r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Walka z piractwem nad Wisłą: tysiąc skonfiskowanych komputerów, choć tylko część udostępniała pirackie treści

Strona główna AktualnościINTERNET

Niejednokrotnie mieliśmy okazję informować o kontrowersyjnych i trudnych do zweryfikowania metodach działania stosowanych przez posiadaczy praw autorskich. Nierzadko w poszukiwaniu piratów wykorzystywano toczące się postępowanie.

W ramach dostępu do akt, a zatem dzięki pracy Policji, pozyskiwano IP udostępniających np. filmy, i na tej podstawie rozsyłano przedsądowe wezwania do zapłaty. Takie działania noszą oczywiście znamiona copyright trollingu, jednak jeszcze bardziej zaskakująca może być skala nadużyć, jeśli chodzi o konfiskatę sprzętu.

W październiku zeszłego roku informowaliśmy o akcji dolnośląskiej policji, w ramach której zarekwirowano około tysiąca komputerów. Kontrowersyjne w całej sprawie były przede wszystkim kryteria typowania sprzętu, z którego rzekomo udostępniano materiały z naruszeniem praw autorskich. Część z jego właścicieli występowała jedynie w roli świadka i deklarowała, że nie korzystała z sieci torrent.

r   e   k   l   a   m   a

Efekty dalszego badania tej sprawy opublikowano na łamach Dziennika Internautów. Do świdnickiej prokuratury, która koordynowała działania Policji, wpłynęło pytanie dotyczące jej faktycznej skuteczności. Rzecznik prokuratury, Tomasz Orepuk potwierdził, że zbadanych zostało jak dotąd 30 komputerów, a jedynie w przypadku kilku z nich potwierdzono, że film był rzeczywiście udostępniany.

Zaskakujące jest to, że od akcji policji minęło sporo ponad pół roku, a analizie poddano zaledwie 3% zarekwirowanych urządzeń. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że nawet w tak niskim odsetku znalazły się urządzenia, które nie były faktycznie powiązane z piractwem, a ich posiadacze – mimo że nie udostępniali filmu – od miesięcy są pozbawieni swoich komputerów.

Jak nietrudno się domyślić, sprawy mają się podobnie w przypadku innych tego typu śledztw. Dziennik Internautów donosi, że także w sprawie rozpowszechniania filmu „Drogówka”, śledztwo ustaliło, że z części zarekwirowanych komputerów nie był udostępniany film.

Podobnym procederom zapobiec miała interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich, który w czerwcu zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości oraz Komendanta Głównego Policji z wnioskiem o zmianę procedur. Jego zdaniem, wystarczające byłoby zabezpieczenie samych danych, a nie sprzętu, na przykład poprzez wykonanie ich kopii. Jak jednak pokazują ustalenia dotyczące działalności świdnickiej prokuratury, na razie nie ma co liczyć na realizację postulatów Rzecznika.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.