Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Angrybirdsomania

Od dosyć dawna pogrywam sobie w gry z serii Angry Birds, zaczęło się wszystko od sprawdzenia tego tytułu na telefonie mojego taty z czystej ciekawości. Od tamtej pory jestem maniakiem ptaszków i nie wyobrażam sobie teraz mojego komputera bez wszystkich ich odsłon. Nie mam smartfona, więc ubolewam nad tym, że nie mogę sobie np. w drodze do szkoły poznęcać się nad świniakami, więc pozostaje mi wyłącznie mój laptop w domu (ew. PC). Obecnie mam wgrane takie wersje jak: Classic, Seasons, Rio i Space, czyli ogólnie mówiąc - wszystkie. Gdy mam tylko ochotę pobawić się w innym klimacie z ptaszkami, to odpalam inną część. Swoją manię do Angry Birds nazwałem "Angrybirdsomania", jak w tytule notki. Szczerze przyznaję się do uzależnienia, chociaż po przeczytaniu powyższego tekstu można do stwierdzić bez dwóch zdań.

Na pewno potrzebujesz wszystkich części na PC?

Szczerze mówiąc to nie. Najwięcej przesiaduję w Facebookowej wersji ptaszków z racji takiej, że mogę rywalizować ze swoimi znajomymi, oraz innych dupereli, które zostały dodane w tej odsłonie. Jednakże lubię sobie czasem przysiąść do wersji "offline", którą uruchamiam z ikony. Największą sympatią darzę Rio oraz Space za ich odmienność od reszty części, strasznie mi się podobają.

Moje uzależnienie nie jest, aż tak wielkie, żebym na każdym kroku spotykał się z motywem Angry Birds. Nie mam takiego awatara, tapety na pulpicie, fejsowej okładki w profilu (chociaż przez chwilę miałem). Motyw ptaszków widzę tylko poprzez ikony na pulpicie oraz aplikację po lewej stronie na Facebooku. Nic więcej. Żadnych maskotek,kubków, piórników, plecaków, japonek, czapek i Bóg wie co jeszcze, co znajduję się w w sklepie Angry Birds.

Masz czasem potrzebę, że MUSISZ zagrać, bo inaczej nie wytrzymasz?

Nie, aż tak źle to ze mną nie jest. Gdy mam okazję sobie pograć to gram. Oczywiście nie odpalam Angry Birds zaraz po tym jak odpalę kompa, bo to już by była lekka przesada. Wtedy mam ochotę wejść na neta i dobreprogramy, a nie bawić się ptaszkami. Chociaż jakiś czas później i tak ląduję na Facebook.com/AngryBirds, więc... Czasem miewam też dni takie, w których nie tykam tej gry w ogóle. Zero. Nawet nie kliknę na ikonę.

Jak to jest z Wami? Są też ludzie, którzy są "uzależnieni" od wnerwionych ptaszków? :) 

gry

Komentarze

0 nowych
kubut   18 #1 15.04.2012 11:35

mnie jakoś ta gra nie wyciągnęła :-) nie jest zła, ale jednak nie rozumiem jęk fenomenu :-)

sla17   7 #2 15.04.2012 11:50

Również się nią nie jaram, zagrałem, przeszedłem kilka poziomów i koniec - ileż można z procy strzelać ptaszkami do jakiś świń (czy co to za stworki)

Werkezuge   3 #3 15.04.2012 13:14

Tutaj głównie chodzi o bicie rekordów, przynajmniej wg mnie. Gdyby nie system punktacji, to wątpię, abym bawił się z Angry Birds już taki czas. Ogólnie to przysiadam dłużej do gier, w których istnieje taka możliwość rywalizacji :)

Demagog   4 #4 15.04.2012 17:45

W sumie nie rozumiem tego. Na PC znacznie lepsze jest "Crush the castle" i jeszcze parę.
Zagrać można z raz czy dwa. Sam wolę TD

Onlinemaster   9 #5 16.04.2012 08:42

@Werkezuge, Twój nick pochodzi z jęz. Niemieckiego ?

Onlinemaster   9 #6 16.04.2012 08:42

@Werkezuge, Twój nick pochodzi z jęz. Niemieckiego ?

Werkezuge   3 #7 16.04.2012 12:49

@Onlinemaster, Yup. Mój nick jest literówką niemieckiego słowa "Werkzeuge", które oznacza "narzędzia". Przy rejestracji, na niektórych serwisach popełniłem przypadkową literówkę i już tak jakoś zostało :)

Onlinemaster   9 #8 16.04.2012 15:33

@Werkezuge, zum Ändern Sie Ihren Benutzernamen, bitte senden Sie eine Mail an die Redaktion ;-)

Werkezuge   3 #9 16.04.2012 18:42

@Onlinemaster, nie chcę poprawiać literówki w nazwie użytkownika, spodobała mi się taka z "błędem" i dlatego jej używam. Na dodatek ten nick powstał dawno przed założeniem konta tutaj. Chociaż i tak pewnie za jakiś czas pokuszę się o jego zmianę, bo coraz rzadziej z niego korzystam. :)