Myszki i klawiatury - marketingowy zawrót głowy

Po moim wpisie o słuchawkach postanawiam kontynuować wątek żerowania na marce i mamieniu klientów. Tym razem wpis będzie o rzeczy, bardzo ważnej jeśli chodzi o korzystanie z komputera - myszki i klawiatury. I raczej, jest to wpis o myszkach ( i klawiaturach) dla graczy - bo tu występuje problem.

O ile w przypadku klawiatur nie jest on taki ważny, bo jakiejś tragedii tam nie ma, to w przypadku myszek jest sprawa niezbyt ciekawa. Razer, Roccat, Steelseries, Logitech i wiele innych - graczom, którzy wydają więcej niż na typowo "biurową" myszkę, to zapewne firmy dobrze znane. Dedykowane graczom, czasem sygnowane nazwiskami jakichś zawodowych graczy, lub gier. Niestety, większość z nich jest zdecydowanie nie warta swojej ceny.

Zacznijmy od pewnej rzeczy - ruchy myszką, rejestruje sensor myszki - oczywiste zatem jest, że od jego jakości zależy przydatność myszki w grach. Oraz występowanie "przeskoków" kursora, czy akceleracji wstecznej*. Producent często mami nas ilością DPI - która tak naprawdę nie ma nic do rzeczy, bo nie wyobrażam sobie grania w np. CS'a na 6000 DPI - to zupełnie bezsensowne.

Słuchawki - marketingowy chwyt, czy dobry model?

Zapewne trafiłeś tu bo nazwa tematu okazała się chwytliwa, bądź skierowany zostałeś ze strony głównej (wiem, śmieszne). W każdym razie, zastanawiasz się - zapewne - o czym będzie ten wpis? Poruszę tu temat sprzedawania szrotów z nalepką, często za kilkaset złotych. Zapraszam!

Inspiracją dla tego wpisu był wpis użytkowinka sla17, traktujący o zasilaczach. Dzięki!

Każdy z nas, wiele razy był w sklepie zwykłym lub internetowym i widział tam najróżniejsze cuda Creative'a czy Razera. Zapewne, przeciętny, niezorientowany użytkownik komputera (w drugim przypadku raczej gracz) pomyśli że to dobre firmy i słuchawki też są dobre. Innym przypadkiem, są słuchawki stawiające na wygląd czy markę. Zapewne dużo osób widziało SkullCandy - najprawdopodoniej noszone przez naiwną młodzież, której wydaje się, że to sposób przekazania swojej oryginalności... ale przejdźmy do wpisu...

Otóż, często te słuchawki nie są dobre. Na przykład taki Creative - jedynymi, ostatnio wydanymi, dobrymi słuchawkami, są Creative Aurvana Live! - tyle że, on sam do nich przykleił po prostu nalepkę, bo siedza w nich przetworniki Denona.