r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wiedźmin 2 na Xboksa mógł się spóźnić, bo CD Projekt nie lubi DRM

Strona główna Aktualności

Gra Wiedźmin 2, która miała premierę w maju, na początku 2012 roku zostanie wydana również na konsolę Xbox 360. Jednak mało kto wie, że producent gry — CD Projekt RED — miał z tym pewne kłopoty.

Chodzi znów o zabezpieczenia DRM. Z kolejnej części przygód Geralta z Rivii DRM został usunięty wraz z wydaniem aktualizacji do wersji 1.1, a ze sklepu Good Old Games od początku można było kupić Wiedźmina 2 bez żadnych zabezpieczeń przed kopiowaniem. Brak zabezpieczeń tego typu nie podoba się niektórym dystrybutorom gier. Namco Bandai Partners — dystrybutor gry między innymi w Europie Zachodniej i Ameryce Południowej — po zdjęciu DRM odmówił patronowania wersji Wiedźmina 2 dla Xboksa 360. CD Projekt RED próbował potem zawrzeć umowę z firmą THQ. Namco Bandai udał się więc do sądu i oskarżył producenta gry o łamanie warunków wcześniejszej umowy zdjęciem zabezpieczeń i podpisaniem umowy z THQ.

Sąd Handlowy w Lyonie odrzucił roszczenia firmy Namco Bandai Partners w sprawie zabezpieczenia gry, ale nakazał CD Projektowi zawarcie z nią umowy dystrybucyjnej, gdyż przysługuje jej pierwszeństwo przed THQ. Ponadto sąd zobowiązał CD Projekt RED do wprowadzenia automatycznej regionalizacji kopii gry sprzedawanej na GOG. Jednak polskie studio odniosło na tym polu niemały sukces, gdyż sąd nie nakazał przywrócenia DRM i uznał prawo studia do dystrybucji niezabezpieczonej gry. CD Projekt nie jest szczególnie zadowolony z werdyktu, ale przynajmniej już nic nie blokuje wydania konsolowej wersji Wiedźmina 2.

r   e   k   l   a   m   a

Sposobów zabezpieczania gier jest mnóstwo, a moim faworytem w tej dziedzinie jest Bohemia Interactive. Pirackie gry z tego studia mają ciekawe fajerwerki w losowych miejscach, a po pewnym czasie stają się nieużywalne. Jednak CD Projekt RED nie lubi zabezpieczeń. Zdaniem Marcina Iwińskiego, współzałożyciela studia, po wielu eksperymentach w walce z piratami CD Projekt RED uznał, że te zabezpieczenia po prostu nie działają. Zamiast tego studio Iwińskiego dodaje do niezabezpieczonych produktów przedmioty kolekcjonerskie, płyty ze ścieżką dźwiękową, filmową dokumentację powstawania gry, dba o ich wygląd i wysoką jakość. I to działa. Do odbiorców w końcu dotarło dlaczego warto kupić legalną kopię gry.

CD Projekt RED nie zwalczył w ten sposób piractwa, ale zachęcił wielu graczy do kupna legalnej wersji Wiedźmina 2, gdyż nie utrudnia im życia dodatkowymi obostrzeniami. Niestety proste zabezpieczenia prosto się łamie, a te bardziej skomplikowane mechanizmy ingerują w system operacyjny, spowalniają grę, a na niektórych maszynach uniemożliwiają jej uruchomienie. Według pobieżnych obliczeń na jedną legalną kopię gry przypada 5 pirackich, a to nie jest wcale taki zły wynik w przypadku gry, której praktycznie nie trzeba odbezpieczać. Tych legalnych kopii sprzedało się dotąd ponad milion.

Zegar tyka i premiera konsolowej wersji gry coraz bliżej. Miejmy nadzieję, że firmy wyrobią się do pierwszego kwartału przyszłego roku, gdyż premiera Wiedźmina 2 na konsole Microsoftu ma się odbyć jednocześnie na całym świecie. Na szczęście na innych rynkach nie ma takich problemów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.