r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wikipedia grubą kreską odcina się od Wikileaks. Ile zostało z „wolnej encyklopedii”?

Strona główna AktualnościINTERNET

19 grudnia amerykańscy elektorzy podejmą decyzję, kto zostanie kolejnym prezydentem USA. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że tegoroczna kampania prezydencka polegała na agresywnej konkurencji nie dwóch, lecz trzech stron. Czarnego konia stanowić może działalność WikiLeaks, której działacze zrobili naprawdę wiele, by opublikować możliwie jak najwięcej materiałów szkodzących Hillary Clinton.

Konsekwencji takiej kampanii jest wiele: publikowanie kolejnych archiwów korespondencji zaszkodziło bowiem nie tylko kandydatce Demokratów, ale także samemu WikiLeaks. Dość powiedzieć, że władze Ekwadoru, właśnie w akcie sprzeciwu wobec wpływania na wyniki amerykańskich wyborów, odcięły Juliana Assange’a od Internetu. Niedługo później założyciel WikiLeaks zniknął i dotąd nieznane są jego losy. Nie brakuje uzasadnionych podejrzeń, że dziś WikiLeaks niewiele ma wspólnego z dotychczasową działalnością, a udostępniane w serwisie materiały są fałszerstwem.

Publikowanie kolejnych maili Johna Podesty, szefa kampanii Hillary Clinton, okazały się dla Wikileaks bronią obosieczną. I to na tyle skuteczną, że od organizacji odcina się dziś, czysto asekuracyjnie, Wikipedia. Na blogu Wikipedii ukazał się bowiem dość zaskakujący komunikat, w którym przedstawiciele „wolnej encyklopedii” robią naprawdę wiele, by w żadnym wypadku nie być łączonymi z Wikileaks. Wszelkie wątpliwości rozwiano już w tytule: Ze skrzynki pocztowej: czy Wikipedia jest jakkolwiek związana z Wikileaks? Nie.

r   e   k   l   a   m   a

W dalszej części wpisu, który ma stanowić odpowiedź na maila zatroskanego czytelnika Wiki, padają informacje o tym, że Wikipedię i Wikileaks łączy jedynie prefiks Wiki–, który odnosi się do strony zbudowanej dzięki oprogramowaniu pozwalającemu na kolektywne redagowanie. Dalej mowa o środkach, jakie Fundacja przedsięwzięła, aby artykuły w Wikipedii były politycznie bezstronne. Wymieniona została tutaj zdecentralizowana hierarchia wolontariuszy, którzy mają nie podlegać naciskom politycznym i obowiązku zachowania przez nich NPOV – za tym poważnie brzmiącym skrótem kryje się po prostu neutralny punkt widzenia.

Skąd w Wikipedii chęć tak definitywnego rozwiania ewentualnych wątpliwości, co do łączenia encyklopedii z Wikileaks? Jedną kwestią jest wątpliwej wiarygodności gwarancja niezależności, drugą konsekwencje ostatnich tygodni działalności Wikileaks. Poza samymi zainteresowanymi, niewielu wie, co dzieje się dziś w obozie Juliana Assange’a, wiadomo jednak, że nie dzieje się nic dobrego. Niewykluczone, że obawy przed oberwaniem rykoszetem represji skażą Wikileaks na internetowy ostracyzm. Także ze strony „wolnej encyklopedii” i innych ambitnych przedsięwzięć.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.