r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W debiutującym Firefoksie 25 wielkich zmian nie uświadczymy

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Od momentu pojawienia się przeglądarki Google Chrome, na rynku tego typu oprogramowania wybuchła istna wojna. Dla użytkowników, którzy nie interesują się specjalnie tą tematyką jest to najczęściej po prostu wyścig na numerki, bo to właśnie widać na pierwszy rzut oka. Zmiana cyklów wydawniczych i odrzucenie dotychczasowego sensu numeracji ma jednak znacznie poważniejsze konsekwencje – przede wszystkim, nowe funkcje są dostarczane użytkownikom znacznie szybciej niż do tej pory. Wystarczy sobie przypomnieć, jak długo Mozilla pracowała nad czwartą edycją Firefoksa (dla przypomnienia, trwało to niemal dwa lata od publikacji wersji 3.5 wnoszącej większe zmiany) aby stwierdzić, że taki rozwój, to nie rozwój. Tymczasem właśnie zadebiutowała nowa wersja tej przeglądarki oznaczona numerkiem 25. Czy wnosi ona duże zmiany?

Okazuje się, że nowy Firefox to jedynie niewielkie, kosmetyczne wręcz zmiany. Przede wszystkim, wyszukiwarka jest teraz oddzielna dla każdej z kart… i jest to jedyna zmiana, którą można zauważyć na pierwszy rzut oka. Inne z nich to opcja importowania historii i ustawień z innej przeglądarki jeżeli Firefox nie był używany przez dłuższy czas, a także ulepszone resetowanie profili, które nie powoduje już usunięcia danych sesji. Dalsze zmiany pod maską to ulepszone wsparcie dla CSS3 i ES6 w wypadku wbudowanych narzędzi developerskich, a także lepsza obsługa zawartości iframe w kontekście zgodności z HTML5. Nieco większe zmiany przynosi nowa wersja dla Androida, która nie została jeszcze udostępniona. Przede wszystkim, domyślnie blokowana jest potencjalnie szkodliwa zawartość serwowana kanałem nieszyfrowanym w wypadku stron HTTPS (np. skrypty JavaScript). Od teraz dodatki przeznaczone dla tej wersji będą mogły wyświetlać własne ikony w pasku adresu. Możliwe jest także uruchomienie przeglądarki w osobnej sesji gościnnej, w której nie będzie ona zupełnie widziała danych lokalnych takich jak historia, sesje. Nie jest to tryb przeglądania w trybie prywatnym, a jakby uruchomienie przeglądarki na zupełnie innym profilu użytkownika.

Jak widać, zmiany nie są zbyt wielkie. Można więc sobie zadawać pytanie, czy taki wyścig w ogóle ma sens? Tak, w dobie bardzo szybko ewoluującego Internetu inne podejście do przeglądarki po prostu się nie sprawdzi – jeżeli autorzy każą użytkownikom czekać tyle co w wypadku Firefoksa 4, może się okazać, że w zasadzie nie będzie już dla kogo tworzyć przeglądarki. Kiedy natomiast możemy spodziewać się większy zmian? Jedna z nich, odczuwalna w szczególności na słabszych komputerach pojawi się już w następnej wersji. Zmiany w sposobie obsługi dużych obrazków pojawiły się już w poprzedniej wersji, lecz dopiero w Firefox 26 będą naprawdę odczuwalne i pozwolą na znaczne zmniejszenie używanej przez przeglądarkę pamięci RAM. Nową wersję Firefoksa znajdziecie w bazie naszego serwisu, zapraszamy do jej pobierania.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.