamtejszego prawa treści. Dopiero po dokonaniu tego kroku firma może spokojnie zgłosić nadużycie władzom wraz z zapisem transmisji i oczywiście wszystkimi danymi odciętego abonenta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.